Battle Companies 8 1395 wyświetleń

„Battle Companies” – stwórz swoją bandę!

Jaskier · 22 sierpnia 2018

Witam wszystkich czytelników w moim pierwszym, wprowadzającym artykule na temat „Battle Companies”. Jest to pierwszy z serii artykułów, które zostaną poświęcone modyfikacji klasycznej gry, którą wielu uważa lepszą od tradycyjnej wersji rozgrywki. Czy mają rację? To absolutnie nie ma znaczenia, chodzi tylko o dobrą zabawę, mimo że w nieco odmienionym klimacie. Gra jest idealna na luźne spotkania przy czymś do picia (kawcia, herbatka, coś chmielowego), szczególnie wtedy kiedy nie mamy zbyt wiele czasu lub cierpliwości do wielogodzinnych potyczek w nową edycję naszego systemu.

Dla kogo z Was gra w „Battle Companies” będzie odpowiednia? Przecież wiadomo, że każdy ma inne gusta, a nie do końca jest prawdą, że gra jest bardzo luźna. Bitwy są emocjonujące, trzeba uważać na każdy ruch, bo utrata jednego modelu z siedmiu, boli dużo bardziej niż jednego z czterdziestu w klasycznej rozgrywce. Mały błąd może odwrócić wynik bitwy o 180 stopni. Moim zdaniem szczególnie powinny się temu sposobowi gry przyjrzeć osoby, które nie mają zbyt wiele czasu wolnego, a lubiące gry, powieści przygodowe, ceniący bardziej planszówki niż wielkie bitewniaki. Ten system jest także bardzo dobry dla początkujących graczy. Dużo łatwiej nauczyć się grać, mechaniki, pierwszych kroków w malowaniu, jeżeli zaczniemy właśnie od Kompanii, a dopiero potem przejdziemy do dużych bitew.

Jak zapewne większość z Was wie, gra w Kompanie jest modyfikacją ogólnych zasad dotyczących rozgrywki. Zasady dotyczące mechaniki nie ulegają żadnym zmianom, ale i tak bez posiadania podręcznika się nie obejdzie. Sam podręcznik możecie zakupić prosto od Games Workshop tutaj:
https://www.games-workshop.com/en-PL/Middle-earth-Battle-Companies-2017english, w innym sklepie partnerskim lub zamówić w Złotych Tarasach w sklepie GW. W mojej ocenie najlepszym rozwiązaniem jest zrzutka w kilka osób, by był choć 1 podręcznik na Waszą grającą ekipę. Cena podręcznika w dniu premiery to ok. 125 – 130 zł. Nie jest to może bardzo tanio, ale osobiście posiadam podręcznik i jestem bardzo zadowolony z zakupu. Z jednej strony mam twardą okładkę i bardzo dużo bo prawie 90 stron zawartości, z drugiej strony podręcznik ma bardzo cienkie strony i prawie nic nie waży. Mieści się absolutnie wszędzie, chociaż nie jest to zeszytowy format A5 tylko większy. Ponadto to produkt GW i jak na nich politykę cenową, uważam, że cena jest w porządku.

A jak to się prezentuje „Battle Companies” od środku? Tekst jest pisany tak, aby był jak najbardziej przyjazny dla oka, choć nie ukrywam, że wzrok zawsze ucieka do obrazków, a jest ich dużo. Znaczna większość ilustracji jest bardzo ładna, cieszy fakt, że do większości zdjęć użyto nowo pomalowanych modeli i makiet, które optycznie bardziej nam pasują niż stare „Minasy” z wczesnych lat 2000. Zawartość jest mądrze rozpisana jeżeli chodzi o kolejność poszczególnych działów. Mamy nawet bogatą część fanowską na samym końcu, gdzie zaprezentowano kilka ładnych kompanii prowadzonych przez ludzi, którzy brali udział w tworzeniu zasad. To kolejny plus, że pisali je ludzie, którzy naprawdę wiedzą co robili, bo na co dzień grają w tę grę i to dość dobrze. Część z nich to reprezentanci Anglii z którymi nasi topowi gracze Ligowi prowadzą od lat ciężkie boje 😉. Największą atrakcją jest oczywiście kampania narracyjna, którą możemy przeprowadzić niczym dobra sesja RPGa drużynowego…. Ale wszystko w swoim czasie 😉.

Przejdźmy dalej, czyli, od czego zaczynamy zabawę w Kompanie.
Na początku tradycyjnie musimy zdecydować jakimi modelami zagramy. Zamiast składania armii z wszystkich dostępnych jednostek na określoną ilość punktów, możemy wybrać tylko jedną z frakcji, której przygodę będziemy chcieli napisać i tym samym wejść do kanonu Śródziemia J.

Mamy do wyboru gotową, zaproponowaną przez twórców tzw. Bandę, lub możemy ją poskładać sami z dostępnych profili w danej armii. Zasady których musimy się trzymać przy składaniu naszej kompanii to maksymalna łączna wartość punktowa naszych jednostek równa 50 i brak możliwości tworzenia sojuszy. Są od tego wyjątki – autorzy sugerują sojusz w przypadku ludzi z Dale i krasnoludów z Ereboru. Z drugiej strony grając taką kompanią jak Cirith Ungol, zanim wybierzemy jakąkolwiek jednostkę do naszej bandy, musimy sprawdzić czy ona na pewno mogła występować w tym regionie Mordoru.

Nie polecam wybierania od samego początku jednostek typu Elita, bo popsuje to Wam zabawę. Kompanie zaproponowane przez autorów czasami przekraczają nawet wartość 50 punktów, więc teoretycznie na tym korzystamy. Warto jednak wziąć na początku jednostki, które nie będą uzbrojone po zęby, po to, aby móc sprawdzić najpierw w czym nasza banda jest dobra i później dopasować ich ekwipunek do potrzeb. Każdą kompanię opiszę Wam dokładnie w przyszłych artykułach.

Po wyborze frakcji, pora wybrać spośród niej 3 modele, które będą naszymi bohaterami. Szybki awans jednego z nich na dowódcę i pozostali dwaj zostają jego przybocznymi. Każdy z nich otrzymuje po jednym punkcie M, W i F. Tutaj mamy o tyle ciekawą sprawę, że dla bohaterów możemy wykupić absolutnie dowolny element ekwipunku, jaki jest dostępny na chociaż jednym modelu w podręczniku tej armii. Dobrze się zastanówmy nad wyborem bo ten model nie będzie awansował na inne elitarne profile, za to będzie zwiększał statystyki, nabierał zasad specjalnych, zyska dostęp do specjalnych ekwipunków tylko dla bohaterów oraz jego kontuzje/rany między bitwami będą rozpatrywane w zupełnie inny sposób.

Wybraliście Bandę? Na pewno? To nie są łatwe wybory, wiem, ale nic nie szkodzi prowadzić 2 kompanie jednocześnie, albo czasem dać sobie od nich odpocząć i zająć się innymi. Jeszcze upewnijmy się, że mamy potrzebne modele. To akurat nie powinno być problemem, ponieważ próg wejścia w grę (poza podręcznikiem) to koszt max 30 – 50 zł. Z czasem możemy powiększać naszą bandę, ale to nadal będą niewielkie inwestycje. Wyjątkami mogą być takie egzotyczne bandy jak Mahudzi z Dalekiego Haradu albo Dunlandczycy. Ze względu na rzadkość niektórych modeli będziemy musieli skonwertować sobie te modele lub zapłacić za nie nieco więcej.

Mając już wybraną bandę, teraz wpisujemy naszą bandę na specjalnej karcie drużyny (w przypadku licznej bandy może się ich przydać kilka egzemplarzy, najlepiej spiętych razem).
Link do pobrania karty: https://www.warhammer-community.com/2017/12/21/battle-companies-roster/
Wymyślamy nazwę naszej Kompani i imiona dla jej członków. Fajne nie? Możemy imiona napisać na podstawce lub na jej rancie. Jeżeli brak komuś na tyle zdolności malarskich, aby napisać całe imiona, może chociaż koło imion dopisać cyferki i tymi cyframi oznaczyć w jakiś sposób miniatury wojowników. Można także wydrukować imiona napisane malutką czcionką i nakleić je na ranty. Polecam ten sposób wraz z użyciem jakiejś fajnej klimatycznej czcionki. Runy dla krasnoludów albo esy-floresy dla elfów.
Przykładowo mój kolega Kisiel nazwał swoją bandę plugawych orków „Saurons Spices”, a każdy ork nosił imię oznaczające nazwę innej przyprawy. Pomysłowo! Wasze bandy też mają takie być! Niepowtarzalne w każdym calu, niech zapadną Wam i Waszym wrogom w pamięć. Aby porządnie wczuć się w zabawę dobrze jest wymyśleć jakąś historię dotyczącą naszej bandy. Co ich popchnęło do podróży? Zemsta? Kobieta? Poszukiwanie przygód, skarbów? Może to tylko zwiadowcy albo oddział ze specjalną misją?
Aha i jeszcze jedno – zapisujcie na karcie wszystko ołówkiem, ponieważ co bitwę będzie się coś zmieniało na Waszej karcie Bandy.

Czas na pierwszą rozgrywkę!
Stoczcie bitwę! Jako, że to ma być bardzo skirmishowa rozgrywka, polecam rozłożyć dużo więcej makiet niż zwykle, ze szczególnym naciskiem na płotki, pojedyncze drzewa i ciekawe ruiny. Odłóżmy na bok kobylaste lasy i wielkie wzgórza. Możecie śmiało tak ustawić tereny, żeby te tworzyły jakąś logiczną scenerię, na przykład wioskę rybaków na skraju rzeki. Połowy stołu nie muszą być równe, a już na pewno nie powinny być lustrzanym odbiciem. Pokombinujcie 😉 Może być nawet gęściej niż na tych stołach poniżej.

Teraz losujemy scenariusz, który rozegramy i jeżeli chcemy losujemy jeszcze efekt specjalny dla stołu, w zależności od tego w jakiej scenerii gramy. Robimy to dopiero po ułożeniu terenów na stole, aby dać się delikatnie zaskoczyć. Jeżeli coś trzeba zmienić ze względu na specyfikę scenariusza to po prostu to zróbmy, ale możliwie jak najmniej ingerując w dotychczasowe rozłożenie (nie utopimy przecież trolla w jeziorze na dzień dobry).


Dalej postępujemy już zgodnie z tym co opisuje scenariusz i zasady dotyczące tego co robić po bitwie.
Turlanie tabelek, żeby sprawdzić co stało się z naszymi „armiami” to zdaniem wielu najbardziej satysfakcjonujący element.

To wszystko to świetna zabawa, ale jak każda gra może mieć swoje niedoskonałości. Nie bójcie się eksperymentować, wprowadzać własne „house rules”. To ma być przede wszystkim ZABAWA. My na ten przykład z kolegami uznaliśmy że nasze jednostki stanowczo zbyt wolno i zbyt równomiernie awansują, dlatego troszkę pogrzebaliśmy w tym aspekcie mechaniki. Nie trzymajcie się podręcznika jak tonący brzytwy. Podręcznik to tylko narzędzie.

Serdecznie zapraszam do zabawy w „Battle Companies”, bo naprawdę warto dla tych, co zaczynają i Ci, co mają za sobą mnóstwo bitew – do kolejnego czytania 😉.

Pozdrawiam,
-Jaskier

Dołącz do dyskusji

  1. bonuspl · 28 sierpnia 2018 o 01:18

    Dzięki za info, tabelki mam podrukowane bo sam ich nie znam na pamięć, ale słuszna uwaga 😉
    Treba będzie spróbować 🙂

  2. Jaskier · 27 sierpnia 2018 o 13:11

    BONUS jak najbardziej. Wtrącę tylko kilka rad żeby wcześniej przyszykować takie rzeczy jak tabelkę zranień czy te tabelki awansów i kontuzji a przede wszystkim statystyki modeli. To bardzo wytrąca graczy jak nagle trzeba gdzieś tego zacząć szukać albo jak prowadzący po prostu mówi co trzeba rzucić i jakie są wartości. Jak każdy nowy gracz niech stara się prowadzić grę sama, Ty tylko odpowiadaj na pytania i czasem coś tam wtrąć od siebie. W pierwszej grze nie wprowadzaj heroicznych akcji poza „heroic move” bo to będzie za dużo informacji i mechanik na raz. Dopiero w drugiej lub w trzeciej grze dodaj resztę heroiców.
    Powodzenia 😉

  3. bonuspl · 26 sierpnia 2018 o 21:57

    Jaskier, dzięki, choć chodzi mi o moją dziewczynę 😉
    Czyli na pewno nie znajac wcale zasad ani mechaniki, nawet nie słysząc nigdy o tym ogarnie zasady podstawowe, plus te z BC?

  4. Jaskier · 26 sierpnia 2018 o 19:38

    BONUSPL, z doświadczenia wiem, że battle company jest do tego najlepszym narzędziem. Ani się obejrzysz jak kolega będzie tworzył kolejne bandy i makiety pod grę aż w końcu zdecyduje sie na zebranie jednej z armii.

  5. bonuspl · 26 sierpnia 2018 o 11:20

    Czy jak chcę zagrać z kimś, kto nie wiedział wcześniej o istnieniu bitewniaków, to BC jest dobrym wyborem, czy lepiej zagrać na normalnych zasadach ale małymi oddziałami?

  6. Barti · 23 sierpnia 2018 o 21:20

    Dobry wstępniak, czekamy na kolejne arty.

  7. Godfryd · 23 sierpnia 2018 o 13:37

    Fajnie się czyutało, brakuje mi krótkiego streszczenia zasad w odniesieniu do standardowego lotra- czy wszystko działa dokładnie tak samo (ruch strzelanie walka czary) czy są jakieś różnice, czy po prostu jest do lotr na turbomałe punkty z awansowaniem modeli. Nigdy nie grałem, ale kusi mnie zakup podręcznika i stworzenia kilku band na półkę jako motywacja do malowania i kupienia kilku mniej przydatnych modeli do standardowej rozgrywki 😉 Dobra robota Marcin, czekam na więcej.

  8. Kat · 22 sierpnia 2018 o 21:57

    Fajny art:) zachecil do grania:)