Kącik rzeźbiarza 8 182 wyświetleń

5 rzeczy których być może nie robisz pracując nad swoimi modelami – a powinieneś!

Godfryd · 15 lutego 2018

Witajcie,

Zapraszam do zapoznania się z krótkim poradnikiem traktującym o podstawach modelarstwa - na tapecie 5 rzeczy, których być może nie robisz pracując nad swoimi modelami - a powinieneś!

1. Dokładne oczyszczenie i szpachlowanie.

Tu właściwie sprawa jest dziwna- niby każdy o tym wie, ale nie każdy potrafi lub chce to robić. Z miejsca polecam poszerzenie horyzontów i sprawdzenie innych „wypełniaczy" niż znany produkt Games Worksshop- Green Stuff. Nie mam zastrzeżeń do GSu jako takiego, ale raz że jest dość drogi i na pewne prace szkoda go marnować, a dwa, że wiele szczelin łatwiej wypełnić szpachlą modelarską o konsystencji pasty do zębów – ja używam akurat Tamiyi, bo do niej się przyzwyczaiłem przez lata sklejania najpierw pancerki a teraz fantasy.

 

Moja ulubiona szpachla do wypełnienień (źródło gundam.my)

Praca jest żmudna ale ma wymierny efekt – modele źle lub w ogóle nie poszpachlowane wyglądają po prostu słabo, więc warto poświęcić kilka chwil na wypełnianie a potem szlifowanie.

Inna rzecz z oczyszczaniem nadlewów – te potrafią być upierdliwe, szczególnie w wypadku modeli metalowych Games Workshop (nienawidzę widocznej linii podziału formy biegnącej przez cały ryjek i przez włosy modelu). Tu polecam skalpel którym stosunkowo łatwo „zeskrobać" widoczne linie podziału formy bez nadmiernego ryzyka uszkodzenia modelu.

 

Każdy popełnia błędy – z moich Trackerów jestem zadowlolny, jednak zdaję sobie sprawę, że w kilku miejscach źle oczyściłem model z nadlewów.

2. Mycie modeli

Chodzi o mycie modeli przed malowaniem. Z doświadczenia wiem, że niewiele osób to robi (sam długo tego nie robiłem), a jest to czynność mająca niebagatelny wpływ na wygląd modelu po pomalowaniu.

W pierwszej kolejności, modele które trafiają od nas od producenta trafiły do pudełek/blisterów prosto z formy. Żeby model dobrze odlać forma pokryta jest izolatorem – jakimś rodzajem oleju. Model, który mamy w rękach najczęściej ma na sobie pozostałości takiego izolatora i jego obecność nie pomaga w podładowaniu modeli- farba, nawet nałożona spreyem czy aerografem, będzie miała gorszą przyczepność i zwyczajnie łatwiej będzie o ubytki farby podczas używania modelu.

Kolejną kwestią są inne zanieczyszczenia wynikające np. z przygotowania mechanicznego modelu do malowania – wspomniane w pierwszym kroku usuwanie nadlewów czy linii podziału technologicznego. Bezpośrednie podładowanie po tej czynności sprawia, że wiele zanieczyszczeń zostaje uwięziona pod nałożoną farbą i zwyczajnie psuje odbiór modelu – szczególnie, gdy mamy do czynienia z dużymi gładkimi powierzchniami jak płaszcze czy sztandary.

3. Rozcieńczanie farby wodą

Z tego co udało mi się zauważyć, każdy początkujący malarz popełnia ten błąd – model maluje farbą bezpośrednio z pojemniczka (najczęściej są to farby Citadel czy Valleyo), nie rozcieńczając jej wcześniej. Jednym z podstawowych przykazać malarza powinno być „więcej cienkich warstw zamiast jednej grubej". Różnica jest widoczna gołym okiem, farba która trafia na model nie powinna być w żadnym razie gęsta (wyjątkiem jest stosowanie niektórych technik malarskich takich jak drybrush).

 

Jeden z moich najstarszych modeli – spójrzcie na gęstą farbę szczególnie na twarzy!

 

4. Koncentracja nad detalami (kontrast, ranty podstawek)

Często powtarzam, że do udanego malowania modelu nie potrzeba wielkich umiejętności plastycznych – jest to zwyczajna kolorowanka 3d. Kolorowanka wygląda najlepiej wtedy, gdy nie wyjeżdżamy za linie. Naprawdę, żeby model godnie prezentował się na stole, wystarczy go dobrze oczyścić, zapodkładować i pomalować dokładnie każdy element na odpowiedni kolor (schludnie i dokładnie!) a następnie pokryć washem – spełnienie tych warunków daje nam schludnie pomalowany model, który w połączeniu z ładnie wykonaną podstawką zagwarantuje nam odpowiednio dobrze prezentujący się model podczas bitew. Naturalnie, jeśli chcemy modele pomalowane naprawdę dobrze dochodzi kwestia cieniowania, zaawansowanych technik malarskich, ale możecie mi wierzyć – jeśli chcecie mieć modele w sam raz na stół, wystarczy spełnienie kroków omawianych w niniejszym punkcie.

Zauważyłem, że o modelu świadczą jego detale, stąd warto je uwidocznić. Moim sposobem jest stosowanie kontrastów w przypadku elementów – jeśli kolorem przewodnim modelu są zimne odcienie niebieskiego, zawsze staram się jakieś detale złamać ciepłym kolorem (np. czerwona tunika ledwo widoczna spod płaszcza na modelu Floila poniżej). Takie drobiazgi przyciągają wzrok i zwyczajnie poprawiają odbiór modeli.

 

Zimna kolorystyka Floila jest delikatnie złamana przez czerwone fragmenty tuniki

 

PS. Na boga, malujcie ranty swoich podstawek – nic nie psuje nawet bardzo udanego modelu tak bardzo jak zabrudzenia farbą na rantach.

 

Śwetnie pomalowane War Baty wiele tracą przy niewykończonych rantach podstawki – wzrok zawsze będzie uciekał w tym kierunku.

 

5. Lakierowanie skończonych modeli.

Jeśli pomalowałeś ładnie model, spędziłeś przy nim wiele godzin, chcesz żeby służył Ci jak najdłużej. Jeśli jest to model „często grany", będzie miał kontakt z różnymi stołami (w tym nieszczęsnymi piaskowanym blatami), rękami Twoimi i przeciwników czy nawet – wcale nie tak rzadko jakbyśmy sobie tego życzyli – z ziemią. Zazwyczaj, szczególnie w przypadku modeli metalowych, skutkuje to starciem farby na wystających elementach czy odpryskami farby. Uniknąć tego pomaga nałożenie matowego lakieru na skończony model. Matowy lakier w spreyu to koszt ok. 30-40 zł, ale starcza naprawdę na długo i przekłada się na wymierne korzyści – braku potrzeby poprawiania ubytków farby po każdych turniejowych zmaganiach.

 

Jedne z cześciej używanych przeze mnie modeli – już po pierwszym turnieju w niektórych miejscach pojawiły się przetarcia bo modele nie były lakierowane po pomalowaniu.

 

Na koniec zapraszam wszystkich na mój nowo otwarty fanpage na facebooku, gdzie wrzucam zdjęcia swoich prac, a w niedalekiej przyszłości również tutoriale i recenzje oraz zdjęcia z turniejów – wasza aktywność na profilu jest dla mnie najlepszą nagrodą i motywacją.

https://www.facebook.com/BrushGangsta/

Godfryd aka Brush Gangsta

 

Dołącz do dyskusji

  1. bonuspl · 25 lutego 2018 o 22:53

    Niepomalowane ranty są nie najgorsze, czarne podstawki moim zdaniem nieźle pasują. Za to z resztą tez postawionych w artykule nawet nie ma co dyskutować, same fakty i to istotne!

  2. Kalins · 20 lutego 2018 o 10:08

    Witam,
    fajny artykuł i zgadzam się z Godfrydem, że nic tak nie psuje mi odbioru czyjejś armii, jak nie pomalowane ranty podstawek.
    Spróbuję od następnego malowania umyć modele, bo chociaż pomalowałem już setki, jak nie tysiące modeli, to żadnego nie umyłem przed malowaniem :), chociaż kilka razy się do tego zabierałem.
    Dzięki za artykuł i masz zagwarantowane miejsce na Mitrilu, przy okazji kolejnych. Rozwoju fanpage życzę i pozdrawiam,
    Kalins

  3. Jaskier · 16 lutego 2018 o 23:08

    bo moje, ale użyczyłem zdjęcia na przykład jak bardzo można skopać sprawę nie pomalowanym rondem

  4. Wiesniak · 16 lutego 2018 o 21:19

    Te batsy to myślałem że Twoje Marcin 😉

  5. Jaskier · 16 lutego 2018 o 19:02

    Czyszczenie modeli. Chwała Ci za to że o tym napisałeś!
    Bardzo fajnie, że wchodzą nowe artykuły. Forum żyje i jest co poczytać ^^

  6. TonyStark · 16 lutego 2018 o 18:40

    Spoko dla kogoś nowego w dziedzinie malowania i obróbki modeli. Bardzo dobrze opisy, lecz lepiej przykłady wyglądały by na nie malowanych figsach (czyszczenie,mycie).
    Powodzenia z funpagem !

  7. Batu · 16 lutego 2018 o 14:39

    Dobry artykuł!

    Ja maluję od dawna i osiągnąłem już zadowalający mnie poziom, ale rzeczywiście kilku z tych kroków nie stosuję (a nawet nie znałem!).

    Przetestuję przy najbliższej okazji i porównam efekty. Zobaczymy czy masz rację Gangsta ! 😉

Może Ci się spodobać

Malowanie 3

CPM 2018 – Podsumowanie wrzesień

Barti · 28 października 2018