Konkursy 16 58 wyświetleń

10 lat! – LotR to moje hobby

Michał Kargul & LoRd · 29 marca 2012

Szanowni
W dzisiejszym artykule, macie okazję zapoznać się z dwoma ostatnimi pracami jakie spłynęły do nas swego czasu na konkurs: 10 lat! - LotR to moje hobby. Do podium brakowało sporo, ale fajnie, że chłopaki postanowili spróbować swoich sił, dlatego też postanowiliśmy opublikować ich prace na stronie głównej portalu. Zapraszamy do lektury!

Praca konkursowa Michała Kargula 

Mam na imię Michał i mieszkam w niedużym mieście koło Dzierżoniowa. Fanem Tolkiena zostałem dopiero po przeczytaniu i obejrzeniu „Władcy pierścieni" (w tej kolejności). Po przeczytaniu tej trylogii zacząłem szukać innej literatury tego typu, ponieważ zafascynowały mnie postaci i przygody rozgrywające się świecie fantasy. Najbardziej spodobały mi się elfy. Ciekawiła mnie ich przeszłość, czyli dzieje I i II ery Śródziemia.

Do mojego miasta co roku zjeżdża się spory tłumek fanów Tolkiena, aby uczestniczyć w organizowanej na początku wakacji w Bielawie imprezie o nazwie Tolk Folk. Trzy lata temu poszedłem tam by zobaczyć „Ucieczkę z Morii" i „Bitwę pod Czarną Bramą" organizowane przez ludzi  z pracowni Sfan we Wrocławiu. Uczestniczyłem w obu bitwach najpierw pomagając w ucieczce Froda z Morii Legolasem i Gimlim. Później zabijałem bandy orków z Morannon kompaniami dzielnych wojowników z Minas Tirith i nie mniej dzielnymi Trzema Łowcami( pierwsza bitwa to SGB a druga WotR. Bardzo mnie wtedy zainteresowały obydwa systemy. Tego samego dnia zostałem szczęśliwym właścicielem trzech elfów wysokiego rodu i trzech goblinów. Tak więc moja przygoda z LotR'em zaczęła się 8 lipca trzy lata temu. Wieczorem widziałem też jak około setka przebranych za orki i ludzi fanatyków (tego nie da się inaczej nazwać) obojga płci bije się na miecze i topory pod „Czarną Bramą".

Pod koniec tych samych wakacji miałem już w posiadaniu box Galadhrim Wariors i Command wysokich elfów i sześć farbek, które były zaznaczone na odwrocie pudełka z wojownikami Galadrieli. Muszę się przyznać, że w moim wypadku, wybór rasy był serią pomyłek spowodowanych niewiedzą charakterystyczną u nowicjuszy. Swoje błędy zrozumiałem dopiero później. Na początku tylko ja miałem figurki. Pierwszy box pomalowałem w dwa dni (siedziałem nad nimi od rana do nocy). Grałem wtedy z kolegą na podstawie zapamiętanych na Tolk Folku zasad. Obie strony miały po 12 elfów i bohaterze w postaci Haldira lub Kapitana HE. Nazywaliśmy to treningiem elfów. Prawie wszystkie zasady były wtedy umowne.

18 września 2009 roku zrobiłem sobie profil na forum Mitril.pl i jestem przekonany ,że dobrze zrobiłem przyłączając się do dyskutujących. Wkrótce każdy kolega posiadał jakąś armię. Było ich trzech i razem tworzymy w zasadzie zamkniętą grupę. Często spotykamy się osobno, ale raz do roku organizuję imprezę urodzinową  na której spotykamy się wszyscy czterej. Trzy lata temu odbyło się pierwsze takie spotkanie. Starły się na nim siły Elfów leśnych, Isengardu oraz goblinów. Graliśmy od rana do nocy. W LotR'a, Munchkina i inne gry, ale najwięcej we Władcę Pierścieni.

Jakoś minęły trzy lata i cieszę się, że natrafiłem na LotR'a. Przez ten czas zdarzyło się parę śmiesznych sytuacji, którymi chciałbym się podzielić. Na przykład w jednym z treningów dla elfów przeszkodziło nam jabłko, które spadło prosto na stos zabitych. Kolega o imieniu Janek skomentował to tak: „Ach te piekielne pociski z Mordoru".

Innym razem Legolas strzelał do zbuntowanego Rohańczyka za kamieniem.

-Nie zapomnij zrobić kursu na widzenie- przypomniał Bartek właściciel Uruk-hai i Rohańczyków.

-Mam nadzieję ,że nie będzie mnie kosztował tyle co kurs na prawo jazdy-odpowiedziałem .

Jeżeli były jakieś jeszcze to nie wbiły mi się w pamięć jak te dwie sytuacje. Tym których to nie bawi mówię że to były reakcje całkowicie spontaniczne. Poza tym zwykle nie potrafię dobrze opowiedzieć kawału.

Mimo upływu czasu nadal uczę się nowych rzeczy. Mam ograniczony budżet i nie mogę kupić wszystkiego. Myślę jednak ,że maluję coraz lepiej, potrafię robić podstawki i sklejać styrodur. Nie potrafię jeszcze robić większych makiet, ale myślę ,że to kwestia czasu. Od lata 2009 wszystko się jakoś toczy. Armia się rozrasta, potyczki się wygrywało lub przegrywało (częściej to pierwsze!) W przyszłości zamierzam zagościć na jakimś turnieju, lub w klubie i pograć z innymi ludźmi (bo znudziło mi się troszkę granie w kółko z tymi samymi osobami)

LotR to świetne hobby i nie myślę z nim kończyć, raczej ciągle się rozwijać i iść do przodu. Mam szczerą chęć poznać innych ludzi z tym samym zainteresowaniem i pogadać o czymś co gracze rozumieją i ewentualnie zmierzyć się w bitwie o losy Śródziemia.

Praca konkursowa LoRda

  

Wszystko zaczęło się od „Władcy Pierścieni". Gdy w 2003 r. obejrzałem trylogię, zainteresowałem się światem Tolkiena. Następnie były książki. Wszystkie trzy połknąłem w tydzień, a niedługo potem kolega powiedział mi o lotrze. Tak, to było to o czym marzyłem. Zacząłem od Gondoru. Figurki i praca nad nimi mnie pochłonęły. Do dziś pamiętam swoją pierwsza makietę. Były to ruiny z Dea, które wtedy były czymś wspaniałym. A ja, jako że wtedy byłem jeszcze młokosem, nie umiałem zbyt dobrze malować. Moje prace wyglądały delikatnie mówiąc źle, ale dla mnie były świetne.

Robiłem duże postępy w malowaniu. Teraz nie wyobrażam sobie nakładania jednej warstwy farby bez rozjaśnień, co wtedy było normą. Zacząłem używać washy i różnych trudniejszych technik. Przygotowywałem się do wielu turniejów, ale nigdy nie starczyło mi cierpliwości na pomalowanie całej armii. W ciągu swojej całej kariery lotrowca dwa razy zmieniałem armię. Po Gondorze była jeszcze Moria i Isengard. Pierwsza bitwa sprawiła, że zakochałem się w grach bitewnych. Możliwość rozgrywania filmowych bitew, dawała mi olbrzymią satysfakcję. Później były kolejne pojedynki umacniające moją więź z lotrem. Uczyłem się strategicznego myślenia i technik dających zwycięstwo. Później zagłębiłem się we Flames of War, ale to już temat na inną pracę. Niczego tak nie kochałem jak lotra (może oprócz mojego psa) i nic tego nie zmieni.

I tak „Władca Pierścieni" zapoczątkował moją miłość do najwspanialszej gry bitewnej wszech czasów. To dla mnie więcej niż gra. To styl życia. Taka moja subkultura. Lotr to pół mojego życia i nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego. Gdyby był kobietą, ożeniłbym się z nim. Lotr, I love you!

Dołącz do dyskusji

  1. Pawlik · 1 kwietnia 2012 o 12:57

    za jeden*

  2. Pawlik · 1 kwietnia 2012 o 12:56

    Micho- na allegro też co chwila są gazetki dea za grosze. Ostatnio ktoś sprzedawał całą kolekcje w oddzielnych aukcjach po jednym egzemplarzu, cena rzadko kiedy przekroczyła 1 zł za jedno.

  3. Lemartes · 1 kwietnia 2012 o 11:07

    OK po raz drugi.

  4. DaReK · 1 kwietnia 2012 o 09:39

    Micho- gazetki możesz tanio kupić na Mitrilu, daj ogłoszenie na bazarku, bez figurek nie powinny być drogie. Ja też od nich zaczynałem i uważam, że to bardzo dobry wstęp do całego naszego hobby.
    Odnośnie pracy to moim zdaniem jest świetna, naprawdę widzi się/czuć Twoje zaangażowanie w grę.
    My we Wrocławiu regularnie robimy turnieje, zatem tak ja pisał Neo, zobacz nas na forum dolnośląskim i wpadnij zagrać, na pewno będziesz mógł zdobyć sporo nowej wiedzy.

  5. Micho · 18 marca 2012 o 21:09

    Niestety gazetek nie mam i nie będę miał. Początkowo ogarniałem zasady dzięki Mitrilowi i przyjaciołom. Scenariusze wymyślamy sami (głównie ja). No i jakoś idzie.

  6. Pawlik · 18 marca 2012 o 21:09

    Fajnie się to czytało

    Lordo- bawi zakończenie o związku z LOTRem

    A i jeszcze co do Michała: napisał: „(bo znudziło mi się troszkę granie w kółko z tymi samymi osobami) „

    Spróbuj rozgrywać scenariusze z gazetek Deagostini „Gry Strategiczne w Śródziemiu”. Ich jest tak dużo, że trudno się nimi znudzić, a wspólnie z tymi samymi kumplami możesz systematycznie (wraz z kolejnymi gazetkami) ogarniać zasady, malowanie itd. Osobiście trudno mi sobie wyobrazić początki tego hobby bez „wsparcia” tych czasopism 🙂

  7. Micho · 18 marca 2012 o 21:09

    OK

  8. Neo · 18 marca 2012 o 21:09

    Micho – turnieje są co miesiąc. Także czytaj forum dolnośląskie

  9. Jeru · 18 marca 2012 o 21:09

    No przecież każdy wie, że Władca to pięcioksiąg.

  10. Gandalf* · 18 marca 2012 o 21:09

    Nikt ci jej nie poświęcił nawet…/// Mnie również się podoba, praca zgrabna, no i cóż, rozwijać dalej hobby! i wpadać na turnieje.

  11. TurinTurambar · 18 marca 2012 o 21:09

    NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK TRYLOGIA WŁADCA PIERŚCIENI!!! Dziękuję za uwagę.
    Ogólnie spoko, drugi kolega zakończył mocnym akcentem. xD

    Pozdrawiam Turin Turambar

  12. ugluk · 18 marca 2012 o 21:09

    Pierwszy art dobry, zakończenie drugiego mocne. xD Graty dla autorów

  13. Off · 18 marca 2012 o 21:09

    Pff, kompletnie nie rozumiem jury tego konkursu.
    Fajna, zgrabna i konkretna praca, opisane same ciekawsze rzeczy. Warte uwagi i na pewno zaslugiwala na lepsze wyroznienie niz niektore inne prace.
    Do autorow, badzcie chlopaki wytrwali w tym co robicie i jak Neon zasugerowal, wpadnijcie na turniej i poznajcie ludzi. To jeszcze Wam pomoze w rowzijaniu hobby.
    Go forward!

  14. Neo · 18 marca 2012 o 21:09

    @Michał – z Dzierżoniowa do Wrocławia blisko. Wpadnijcie kiedyś na turniej.

Może Ci się spodobać

Relacje i turnieje 8

Indywidualne Mistrzostwa Polski 2018 – fotorelacja

Potemp&Kat&Dragowicz&Czaki&Cichy&FishPriest&Solmyr&Chempion · 11 sierpnia 2018