Dla początkujących 35 92 wyświetleń

Bitewny Savoir Vivre, czyli o poprawnym zachowaniu gracza.

Aleksander "Fensir" Szydłowski · 8 grudnia 2008
Witam wszystkich w moim artykule, który poświęcony jest zachowaniu się graczy przy stole bitewnym, a dokładniej przed, w trakcie, oraz po bitwie :) Pragę omówić tu wiele zagadnień, oraz sytuacji, które są częstym elementem naszego hobby. Chciałbym również podkreślić, że artykuł ten nie dotyczy wyłącznie gry turniejowej. Gwarantuję, że gdy wszyscy zawsze będziemy starali się stosować do tych zasad, to gra stanie się dużo przyjemniejsza dla obu stron :)

Przed grą

Zanim zaczniemy grę warto pamiętać o kilku drobiazgach, które jednak  są bardzo mile widziane:

  • W przypadku grania z przeciwnikiem płci brzydkiej 😉 przed grą warto podać uścisk dłoni. Nie dopuszczalny jest tak popularny w tych czasach „śledź”.
    Prawdziwy mężczyzna okazuje szacunek drugiemu poprzez solidny uścisk dłoni.
  • Kobiecie podajemy rękę tylko wtedy, gdy ta ją do nas wyciągnie sama.
  • Uśmiech na twarzy też jest mile widziany. Niech przeciwnik wie, że nie gramy za karę.
  • Po pokazaniu naszemu przeciwnikowi rozpiski, zapytać się czy wszystko rozumie. Jeżeli nie, wytłumaczyć mu wszelkie niejasności. Dzięki temu będzie mnie rzeczy niejasnych podczas gry 🙂
  • Warto też przeciwnikowi pokazać która pozycja w rozpisce jest którym modelem na stole. Należy pamiętać, że nie wszyscy znają na pamięć wszystkie modele występujące w grze.
  • Również symboliczne „powodzenia” bądź „miłej/przyjemnej gry” jest na miejscu.

Męski uścisk dłoni przy stole bitewnym.

 

 

W trakcie gry

No dobrze, to skoro gra się już rozpoczęła, lance i kopie się kruszą, a wojownik wojownikowi nierówny, to wypadałoby wiedzieć jak zachować się podczas starć:

  • Chyba najważniejsza zasada: podczas bitwy unikamy wulgarnych słów oraz obrażania przeciwnika. Szczególnie należy się wzbraniać od jakichkolwiek obelg pod adresem rodziny, sięgających czasem nawet trzy pokolenia wstecz. W przypadku takiego zachowania przeciwnika, naszym obowiązkiem jest powiadomienie sędziego/organizatora turnieju.
  • Kwestia sporna, czyli zasady. Tutaj bardzo dobrze jest iść śladem naszych zachodnich sąsiadów i odciążyć sędziego. Jeżeli problem, który pojawił się na stole jest opisany w podręczniku głównym, bądź suplemencie/FAQ’u/uściśleniach LO to po co wołać sędziego, który i tak ma dużo roboty? Pamiętajmy, że przywołanie sędziego powinno być ostatecznością.
  • Bycie uczciwym i sumiennym. Tak, wiele osób się zdziwi tym co napiszę teraz, ale spotykane są sytuacje, gdzie nawet średnio zaawansowany gracz, mówiąc językiem popularnym „wałuje” nowego gracza. Starajmy się raczej pomagać nowym graczom, bo przecież im więcej nas jest tym lepiej! Jeżeli jednak zauważymy taką sytuację na sąsiednim stole, powinniśmy od razu zareagować, i wezwać sędziego, aby ukarał takiego delikwenta.
  • Nie dotykamy żadnej rzeczy przeciwnika bez jego wyraźnej zgody! Tyczy się to zwłaszcza figurek, a także miarek, zapisków oraz kości. Zawsze pytamy właściciela danej rzeczy o pozwolenie, i to każdorazowo!

Po bitwie

Batalia została zakończona, wyniki podliczone. Niezależnie od jej wyniku, i od naszego nastawienia po niej musimy pamiętać o kilku rzeczach.

  • Podziękowanie przeciwnikowi za grę. Jeżeli była to płeć brzydka, poza słowami liczy się też uścisk dłoni. I znowu unikamy „śledzia”, ale pamiętajmy też, że 'pewny uścisk' nie oznacza zgniatający rękę 🙂 W przypadku płci pięknej podajemy rękę, tylko gdy ta wyciągnie ją pierwsza.
  • Rozejrzyjmy się wokół stołu, czy nie ma jakiejś rzeczy naszego przeciwnika. Jeżeli tak, to podajmy mu ją. Dzięki temu unikniemy problemów z gubieniem się rzeczy  zarówno na turniejach i konwentach, jak i podczas gier towarzyskich.
  • Rozejrzyjmy się ponownie, tym razem w celu odnalezienia ewentualnych śmieci. Jeżeli znajdziemy takowe, to podnieśmy i wyrzućmy do kosza/worka przygotowanego odpowiednio wcześniej przez organizatorów.
Uścisk dłoni po bitwie jest podstawą uprzejmej gry.

Gra turniejowa

Na koniec chciałbym również dodać co nieco na temat ogólnego zachowania się na turniejach wszelkiej maści.

  • Zaraz po grze sprawnie zbierzmy swoją armię oraz manatki i przygotujmy je do transportu. Zebranie rzeczy w jednym miejscu pozwala zaoszczędzić czasu i nerwów.
  • Po przygotowaniu naszego dobytku do transportu przeprowadźmy remanent. Jeżeli czegokolwiek nam brakuje, zapytajmy się przeciwnika czy przez pomyłkę nie wziął czegoś co należy do nas. Jeżeli dalej czegoś brakuje najczęściej pomaga ponowne rozejrzenie się w okolicach stołu na którym graliśmy.
  • Wyniki zawsze dostarczajmy na czas, ale mimo wszystko sprawdźmy je trzy razy zanim oddamy je w ręce sędziów. Jeżeli ktoś ma problemy z czytelnym pisaniem na karcie gracza, bardzo często pomaga pisanie drukowanymi literami.  Dzięki tym zabiegom zaoszczędzimy cenny czas sędziów, i nie spowodujemy poślizgu podczas zawodów.
  • Jako ostatni punkt chciałbym wspomnieć o tym nieszczęsnym alkoholu, który niestety ma wysoką popularność na turniejach dwu dniowych. Pomijam tu kto i ile, bo nie o to chodzi. Każdy zna swoje granice, i nie powinien ich przekroczyć. Jeżeli już dojdzie do zatrucia, bądź komuś się już zbiera na tego „pawia”, to niech uda się do toalety, albo znajdzie sobie jakiś worek na śmieci. Zaoszczędzimy tym samym innym sprzątania po nas, a sobie wstydu. Jeszcze lepiej jest się zastanowić i zadać sobie pytanie: „Przyjechałem tu grać czy pić?”. „Czy na pewno muszę obalić te 2 flaszki/wina?”.”Czy jeżeli już absolutnie chcę i muszę się napić ze znajomymi, to czy nie może to być symboliczne piwo ?”

Tym chciałbym zakończyć mój artykuł. Mam nadzieję, ze jak największa ilość graczy się do niego zastosuje, bo dzięki temu uprawianie naszego hobby będzie dużo przyjemniejsze.

Aleksander „Fensir” Szydłowski

Dołącz do dyskusji

  1. gregkolos · 10 stycznia 2010 o 09:29

    Mi się akurat żadna nieprzyjemna sytuacja na turniejach nie zdarzyła (najpewniej bo były to tylko 2 turnieje)

  2. Radvorn · 2 października 2009 o 16:05

    bardzo ciekawy art, jako ze jeszcze nie gralem w Lotra na turniejach, tylko w domu z bratem postaram sie stosowac te zasady.

  3. Lord_Makaron · 17 grudnia 2008 o 23:57

    „Po bitwie rozejrzyjmy się wokół stołu, czy nie ma jakiejś rzeczy naszego przeciwnika. Jeżeli tak, to podajmy mu ją.”
    I tutaj widac różnicę między systemem bitewnym i prawdziwą bitką.
    Wyobraźmy sobie fragment kodeksu rycerskiego z takim właśnie prawem:
    „Po bitwie rozejrzyjmy się wokół pola walki, czy nie ma jakiejś rzeczy naszego przeciwnika. Może to byc np. ręka, palec, ucho lub kawałek nosa. Jeżeli tak, to podajmy mu ją z należytym szacunkiem.”

    ogólnie art fajny i potrzebny, ale trochę ubogi, jak na stronę główną.

  4. Kalins · 15 grudnia 2008 o 22:26

    Fajny tekst i do tego mądry. Aż chciałoby się, aby omówione punkty były respektowane przez graczy – z całą pewnością gra stałaby się jeszcze przyjemniejsza. Bardzo dobre są także uwagi Pawkensa, które dodają do tekstu Fensira istotne uwagi.
    Pzdr,
    Kalins

  5. Saruman1994 · 12 grudnia 2008 o 15:34

    ma racje

  6. zabaR · 11 grudnia 2008 o 21:43

    No nareszcie ktoś o tym napisał. Mam nadzieje że sytuacja na turniejach ulegnie zmianie.

  7. Pawkens · 11 grudnia 2008 o 12:27

    A mnie macanie mojej miarki wkurza nad przecietnie, podobnie jak ruszanie moich kostek. DO tej pory stracilem kilkadziesiat miarek – znaczonych anarchiami, elfickimi i eldarskimi znaczkami oraz tonę kostek…

    a jak ktos dotyka bez pozwolenia moich figsow to mam ochote dac mu po lapach miarka…

  8. Fensir · 10 grudnia 2008 o 22:47
    ~Kaethanos / ~Krasnoludzki Zwiadowca napisał/a:
    Jeszcze lepiej jest się zastanowić i zadać sobie pytanie: „Przyjechałem tu grać czy pić?”. I tak każdy zna odpowiedź na to pytanie (żarcik).

    Pytania o pożyczenie miarki byłyby głupie dla mnie raczej. I gdy zginie komuś jakaś jednostka, to bez pytania podaję ją albo kładę na stos umarłych. Btw. to skąd wytrzasnąłeś ten Savoir Vivre?

    Wytrzasnąłem z głowy na podstawie obserwacji i zachowań graczy.

  9. Kaethanos · 10 grudnia 2008 o 16:28

    Jeszcze lepiej jest się zastanowić i zadać sobie pytanie: „Przyjechałem tu grać czy pić?”. I tak każdy zna odpowiedź na to pytanie (żarcik).

    Pytania o pożyczenie miarki byłyby głupie dla mnie raczej. I gdy zginie komuś jakaś jednostka, to bez pytania podaję ją albo kładę na stos umarłych. Btw. to skąd wytrzasnąłeś ten Savoir Vivre?

  10. Fensir · 9 grudnia 2008 o 20:29
    ~Pawkens / ~Odźwierny Morii napisał/a:
    Fajny tekst, jednakze o wielu rzeczach zapomiales – np o dokladnej deklaracji rzutow, nie chowania kostek zanim przeciwnik nie zapozna sie z wynikiem, etc.
    Ponizej puszczam tekst ktory swego czasu krazyl po necie – napisali go Anglicy a na Cytadeli przetlumaczyl umiescil Mortimer, stanowi dobre uzupelnie Twojego arta.

    Poniższy tekst przetłumaczyłem z jednej z angielskich list dyskusyjnych pod koniec lat 90. dla księgarni Faber i Faber, na prośbę Getlorda. Od tego czasu używany jest często jako preambuła zasad turniejowych, nawet przez osoby odnoszące się do mnie z rezerwą. Dziś prezentuję nieco odświeżoną wersję
    1. Pamiętaj, że grasz dla zabawy
    Gry bitewne wymyślone zostały jako przyjemny sposób spędzania wolnego czasu, a nie jako sport wyczynowy. Na śmierć i życie walczą tylko figurki, a nie gracze. Postaraj się, aby twój przeciwnik miał z gry jak najwięcej przyjemności, a wtedy i ty będziesz się dobrze bawił.
    2. Oszukując przeciwnika oszukujesz siebie
    Figurkowe gry bitewne mają bardzo skomplikowane zasady, często niestety zmieniane i zawierające wiele wyjątków. Warto więc przed bitwą przejrzeć przynajmniej specjalne zasady dla swojej armii i ściśle ich przestrzegać – nawet jeżeli działają mocno na niekorzyść gracza i szczególnie wtedy, gdy przeciwnik o nich zapomni.
    3. Bitwa na stole to starcie umysłów strategicznych, a nie quiz zasad, czy dyskurs prawniczy
    Możliwych wyjątków od zasad ogólnych jest tyle, że praktycznie niemożliwe jest opanowanie zasad specjalnych wszystkich armii. Wyjaśnij wszystkie wątpliwości przed bitwą. Zaoszczędzi to późniejszych kłótni i łatwiej będzie uniknąć sprzecznych z przepisami ruchów. Analogicznie nie bój się zapytać o reguły rządzące armią przeciwnika. Pamiętaj jednak, że nie znajdujesz się na sali sądowej i od wyszukiwania kruczków prawnych ważniejsza jest wierność duchowi gry.
    4. Bądź przygotowany na sytuacje konfliktowe
    Niezmiernie skomplikowane zasady gier bitewnych siłą rzeczy zawierają niejasności lub wręcz sprzeczności. Jeżeli przewidujesz, że mogą się pojawić (np. ze względu na kompozycję twojej armii lub ustawienie terenu na stole) wyjaśnij je z przeciwnikiem przed grą. Jeżeli zaś sytuacja sporna pojawi się w trakcie gry, to nie rób z niej wielkiej debaty przesądzającej o losach świata, tylko rzuć kością lub zdaj się na zdanie osób niezaangażowanych w grę. Najlepiej jednak jest po prostu unikać sytuacji konfliktowych, nawet jeżeli w ten sposób tracisz możliwość podstępnego wykorzystania drogich specjalnych zdolności.
    5. Niech twoje intencje będą oczywiste
    Unikaj sytuacji, w których nie do końca wiadomo jaki ruch wykonujesz, czym w co strzelasz i dlaczego akurat rzucasz kośćmi. Najlepiej zawsze wskazać palcem jednostki związane z aktualnym ruchem. Podobnie niech będzie jasne jak ustawiasz swoje oddziały. Np. zadeklaruj, że są blisko skraju lasu, ale na tyle głęboko, że ich nie widać. Podobnie powiedz wprost, że twój czołg przyczaja się za bunkrem, tak żeby być „hull down”.
    6. Bądź przygotowany na korygowanie błędów
    Oczywiste jest, że wszyscy popełniają błędy. Od tego, jak się w takiej sytuacji zachowamy, zależy ogólny klimat gry. Bądź więc ostrożny. Warto zawsze zwrócić uwagę na błąd, zwłaszcza że może się okazać, że przeciwnik po prostu nie znał jednej z zasad. Ważne jest jednak, żeby dyskusję o błędzie zaczynać od eleganckiego pytania „Och, zdaje się, że zapomnieliśmy. Czy to nie miał być trudny teren?”, a nie stawiania ostrych oskarżeń. Niezawinione błędy zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym graczom.
    7. Gdy usta milczą, kwitną znajomości
    Nie daj się ponieść emocjom. Nie zaczynaj jęczeć, gdy przegrywasz i nie pysznij się swoimi zwycięstwami. Gdy zaczniesz pojękiwać sprawiasz wrażenie proszącego o litość bitego psa. To są gry bitewne. Tu nie ma litości i brania jeńców. Trzeba być przygotowanym zarówno na wielkie zwycięstwo, jak i tragiczną porażkę. Ciągle jęcząc psujesz wszystkim radość gry i jest duża szansa, że nikt nie będzie chciał z tobą grać, bo co to za przyjemność wygrać ze zbitym psem. Z drugiej strony nie przechwalaj się zbytnio swoim zwycięstwem. Powiedzmy sobie szczerze, że wiele zależy od kości. Jeżeli jesteś lepszym generałem to służ pokonanemu przeciwnikowi radą (ale tylko jeżeli jest w nastroju żeby jej słuchać), a nie wyszydzaniem.
    8.Elegancja ważna jest szczególnie przy rzucaniu kośćmi
    Od wyniku rzutu pojedynczą kostką zależeć może wynik całej bitwy. Gdy więc wykonujesz rzut pamiętaj o paru zasadach:

    1. Jeżeli zamierzasz rzucić kości, zrób to wyraźnie. Niech rzut nie wygląda na kładzenie kości lub tylko ich popychanie. Niech nikt nie ma wątpliwości, że właśnie wykonujesz rzut mający wpływ na grę.
    2. Zawsze powtarzaj rzut kośćmi, które wylądowały poza stołem lub na elementach terenu. Nawet jeżeli wynik rzutu jest wyraźny.
    3. Przerzuć wszystkie kości, które nie stoją równo na podłożu.
    4. Przed rzutem zadeklaruj dokładnie czego rzut dotyczy. Np. wskaż palcem oddział, który strzela i jego cel.
    5. Pozwól przeciwnikowi zobaczyć wyraźnie wynik rzutu, nie zgarniaj kości od razu.
    6. Oddzielając rzuty zakończone sukcesem i porażką zbieraj tylko te zakończone porażką. W ten sposób nie będzie wątpliwości, co wypadło na kostce. Ruszasz kostki tylko na swoją niekorzyść.
    7. Nie miej osobnego zestawu kostek do specjalnie ważnych rzutów. Szanse muszą być zawsze jednakowe.
    8. Upewnij się, że wynik rzutu będzie widoczny dla przeciwnika z przeciwległego końca stołu.
    9. Nie dotykaj kości rzucanych przez gracza. Przy okazji: nie dotykaj też jego figurek.

    9. Po skończonej bitwie porozmawiaj z przeciwnikiem
    Podsumujcie grę, wymieńcie się poradami i uwagami. Dobra rozmowa na koniec znacznie polepsza klimat spotkania i sprawia, że obaj możecie nauczyć się czegoś nowego. Jednak nawet jeżeli wygrałeś i jesteś wielkim ekspertem w sprawach gry unikaj protekcjonalnego tonu. Jeżeli przeciwnik nie chce słuchać porad, to ich nie dawaj.
    10. Po KAŻDEJ bitwie uściśnij przeciwnikowi rękę
    Nawet jeżeli twój oponent nie grał fair uścisk ręki pozwoli rozładować nieco negatywne emocje i pozwoli wam obu nabrać dystansu do zabawy, którą są gry bitewne.

    PS:Mam nadzieje ze Jarek sie nie obrazi z mojego forwardu – ku polepszeniu atmosfery przy stolach bitewnych:)

    PSII: art pierwotnie opublikowano na Cytadeli:
    http://cytadela.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=31

    Pawkens, Jarek to tutaj nie zagląda nawet chyba 😛

    Dziękuję wszystkim za komentarze 🙂

  11. straznikcytadeli · 9 grudnia 2008 o 16:49

    Fajny artykuł, z przyjemnością go czytałem. CO prawda większość, z tych punktów znam, to jednak warto je było sobie przypomnieć. I wiedzieć, jak się postępuje z paniami podczas turniejów :).

  12. Viruk · 9 grudnia 2008 o 10:39

    Całkiem fajny tekst który z pewnością przyda się początkującym graczom. Dla bardziej doświadczonych nie ma w nim chyba nic nowego ale mimo to zawsze warto sobie przypomnieć zasady bitewnego savoir vivre 😉

  13. Pawkens · 9 grudnia 2008 o 09:40

    Fajny tekst, jednakze o wielu rzeczach zapomiales – np o dokladnej deklaracji rzutow, nie chowania kostek zanim przeciwnik nie zapozna sie z wynikiem, etc.
    Ponizej puszczam tekst ktory swego czasu krazyl po necie – napisali go Anglicy a na Cytadeli przetlumaczyl umiescil Mortimer, stanowi dobre uzupelnie Twojego arta.

    Poniższy tekst przetłumaczyłem z jednej z angielskich list dyskusyjnych pod koniec lat 90. dla księgarni Faber i Faber, na prośbę Getlorda. Od tego czasu używany jest często jako preambuła zasad turniejowych, nawet przez osoby odnoszące się do mnie z rezerwą. Dziś prezentuję nieco odświeżoną wersję
    1. Pamiętaj, że grasz dla zabawy
    Gry bitewne wymyślone zostały jako przyjemny sposób spędzania wolnego czasu, a nie jako sport wyczynowy. Na śmierć i życie walczą tylko figurki, a nie gracze. Postaraj się, aby twój przeciwnik miał z gry jak najwięcej przyjemności, a wtedy i ty będziesz się dobrze bawił.
    2. Oszukując przeciwnika oszukujesz siebie
    Figurkowe gry bitewne mają bardzo skomplikowane zasady, często niestety zmieniane i zawierające wiele wyjątków. Warto więc przed bitwą przejrzeć przynajmniej specjalne zasady dla swojej armii i ściśle ich przestrzegać – nawet jeżeli działają mocno na niekorzyść gracza i szczególnie wtedy, gdy przeciwnik o nich zapomni.
    3. Bitwa na stole to starcie umysłów strategicznych, a nie quiz zasad, czy dyskurs prawniczy
    Możliwych wyjątków od zasad ogólnych jest tyle, że praktycznie niemożliwe jest opanowanie zasad specjalnych wszystkich armii. Wyjaśnij wszystkie wątpliwości przed bitwą. Zaoszczędzi to późniejszych kłótni i łatwiej będzie uniknąć sprzecznych z przepisami ruchów. Analogicznie nie bój się zapytać o reguły rządzące armią przeciwnika. Pamiętaj jednak, że nie znajdujesz się na sali sądowej i od wyszukiwania kruczków prawnych ważniejsza jest wierność duchowi gry.
    4. Bądź przygotowany na sytuacje konfliktowe
    Niezmiernie skomplikowane zasady gier bitewnych siłą rzeczy zawierają niejasności lub wręcz sprzeczności. Jeżeli przewidujesz, że mogą się pojawić (np. ze względu na kompozycję twojej armii lub ustawienie terenu na stole) wyjaśnij je z przeciwnikiem przed grą. Jeżeli zaś sytuacja sporna pojawi się w trakcie gry, to nie rób z niej wielkiej debaty przesądzającej o losach świata, tylko rzuć kością lub zdaj się na zdanie osób niezaangażowanych w grę. Najlepiej jednak jest po prostu unikać sytuacji konfliktowych, nawet jeżeli w ten sposób tracisz możliwość podstępnego wykorzystania drogich specjalnych zdolności.
    5. Niech twoje intencje będą oczywiste
    Unikaj sytuacji, w których nie do końca wiadomo jaki ruch wykonujesz, czym w co strzelasz i dlaczego akurat rzucasz kośćmi. Najlepiej zawsze wskazać palcem jednostki związane z aktualnym ruchem. Podobnie niech będzie jasne jak ustawiasz swoje oddziały. Np. zadeklaruj, że są blisko skraju lasu, ale na tyle głęboko, że ich nie widać. Podobnie powiedz wprost, że twój czołg przyczaja się za bunkrem, tak żeby być „hull down”.
    6. Bądź przygotowany na korygowanie błędów
    Oczywiste jest, że wszyscy popełniają błędy. Od tego, jak się w takiej sytuacji zachowamy, zależy ogólny klimat gry. Bądź więc ostrożny. Warto zawsze zwrócić uwagę na błąd, zwłaszcza że może się okazać, że przeciwnik po prostu nie znał jednej z zasad. Ważne jest jednak, żeby dyskusję o błędzie zaczynać od eleganckiego pytania „Och, zdaje się, że zapomnieliśmy. Czy to nie miał być trudny teren?”, a nie stawiania ostrych oskarżeń. Niezawinione błędy zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym graczom.
    7. Gdy usta milczą, kwitną znajomości
    Nie daj się ponieść emocjom. Nie zaczynaj jęczeć, gdy przegrywasz i nie pysznij się swoimi zwycięstwami. Gdy zaczniesz pojękiwać sprawiasz wrażenie proszącego o litość bitego psa. To są gry bitewne. Tu nie ma litości i brania jeńców. Trzeba być przygotowanym zarówno na wielkie zwycięstwo, jak i tragiczną porażkę. Ciągle jęcząc psujesz wszystkim radość gry i jest duża szansa, że nikt nie będzie chciał z tobą grać, bo co to za przyjemność wygrać ze zbitym psem. Z drugiej strony nie przechwalaj się zbytnio swoim zwycięstwem. Powiedzmy sobie szczerze, że wiele zależy od kości. Jeżeli jesteś lepszym generałem to służ pokonanemu przeciwnikowi radą (ale tylko jeżeli jest w nastroju żeby jej słuchać), a nie wyszydzaniem.
    8.Elegancja ważna jest szczególnie przy rzucaniu kośćmi
    Od wyniku rzutu pojedynczą kostką zależeć może wynik całej bitwy. Gdy więc wykonujesz rzut pamiętaj o paru zasadach:

    1. Jeżeli zamierzasz rzucić kości, zrób to wyraźnie. Niech rzut nie wygląda na kładzenie kości lub tylko ich popychanie. Niech nikt nie ma wątpliwości, że właśnie wykonujesz rzut mający wpływ na grę.
    2. Zawsze powtarzaj rzut kośćmi, które wylądowały poza stołem lub na elementach terenu. Nawet jeżeli wynik rzutu jest wyraźny.
    3. Przerzuć wszystkie kości, które nie stoją równo na podłożu.
    4. Przed rzutem zadeklaruj dokładnie czego rzut dotyczy. Np. wskaż palcem oddział, który strzela i jego cel.
    5. Pozwól przeciwnikowi zobaczyć wyraźnie wynik rzutu, nie zgarniaj kości od razu.
    6. Oddzielając rzuty zakończone sukcesem i porażką zbieraj tylko te zakończone porażką. W ten sposób nie będzie wątpliwości, co wypadło na kostce. Ruszasz kostki tylko na swoją niekorzyść.
    7. Nie miej osobnego zestawu kostek do specjalnie ważnych rzutów. Szanse muszą być zawsze jednakowe.
    8. Upewnij się, że wynik rzutu będzie widoczny dla przeciwnika z przeciwległego końca stołu.
    9. Nie dotykaj kości rzucanych przez gracza. Przy okazji: nie dotykaj też jego figurek.

    9. Po skończonej bitwie porozmawiaj z przeciwnikiem
    Podsumujcie grę, wymieńcie się poradami i uwagami. Dobra rozmowa na koniec znacznie polepsza klimat spotkania i sprawia, że obaj możecie nauczyć się czegoś nowego. Jednak nawet jeżeli wygrałeś i jesteś wielkim ekspertem w sprawach gry unikaj protekcjonalnego tonu. Jeżeli przeciwnik nie chce słuchać porad, to ich nie dawaj.
    10. Po KAŻDEJ bitwie uściśnij przeciwnikowi rękę
    Nawet jeżeli twój oponent nie grał fair uścisk ręki pozwoli rozładować nieco negatywne emocje i pozwoli wam obu nabrać dystansu do zabawy, którą są gry bitewne.

    PS:Mam nadzieje ze Jarek sie nie obrazi z mojego forwardu – ku polepszeniu atmosfery przy stolach bitewnych:)

    PSII: art pierwotnie opublikowano na Cytadeli:
    http://cytadela.pl/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=31

  14. seregmor · 9 grudnia 2008 o 08:25

    Fajny artukuł, mam nadzieję żę zastosuje się do niego jak największa liczba graczy

  15. Strider · 9 grudnia 2008 o 06:06

    A jakby wyssssał czarny tusz z oczek? To już całkiem!

  16. BlackMist · 8 grudnia 2008 o 22:42

    [odpowiedz dla=”18″]Nie daj Boże jeszcze wyssie brudnymi łapskami szczęście z moich kości i co wtedy? ;)[/odpowiedz]
    Akurat z moich kosci nie mialby czego wysysac 😛

  17. Ajas · 8 grudnia 2008 o 21:20
    ~BlackMist / ~Kwatermistrz-piwowar napisał/a:
    Uuu, jak ktos uzywa mojej miarki to odrazu we mnie pieklo wrze ;P
    Tak na serio, to nie mam z tym az tak wielkiego problemu, ale nie lubie sie dzielic moja miarka, juz 3 lata tej samej uzywam i do niej przywyklem 🙂

    Do tego dochodzi higiena niektorych graczy – jesli np. wlasnie jedli i maja tluste rece, to nie ma mowy zeby rzucali moimi koscmi 😉

    Nie daj Boże jeszcze wyssie brudnymi łapskami szczęście z moich kości i co wtedy? 😉

    Pozdrawiam, Ajas 😀

  18. BlackMist · 8 grudnia 2008 o 21:18

    i za szybko mi sie wyslalo, bo mialem dopisac, ze przypomnienie wszystkim tez nie zaszkodzi 😉

  19. BlackMist · 8 grudnia 2008 o 21:17

    A tak przy okazji, przydatny artykul dla tych mniej kulturalnych 😉

  20. BlackMist · 8 grudnia 2008 o 21:15

    Uuu, jak ktos uzywa mojej miarki to odrazu we mnie pieklo wrze ;P
    Tak na serio, to nie mam z tym az tak wielkiego problemu, ale nie lubie sie dzielic moja miarka, juz 3 lata tej samej uzywam i do niej przywyklem 🙂

    Do tego dochodzi higiena niektorych graczy – jesli np. wlasnie jedli i maja tluste rece, to nie ma mowy zeby rzucali moimi koscmi 😉

  21. Ismaril · 8 grudnia 2008 o 21:06
    *Ajas / *Sztygar napisał/a:
    Dlaczego anachroniczny Ismarilu?

    Pozdrawiam, Ajas 😀

    Choćby z takiego powodu, który pisał Mordor. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić takie pytanie do gracza: czy mógłbym dotknąć twojej miarki i wysunąć ją na 6″ w celu zmierzenia swojego ruchu?

    Tak samo z podawaniem ręki kobietom. Oczywiście to kobieta decyduje czy chce podać komuś rękę, ale tylko gdy się poznajemy, czyli kobieta decyduje czy chce znać tą osobę. Przy kolejnych powitaniach nie ma to już znaczenia.

  22. DariuS · 8 grudnia 2008 o 19:58

    „nie dotykać figurek bez pozwolenia…” skąd ja to znam… ;D

  23. Voitek · 8 grudnia 2008 o 18:17

    Swietny artykul!
    Nigdy za wiele przypomnien. Az lezka sie kreci w oku kiedy patrze na zdjecia Kalinsa na UK GT:)
    To byl piekny weekend, Michale! Nie wiem, czy Ci mowilem, ale anglicy byli pod wrazeniem Twojej i Darulusa gry i zachowania. Mam nadzieje, ze zrobimy sobie znowu razem fotka na Doubles.

    Voitek

  24. Arczi · 8 grudnia 2008 o 17:20

    Bardzo podpisuję sie pod ostatnim punktem, bardzo ;D

  25. Mordor_ASR · 8 grudnia 2008 o 17:01

    Takie to trochę przesadzone, rozumiem że nie można kogoś obrzucać przekleństwami czy coś takiego, ale z tym nie dotykaniem rozpiski którą i tak muszę zobaczyć czy z tą miarką, ja najczęściej nawet nie patrze czyją miarką mierze czy czyimi kostkami rzucam, jest pod ręką to biorę. I szczerze, bardzo bym się zdziwił gdyby ktoś mi zwrócił uwagę z powodu użycia np. jego miarki.

  26. skrzat · 8 grudnia 2008 o 16:00

    Częściowo się zgodzę z zasadami, które wypisałeś, na pewno z ostatnią. W sumie nic wielkiego nie odkryłeś, może i ja nie stosuję wszystkich zasad, ale przeciwnik się nie skarżył:D

  27. Seba · 8 grudnia 2008 o 15:19

    Święte słowa, teraz pozostaje znaleźć sposób na wpojenie tych zasad wszystkim opornym 😛

  28. Ajas · 8 grudnia 2008 o 14:53

    Dlaczego anachroniczny Ismarilu?

    Pozdrawiam, Ajas 😀

  29. Herudaio · 8 grudnia 2008 o 14:49

    Akurat nie wiem jak innym ale najczęściej sędziom się nudzi i fajnie jest pomóc jak i tak się nic nie robi 😉 Jest to 3x bardziej ciekawa odmiana od wklepywania wyników 😉

  30. Ismaril · 8 grudnia 2008 o 14:37

    Całkiem przyjemny tekst, aczkolwiek trochę anachroniczny 🙂

  31. Wilk · 8 grudnia 2008 o 14:04

    No przyjacielu fajny artykuł i jego wpojenie do łbów przydało by się kilku graczą z którymi miałem nieprzyjemność grać.

  32. Oliwiereczek7 · 8 grudnia 2008 o 13:16

    Niby każdy to zna ale niektórym przypomniałeś:)

  33. ugluk · 8 grudnia 2008 o 13:06

    Rewelacji jakiś nie odkryłeś, ale podpisuje się pod ostatnim punktem. 🙂

Może Ci się spodobać

Dla początkujących 12

Bon ton przy stole

Marcin · 1 grudnia 2017