Raporty bitewne 42 48 wyświetleń

Bitwa o Pola Pelennoru. Raport bitewny.

Ismaril, Emo, Jacek, Mordor_ASR · 19 czerwca 2012

Największa, najwspanialsza, porywająca, zapierająca dech w piersiach... By opisać filmową bitwę na Polach Pelennoru musiałbym użyć jeszcze kilkunastu podobnych przymiotników. Można ją jednak opisać jednym zdaniem - to bitwa marzeń każdego gracza. Swoje marzenia trzeba spełniać, stąd pewnego majowego popołudnia w lubelskim Wargamerze rozegraliśmy największą bitwę w naszym życiu. Bitwę o Pola Pelnennoru. Setki figurek, długie godziny grania i wyjątkowa radość z gry.

Zapraszam do przeczytania raportu z tej niesamowitej potyczki.

emo:

Pewnego kwietniowego, gorącego popołudnia otrzymałem telefon od Rafała, znanego niektórym jedynie pod nickiem Mordor_ASR, który krótkim stwierdzeniem „Trzeba zrobić jakąś megabitwę” rozbudził we mnie potrzebę gry klimatycznej oraz oderwał nieco od codziennych trudności związanych z uczelnią. Trudno było więc nie zgodzić się na wzięcie udziału w takim wydarzeniu. Pomimo moich początkowych wątpliwości związanych z ilością graczy zdolnych do gry w ustalonym terminie, udało nam się zorganizować wydarzenie, które pewnie jeszcze nieraz powróci w naszych wspomnieniach.
Wybór padł na 3 Maja. Dla niektórych data ta może wydawać się dość dziwna. Przyczyny są jednak zupełnie trywialnie – część z nas studiuje, część pracuje i spotkanie się „tak po prostu” na jakieś symboliczne piwko sprawia pewne trudności logistyczne. Nie muszę chyba więc dodawać, że organizacja bitwy dużych rozmiarów jest tym bardziej trudna 😉

Udało nam się jednak w przeddzień spotkać na grillu na działce braci (z tego miejsca podziękowania). Meeting ten zakończyliśmy w jednym ze świdnickich bloków, gdzie ustalaliśmy rozmiary bitwy, cele oraz takie z pozoru nieistotne szczegóły jak rozstawienie terenów na stole 😉 Po tym, jak doszliśmy do porozumienia, nie pozostało nic innego, jak wstać następnego dnia, spakować tony modeli a następnie ruszyć do lubelskiego Wargamera po to, aby przez kilka godzin rzucać kosteczkami oraz przesuwać tę całą masę drogiego jak zboże plastiku i metalu.

 
 
 JEDNOSTKI
 
Ismaril:
Nie liczyliśmy. Wzięliśmy wszystko co mieliśmy w szafkach, walizkach, pudełkach itd. Moja szafka, w której trzymam figurki wyglądała jakby ktoś ją obrabował. Zostało dosłownie kilka figurek. Ale w przybliżeniu na stole spotkały się:
 
 
 Dobro  Zło
 Gandalf Biały
Denethor
Legolas
Gimli
Aragorn
Halbarad
Król Duchów
Forlong
Beregond
Peregrin Took
Kapitan Minas Tirith
3 Sztandary Minas Tirith
Theoden konno
Eomer konno
Gamling z Królewską Chorągwią na koniu
Eowyna konno
Kapitan Rohanu konno
Elladan i Elrohir
Imrahil konno
20 Duchów
1 Sztandar Duchów
20 KoDA
3 KoDA konno
25 Citadel Guardów z łukiem
25 Ranger of Gondor
15 Ranger of the North
115 Riders of Rohan
60 Warriors of Minas Tirith
6 Axeman of Lossonarch
18 Men-at-arms of Dol Amroth
2 Gondor Avenger Bolt Thrower

6 Nazguli, w tym 3 na bestiach
1 Troll
1 Katpulta z Trolem
1 Mordorksa Balista
Gothmog
Hasharii
Suladan
masa kapitanów Orków,

Gwardzistów Barad Dur,Taskmasterów,Bębniarzy itd.
15 Gwardzstów Barad dur
1 Mumak
30 Jeźdźców Wargów
50 Trackersów
100 Morannonów
100 Orków
100 Haradrimów
20 jeźdźców Haradu
30 Korsarzy
i wiele wiele innych…

 
CELE GRY
Dobro

  • Powstrzymać Zło przed przedostaniem się do Minas Tirith
  • Zabić Gothmoga
  • Zabić Witch-kinga
  • Strącić Nazgule z bestii
  • Przejąć stanowisko ogniowe katapult
  • Przejąć wieżę sygnałową
  • Mieć więcej jednostek w 6'' od środka bitwy pod koniec gry
  • Zabić Mumaka
Zło

  • Zabić Gandalfa w w walce wręcz
  • Zabić Aragorna w walce wręcz
  • Zabić Theodena w walce wręcz
  • Przejść przez mur Minas Tirith 20 jednostkami i dowolnym Nazgulem
  • Obronić stanowisko ogniowe katapult
  • Obronić wieżę sygnałową
  • Zabić Legolasa
  • Zabić Gimlego
  • Mieć więcej jednostek w 6'' od środka bitwy pod koniec gry
Wykoananie któregoś z celów równa się zdobyciu 1 VP. 
 
ZASADY SPECJALNE
 

Nadciągają skrzydlate bestie. Nazgule wystawiają się do 12'' od środka pola bitwy.

Gondorskie trebusze. W dowolne pole bitwy strona Dobra oddaje dwa strzały z trebuszy, które trafiają automatycznie, ale należy rzucić na scatter chart.

Szara Drużyna. Rangers of the North nie mają punktów potęgi i woli. Mają darmowy los, który odnawia się co turę.

Brak heroicznych akcji. Nie można deklarować heroicznych akcji z wyłączeniem heroicznych walk wzywanych przez imiennych bohaterów.

Do ostatniego wojownika! Nie zdajemy testów męstwa po stracie 50% jednostek.

Szarża Legolasa. Gdy Legolas wygra walkę z Mumakiem cała załoga na Howdah jest zdejmowana i traktowana jako zabita.

Zmienne szczęście. Dobro i Zło mają pierwszeństwo na zmianę.

Niepowstrzymana szarża. Rohan przez dwie pierwsze tury swojej szarży ma pierwszeństwo. Wszyscy Jeźdźcy Rohanu mają 4 walki.

 
Rozstawienie

Wystawiając jednostki staraliśmy się oddać klimat bitwy o Pola Pelennoru. Jeźdźcy Rohanu mieli pojawić się na krótszej krawędzi stołu w 2 turze, tak by zobrazować to, że przybywają na pomoc Gondorowi. Z przeciwnej krawędzi wychodziła Szara Kompania wraz armią Duchów, a z nimi Aragorn, Legolas i Gimli. Te jednostki miały pojawić się w trzeciej turze gry. W tej samej turze na pole bitwy miał wkroczyć Mumak wraz z jazdą Haradrimów. Na środku stołu wystawiony został Mordor, a za nim armia Haradu wraz z Korsarzami. Naprzeciw Mordoru wystawił się Gondor, który miał bronić murów Minas Tirith. Ze względów technicznych wystawiliśmy wszystkie jednostki jeszcze przed pierwszą turą, a te jednostki, które miały wejść na pole bitwy w późniejszych turach po prostu nie mogły się ruszać aż do drugiej czy trzeciej tury.

Wystawienie jednostek poszło nam całkiem sprawnie. W sumie zajęło nie więcej niż 30 minut do rozpoczęcia gry. Ogromna masa figurek, która pojawiła się na stole robiła niesamowite wrażenie. Całość po prostu zapierała dech w piersiach. Już wtedy wiedzieliśmy, że warto było poświęcić kilka godzin na zaplanowanie tej bitwy i spakowanie wszystkich figurek.

 
I tura

Była to jedyna tura, w której rzucaliśmy kością by przekonać się kto będzie miał pierwszeństwo. W następnych turach pierwszeństwo miało przechodzić z rąk do rąk. Rzut na pierwszeństwo wygrało Dobro. Piechota Gondoru ruszyła naprzeciw Mordorowi tak by jak najszybciej doszło do walk. W tyle zostali łucznicy, którzy liczyli na dobry strzał. Mordor w swojej fazie ruchu chciał jak najlepiej wykorzystać Trackersów znajdujących się z przodu i nie ruszył się ani o krok. Do walki ruszyło jedynie kilka Wargów którzy rzucili się przodem na szereg Wojowników z Dol Amroth wspomaganych przez Wojowników z Minas Tirith i Men-at-armsów. Siły Zła chciały jak najlepiej wykorzystać Nazgule i spróbowały wyssać wolę Imrahila i Gandalfa, ale zupełnie nieudanie. Tury strzelania przyniosły dwa udane strzały z Trebuszy oraz Rangerów. Za to zupełnie nie popisali się Citadel Guardzi. Mordor wypalił bezpośrednio z wszystkich Trackersów, ale oślepiające światło Gandalfa skutecznie ochroniło Lenników przed stratami. W fazie walki Mordor stracił prawie wszystkich Jeźdźców Wargów.  Tura zdecydowanie dla Gondoru, który stracił 2 jednostki, a zabił 21.

 
II tura

Pierwszeństwo należało do sił zła. W tej turze jednak do bitwy włączył się Rohan, który przybył na odsiecz Gondorowi. Szarża ponad setki Jeźdźców Rohanu była nieunikniona. Stąd Mordor wystawił naprzeciw Rohanowi Jeźdźców Wargów i rzucił do przodu piechotę Orków. W tej turze mieliśmy pierwszy z wielu niesamowicie klimatycznych momentów. Witch-king dosiadający bestię podleciał do Gandalfa i spróbował mu złamać kostur. Na szczęście dla Gandalfa nieudanie. Gandalfowi udaje się jeszcze obronić przed czarem Sap Will, a sam unieruchamia Gothmoga. Strona dobra musi się jednak martwić o Imrahila, którego otoczyli Haradrimowie wraz z Hasharinem. Tym bardziej, że książę Dol Amroth został skutecznie unieruchomiony przez jednego z Nazguli.

Wreszcie doszło do tego co tygryski lubią najbardziej, czyli ogromnej ilości walk. Na Szereg Gondoru broniący dostępu do murów Minas Tiritch rzucili się Trackersi. Chłopcy z Mordoru nie mieli zbyt wielkich szans, ale w tej bitwie nie liczyły się straty, ale wejście do Białego Miasta. Strzelanie przyniosło niezwykle udany strzał z Trebusza, który strącił bestię, którą dosiadał Knight of Umbar. Strzały z łuku nie wyrządziły obu stronom większych strat.

W fazie ruchu sił Dobra, Rohan zaszarżował na siły Mordoru dostając się prawie na środek pola bitwy. Wydawało się, że Zło za chwilę będzie miało setkę Rohirrimów na plecach. Walki przyniosły śmierć Imrahilowi, który otrzymał 6 ran. Dobro zrewanżowało się Złu zadając 2 rany Gothmogowi. W nierównej walce masowo ginęli Trackersi. Tura zakończyła się 31 zabitymi jednostkami Zła i 9 Dobra.

 
III tura

Na polu bitwy pojawiła się Szara Kompania i Duchy oraz Mumak wraz jazdą Haradu. Pierwszeństwo należało do sił Dobra. Gondor ponowił atak na Trackersów, a na lewym skrzydle zaatakował Haradrimów. Na prawym starał się powstrzymać Trolla oraz grupę Morannonów. Rohan znów szarżował wbijając się jeszcze bardziej w środek bitwy. Szara Kompania wraz z Duchami ruszyła się w kierunku głównych sił Mordoru tak by je otoczyć.

Witch-king znów za swój cel wybrał Gandalfa. Rzucił na niego udany transfix. Los chciał, że Gandalf był tak ustawiony, że nie zasłaniały go modele, które pozwoliły by mu skorzystać z elfickiego płaszcza i stać się prawie niezauważalnym dla oczu Nazgula. Ten wykorzystał okazję i zaatakował unieruchomionego Gandalfa. Zapowiadała się walka na śmierć i życie. Siły Haradu, które znajdowały się na krawędzi stołu ruszyły naprzeciw Rohanowi, a Mumak rzucił się w pościg za Szarą Kompanią.

Strzelanie nie miało większego znaczenia. Większe emocje zapowiadały się podczas walk. Witch-king bez problemu rozprawił się z Gandalfem, dla którego trzecia tura była ostatnią. Rohan męczył się w Wargami, ale zyskiwał przewagę. Stracił jednak Eomera, którego zabił jeden z Nazguli na bestii. Gondor ostatecznie rozprawił się z Trackersami i czekał na trudniejszy bój z Gwardzistami Barad-dur. Była to jedna z najbardziej krwawych tur w naszej rozgrywce. Po stronie Zła zginęło 56 jednostek, a Dobro straciło 25 jednostek.

 
IV tura

Pierwszeństwo miały siły Zła. Przed grą uznaliśmy, że nie można robić heroicznych czynów, więc siły Dobra, a szczególnie Rohan musiał przygotować się na naprawdę ciężką turę. Do dzieła zniszczenia przystąpił Mumak, który z łatwością rozjechał grupkę Duchów. Do walki wkroczyli Black Guardzi. Na prawej flance jeden z Nazguli na bestii rzucił transfix na Theodena po czym go zaatakował.

W fazie ruchu Dobra Aragorn wraz z Królem Duchów rzucili się na Mumaka. Każdy z nich wspomagany przez Ducha. To, że Mumak otrzyma kilka ran, a nawet zginie jeśli Król Duchów będzie miał trochę szczęścia było więcej niż pewne. Duchy rzuciły się na jazdę Haradu. A Szara Kompania wraz z Elladanem i Elrohirem oraz Halbaradem ruszyła w kierunku Mordoru i zaatakowała jego pierwsze oddziały. Rohan starał się wykorzystać swoje jednostki, które mogły jeszcze szarżować tak by zwiększyć swoje szanse na wygraną. Na ratunek Theodenowi przybył Gamling, który dołączył się do walki z Nazgulem.

Po raz pierwszy naprawdę znaczenie miała tura strzelania. Katapulta Mordoru wycelowała w Króla Duchów, który walczył z Mumakiem. Szanse na to, że strzał się powiedzie były bardzo małe. Jednak przy pomocy punktu Potęgi udało się skierować strzał wprost na Króla Duchów. Przy okazji oberwał Aragorn. Strzały nie wyrządziły oby bohaterom większych szkód, ale Mumak został uratowany przed niechybną śmiercią.

Walki były bardzo wyrównane. Szereg Gondoru trzymał się całkiem dobrze przed naporem Black Guardów. W znacznie gorszej sytuacji był Rohan, który bez szarży poniósł bardzo duże straty. W sumie padło ponad 15 Jeźdźców Rohanu. Na drugim końcu bitwy Gimliemu przy pomocy wsparcia Duchów udało się zabić Suladana, który dowodził jazdą Haradu.

Dobro straciło 45 jednostek, a Zło 41.

 
 V tura

Dobro miało pierwszeństwo. Aragorn, Król Duchów i Legolas znów rzucili się na Mumaka. Przed grą zdecydowaliśmy, że jeśli Legolas wygra walkę z Mumakiem to ten straci Howdach. Gondor mógł być prawie pewien, że ta tura będzie dla Mumaka ostatnią (choć równie pewien był tego w poprzedniej turze). Reszta duchów zaatakowała kawalerię Haradu. Szara Kompania zaatakowała szereg Monannonów. A trochę uszczupleni Rycerze z Dol Amroth ponownie rzucili się na Black Guardów. Rohan ponawił szarżę i był całkiem blisko przebicia się na środek pola bitwy. Gamling wyrzucił sztandar i razem z Theodenem szarżuje na Nazgula.

Mumak przed śmiercią mógł uratować się tylko w jeden sposób. Katapulta musiała trafić wprost w Legolasa. Zdarzył się jakiś cud i tak właśnie się stało. Legolas przyjął na siebie kamień z katapulty. Strzał ten odłączył Mumaka od walki z Aragornem i Królem Duchów. Mumak jednak nie pozostał niezraniony. Załoga Mumaka, zanim jeszcze wystrzeliła Katapulta, postanowiła pozbyć się Legolasa, Aragorna i Króla Duchów przy pomocy kamieni zrzucanych z Howdachu. Trafili prawie wszyscy Haradrimowie, ale los chciał, że większość strzałów dostał Mumak, który otrzymał aż 4 rany!

Szara Kompania radziła sobie całkiem dobrze z Morannonami nie ponosząc większych strat. Pośrodku Black Guardzi z łatwością wygrywali walki z Rycerzami z Dol Amroth. Gondor poniósł tu spore straty. Wyraźnie brakowało w tej części silnych bohaterów Dobra, którzy mogliby przesądzić o wyniku bitwy. Rohan w szarży zabijał kolejnych Orków. Theodenowi i Gamlingowi nie udało się zabić Nazgula, którego uratowała jedynie zasada Dwimmerlaika nie pozwalająca bohaterom Rohanu w pełni wykorzystać swoich punktów potęgi.  

Zabitych po stronie dobra 38, po stronie zła 62.

 
VI tura

Zło miało pierwszeństwo. Mumak przeszedł się po Legolasie, któremu po tym spacerze zostało jedno życie. Resztki Haradrimów zaatakowały Aragorna i Króla Duchów, a także Gimliego. Orkowie rzucili  się na Rohan, który w tej turze nie szarżował. Do walk włączyli się Korsarze i Dragon Knightci, którzy stanowili doskonałe wsparcie dla sił Mordoru, które mogły zrównać się walką z Synami Eorla. Nazgul na bestii, który w poprzedniej turze mocno ucierpiał wycofał się za szeregi.

Strzelanie rozpoczęło się od wystrzału z Katapulty, który nie przyniósł większych strat Gondorowi. Załoga Mumaka znów rzucała kamieniami, które ubiły Legolasa i mocno raniły Aragorna. Trebusze w swojej turze strzału oddały dwa świetne strzały w grupę Morannonów i Haradrimów, którzy stracili w sumie kilkanaście modeli.

Otoczona Szara Kompania strała się przeżyć. Tylko dzięki darmowym punktom losu walki nie przyniosły Rangerom większych strat. Black Guardzi pośrodku bez litości zabijali Rycerzy Dol Amroth, którzy okazali się bezradni wobec naporu przeważających sił Mordoru. Gondor bezradnie starał się zabić Witch-kinga, który co turę zabijał  kilka jednostek. Ze zmiennym szczęściem radził sobie Rohan, który bez szarży musiał walczyć z przeważającymi siłami wroga. Zginęło ponad 20 Jeźdźców Rohanu, ale jednocześnie Rohirrmom udaje się zabić sporą grupę Morannonów.

Zabitych po stronie dobra 42, po stronie zła 52.

 
 VII tura

Pierwszeństwo po stronie Dobra. Rohan znów szarżował, choć nadzieje na to, że uda mu się przebić prze siły Zła były coraz mniejsze. Kilka tur walk poważniej uszczupliły siły Rohanu. Aragorn wraz z Królem Duchów znów zaatakowali Mumaka. Była to ich ostatnia szansa na zabicie tej bojowej bestii, która zatrzymała przez całą grę najważniejszych bohaterów sił dobra. Otoczona Szara Kompania starała się rozdzielić siły tak utztymac się choćby przez tą turę. Gondor rzucił wszystkie siły do obrony środka pola bitwy.

Strzały z Katapulty i Trebusza nie wyrządziły większych szkód. Jedynie z kamienia oberwała niewielka grupka Morannonów.

Walki były bardzo wyrównane, ale przewagę zyskiwało Zło. Rohan nie wykorzystał swojej szarży po kolei przegrywając walki. Straty po stronie Rohanu były tak duże, że całkowita porażka Rohanu była kwestią dwóch następnych tur.  Gondorowi udało się powstrzymać Mordor przed przerwaniem swoich szeregów, ale jego lewe skrzydło było tak bardzo uszczuplone, że przedostanie się sił Zła na mury Minas Tirith było tylko kwestią czasu. W tej rozpaczliwej sytuacji ogromnym sukcesem stało się zabicie Gothmoga, który przez kiepskie rzuty przegrał walkę.  Cały czas trwała też walka z Mumakiem. Wreszcie udało się zadać kilka ran bestii w walce. Niestety Król Duchów został unieruchomiony przez jednego z Nazguli i nie mógł ranić. Pod koniec tury przyszłość Gondoru rysowała się w czarnych barwach. Postanowiliśmy w tym momencie zakończyć naszą bitwę.

Zabitych po stronie dobra 41, po stronie zła 39.

 
Zakończenie

Po 7 turze zakończyliśmy naszą bitwę. Kolejna tura, w której pierwszeństwo miałoby Zło oznaczałaby istną rzeź sił dobra. Mumak z łatwością stratowałby Aragorna, któremu zostało 1 życie oraz Króla Duchów. Starcia nie przeżyłby zapewne też Gimli, a bestia mogłaby spokojnie ruszyć w kierunku Gondoru. Przez lewe skrzydło Gondoru przedostałby się Mordor, a po Rohanie pozostałyby jedynie pojedyncze modele. Ale by tak się stało musielibyśmy grać jeszcze 2-3 tury, co zajęłoby nam ponad godzinę. Po ponad 4 godzinach grania bylibyśmy już zmęczeni grą i pojawiało się coraz więcej spięć. To był dobry moment by zakończyć bitwę i by każdy czuł satysfakcję z gry. Po podliczeniu zrealizowanych celów okazało się, że minimalnie wygrało Zło.

Dobro zrealizowało trzy cele zakładane przed grą:

  • powstrzymało Zło przed przedostaniem się do Minas Tirith,
  • zabiło Gothmoga,
  • przejęło Wieżę Sygnałową.

Zło zrealizowało cztery cele zakładane przed grą:

  • zabiło Gandalfa w walce wręcz,
  • obroniło stanowisko ogniowe katapult,
  • zabiło Legolasa,
  • miało więcej jednostek w 6'' od środka pola bitwy pod koniec gry.

Dobro straciło 201 jednostek, a Zło 289 jednostek.

Bitwa zakończyła się nieznacznym zwycięstwem sił Zła. Choć najważniejszy cel czyli opanowanie murów Minas Tirith nie Został przez zło spełniony. 

Po bitwie powiedzieli
Ismaril. Dowodziłem siłami Gondoru i Szarą Kompanią wraz z Duchami. Chciałem aby Gondor powstrzymał siły Mordoru do czasu pojawienia się Szarej Kompanii wraz z Duchami, którymi miałem nadzieję okrążyć Mumaka. Gondor trzymał się całkiem dobrze aż do końca bitwy, choć jeszcze dwie tury i Mordor zmierzałby wprost do Minas Tirith. Najważniejsza część mojej armii została zatrzymana przez Mumaka i kilku jeźdźców Haradu. Sądziłem, że wystarczy mi jedna tura by zabić Mumaka lub naprawdę go poważnie zranić tak by później mógł go zabić jeden bohater z pomocą kilku Duchów. Niestety, dziki fart Zacka, który trafił z Katapulty wprost w Króla Duchów sprawił, że Aragorn, Gimli, Legolas i Król Duchów nie włączyli się do głównej bitwy aż do końca gry.

Po bitwie przyszła refleksja, że siły Dobra miały zbyt mało naprawdę mocnych bohaterów, którzy mogliby przesądzić o wyniku bitwy. A ci, którzy byli naprawdę mocni zostali skutecznie wyłączeni z gry przez liczne Nazgule, które po prostu nie dały nam żyć. Mogliśmy też zrobić więcej celów, tak by gra nie była aż taką wyrzynką oraz zrobić ich gradację.

Sam bitwa była niesamowita. Graliśmy prawie 5 godzin, a ani przez chwilę nie czułem znużenia. wszystko toczyło się bardzo szybko, a całość wypełniona była niewiarygodnymi akcjami takimi jak starcie Mumaka z bohaterami Dobra czy zabicie Gandalfa przez Witch-kinga (niesamowity klimat!). No i prawie 120 konnych Rohanu na stole… szczęka opada z wrażenia. Na pewno wkrótce rozegramy jeszcze jedną wielką bitwę, być może bitwę pod Czarną Bramą.

Jacek. Dowodziłem lewą flanką oraz połączonym oddziałem Korsarzy i Haradrimów. Od początku nie miałem pomysłu na zatrzymanie Rohanu. Źle wystawiłem siły południa, przez co dotarły one do walki dopiero na koniec rozgrywki. Dzięki wyższej walce jeźdźców i bonusie od szarży szybko topniały moje szeregi. Moją beznadziejną sytuację zmienili jednak Jeźdźcy Wargów, na których zatrzymało się sporo Rohirrimów. Przy lepszych rzutach na walki Rafał na pewno zmiótłby moje siły ze stołu, niszcząc potem katapultę i siły atakujące Minas Tirith. Korsarze okazali się bardzo przydatni w walce, pomimo niższej obrony od Morannonów, równa walka pozwoliła im odeprzeć szarże konnych.

Podczas rozgrywki prawie zupełnie zapomniałem o celach. Dosyć lekkomyślna z mojej strony była szarża Nazgula na bestii w sam środek sił Rohanu, gdy jedynym z celów dobra było właśnie ubicie wszystkich trzech fellbeastów. Bez sensu wydaje mi się teraz transfixowanie Eomera, gdy to zabicie Theodena jest celem.
Żałowałem też trochę, że Mumak ruszył w stronę szarej kompanii, a nie Rohanu, gdzie mógłby wyrządzić znacznie większe starty w siłach dobra. Jednak epicki pojedynek olbrzymiego słonia z potężnymi bohaterami dobra uświadomił mi, że była to właściwa decyzja.

Podczas tak wielkiej bitwy bawiłem się lepiej niż podczas niejednego turnieju. Olbrzymia ilość modeli sprawiała, że strata nawet 40 orków w jednej turze szarży Rohanu wydawała się błacha. Choć dowodziłem siłami zła, żałuję, że dobro nie wygrało. Na pewno po stronie Gondoru i Rohanu zabrakło bohaterów, którzy byli by w stanie przebić się przez szeregi zła i torować drogę jednostkom. Z niecierpliwością oczekuję kolejnej wielkiej bitwy i zachęcam wszystkich do podobnych inicjatyw.    

Emo. Prowadziłem do boju około 1/3 sił Mordoru (widoczną na prawym skrzydle z perspektywy Zła) oraz część Haradu wspierającego wojska Oka. Przede wszystkim należy wspomnieć, że bitwa należała do tych „funowych” – co sprawia, że nie dba się tak mocno o losy pojedynczych wojowników. W normalnej potyczce, gdzie mamy 40, 50, rzadko kiedy 70 i więcej jednostek staramy się nie tracić szeregowców, gdyż każdy z nich może mieć spore znaczenie (zwłaszcza przy break`u). Tutaj, przy takiej masie modeli (tak jak Łukasz wspomniał – wzięliśmy spore zapasy naszych figurek) utrata „szarego” wojownika nas tak nie boli. Sprawia to, że dużo większe pole do popisu mają bohaterowie – gdyż to na nich skupiają się cele bitwy, oni są centralnym punktem.

Z pewnością puenta Ismarila jest trafna. Teoretycznie siły Dobra posiadały wielu bohaterów, pośród których przeważającą część stanowili ci imienni. W praktyce jednak jedna połowa szarżowała razem z konnymi Rohanu, druga natomiast weszła jako Szara Kompania. Spowodowało to, że i tak nieźle radzący sobie (dzięki przyzwoitym rzutom Łukasza) gondorski klocek na środku pola bitwy kurczył się z tury na turę w coraz większym tempie. Jeśli miałbym więc powtórzyć taką bitwę, dodałbym większą ilość kapitanów – zarówno tych z Minas Tirith, którzy nie są szałowi pod względem cena/jakość, jak i dowódców Lenn. Kapitanowie Zła są co prawda również słabi, mimo wszystko jednak – mają więcej kostek w stosunku do szeregowców, także tutaj upatrywałbym porażki Gondoru w centrum pola bitwy. Inna sprawa, że Black Guardy są idealną kontrą na twarde, ciężko opancerzone wojsko z Białego Miasta 😉

Trudno również nie zgodzić się z przeciwnikiem w kwestii Nazguli. Trzy Upiory na bestiach starczyłyby w zupełności. Prawda jest taka, że obawialiśmy się masy Potęg i Woli na imiennych bohaterach takich jak (Duży) Eomer, Aragorn, czy Gimli. Niemniej jednak – przesadą było wystawianie tylu Nazguli, zwłaszcza, że były to głównie imienne ich wersje. Ograniczenie ich liczby spowodowałoby większą ostrożność w wyborze celów zaklęć – w wersji, którą ostatecznie przyjęliśmy nie było wielkiej potrzeby zapisywać punktów Woli, gdyż ich ogrom nas przytłaczał 😉

Podsumowując bardziej samą bitwę – faktycznie, nie zbalansowaliśmy zbytnio sił. Takie są jednak uroki spontanicznych spotkań. Rozpiski tworzone były „w locie”, także branie tego, co było pod ręką nie może nikogo dziwić. Cele potyczki zostały rozbudowane przez Ismarila bardziej, niż się tego spodziewałem i o pewnych założeniach po prostu zapomnieliśmy. Zgadzam się jednak, że ustalenie wagi tychże wpłynęłoby mocniej na rozgrywkę.

Należy pamiętać jednak o jednej rzeczy. Niedociągnięcia, które tak naprawdę pojawiają się zawsze (trudno bowiem wszystko przewidzieć przy tej skali bitwy) nie są ważne. Najbardziej istotna jest czysta zabawa, którą ceni sobie każdy z nas. Nawet jeśli można określić nas jako zapaleńców (kto „normalny” wystawia na stół kilkaset modeli? :P), spotykamy się, aby spędzić ten czas godnie, w dobrym towarzystwie. Pomimo, że granie tyle godzin fizycznie jest nieco męczące (nie robiliśmy specjalnych przerw, poza małą pauzą na obiad), jeśli człowiek czuje się szczęśliwy – żadna przeszkoda nie jest w stanie zburzyć dobrego nastroju. Takim oto akcentem chciałbym zakończyć mój, może nieco przydługi, końcowy komentarz i z całego serca zapraszam Was do organizacji takiego wydarzenia – jeśli macie możliwość, spróbujcie kiedyś zagrać w ten sposób, bo naprawdę warto.

 
 
Mordor_ASR. Jako że brat mnie strasznie męczył, żebym coś napisał, to piszę. Zaznaczam jednak, że uważam mój wkład za wystarczający, ponieważ wymęczyłem u graczy chęć do wielkiej bitwy. Utrudniał to dodatkowo fakt dziewictwa w tym temacie Zacka i emcia.
Ale do rzeczy. Na początek powtórzę się po reszcie i ponarzekam na ilość nazguli. Mniejsza o ich zaklęcia, ale zasady realnie bardzo psuły grę. Spokojnie wystarczyłby With-king i dwa zwyklaki na nieopancerzonych bestiach, bo te pancerna w ogromnym zamieszaniu wielkiej bitwy są potwornie trudne do zaatakowania i ubicia. Będąc już przy większych stworzeniach – Mumak nie może być na full. Skoro banda probohaterów nie dała mu rady, strach pomyśleć co by się działo z moim Rohanem, właściwie pozbawionym herosów.
Co do moich koników – działy się dziwne rzeczy. Momentami broniły się na jednej kostce i jeszcze zabijały, a zaraz później w szarży, mając szczególnie pod koniec bitwy momentami przewagę dwa, trzy do jednego przegrywały i ginęły. Z pewnością brakowało w moich szeregach kilku zwykłych kapitanów i sztandarów mogących pomóc utrzymać atak gdy nie miałem szarży. Trochę rozgrywkę zepsuli również wargowie z którymi męczyłem się całą bitwę. Gdyby nie jeźdźcy zła, myślę że w czwartej, może piątej turze szalałby na środku stołu co dałoby drugi oddech broniącej się na środku piechocie.
Podsumowując, było trochę niedociągnięć i niedomówień, ale grało się bardzo przyjemnie, a ogrom figurek robił naprawdę duże wrażenie. Udało się również rozegrać więcej tur w krótszym czasie niż się spodziewałem. Z pewnością w tego typu bitwach nie może być mowy o graczach, którzy nie znają zasad albo dopiero się ich uczą. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przy tylu ilościach walk biegał z pytaniami o statystyki i możliwości działania.
Następna bitwa jak już zostało napisane odbędzie się pod czarną bramą. Mam nadzieję, że stanie się to szybciej niż później.

Dołącz do dyskusji

  1. Arasanin- Julian szucik · 7 września 2016 o 21:22

    Zainspirowaliscie mnie tym chłopaki

  2. kuboss3 · 6 lutego 2016 o 20:37

    Świetne na przyszłość się przyda

  3. szucik · 4 grudnia 2015 o 13:45

    Naprawdę piękne

  4. Ulairelemenya · 5 lutego 2014 o 20:53

    nie grałem jeszcze ani jednej bitwy, ale jestem sobie w stanie wyobrazić zmęczenie psychiczne graczy. Jestem pełen podziwu dla waszego zaangażowania.

    jedno pytanie: graliście po kilka osób odpowiedzialnych za wybrane jednostki, jak dowódcy pod sztandarem wodza, czy może 1 vs 1?
    iloma kostkami najwięcej rzucaliście na raz?

  5. franekpp · 1 lutego 2014 o 09:00

    Jak dodać raport?
    Bitwa 10/10

  6. Klikker · 26 stycznia 2014 o 15:47

    WOW

  7. Glamdring · 21 grudnia 2012 o 19:29

    Good job

  8. Murdak · 11 września 2012 o 21:52

    To się nazywa BITWA!!!

  9. syriusz19 · 1 sierpnia 2012 o 21:15

    wspaniała bitwa.

  10. Anonymous · 17 lipca 2012 o 21:14

    Niewykluczone 😉

  11. Mordor_ASR · 14 lipca 2012 o 16:29

    To następnym razem wpadnij.

  12. szogun · 14 lipca 2012 o 01:24

    Bitwa w pytkę, gratuluję i trochę zazdroszczę 😉

  13. Koshara · 13 lipca 2012 o 16:04

    Świetna bitwa, znakomity raport. Szkoda, że nie teren był mało gibki ale nadrabiacie to masowością 🙂

  14. Pawlik · 5 lipca 2012 o 17:09

    Pewnie, zgadzam się.

    Ale czy sądzisz, że makieta pól- czyli po prostu jedna wielka płyta z różnymi rodzajami trawy utrudniałaby bitwę? Oj, to już po prostu usprawiedliwianie się. 😀 Chodzi mi o takie moduły, jak na przykład były w dea (fragment na tej stronie):

    http://www.lotr-collector.co.uk/bgme/bgme_page_73.htm

  15. emo. · 5 lipca 2012 o 10:39

    Pawlik – co do makiet, to było już to mówione wcześniej. My również chcielibyśmy grać na gibkiej w kosmos makiecie, ale ze względów praktycznych jest to zupełnie niewygodne. Jak ma się 100 czy 200 modeli to jak najbardziej, można się tak bawić. Natomiast w takim przypadku naprawdę nie ma to najmniejszego sensu – chyba, że ktoś jest masochistą 😉
    Odnośnie figurek to wszystkie są pomalowane, większość nawet całkiem nieźle 😉 Nazgule miały poodczepiane skrzydła ze względów wygody (namagnesowane są), bo jedna z bestii jest skonwertowana tak, że skrzydła opadają – a więc zahaczałyby inne modele.

    Jeśli zaś idzie o wielkość bitwy – ja mam zabawę grając na cudownej makiecie 50cioma modelami, jak i tocząc epicki bój wśród tysiąca figurek. Jedno od drugiego różni się zasadniczo, także ciężko porównywać. Po prostu warto spróbować i jednego, i drugiego 😉

  16. Pawlik · 4 lipca 2012 o 13:54

    A i jeszcze jedno: robicie bitwę pod czarną bramą. A będzie ta brama? Byłoby mega

  17. Pawlik · 4 lipca 2012 o 13:53

    Super pomysł i wykonanie, na pewno mieliście masę frajdy 🙂 Imponuje taka liczba figurek (115 jeźdźców!), z daleka nawet większość wygląda na pomalowane.
    Dobrze, że daliście Rohhirimom 4 walki, super pomysł. Szkoda tylko tego braku heroicznych ruchów, ale to jak najbardziej logiczne w związku z tyloma modelami. Dobrze widzę, że kilka nazguli w ogóle nie ma skrzydeł? 😀

    Raport czytało się świetnie.

    Osobiście jednak wolę rozegrać bitwę z udziałem kilku żołnierzy i przaśnych makiet, niż wielkie starcie na gołym stole. Wasze makiety z tej bitwy, delikatnie mówiąc, nie imponują, a nawet psują efekt (mam na myśli szczególnie jednolity stół).
    Mogliście na tak ogromną bitwę pocisnąć moduły Pól Pelennoru (np takie jak w Dea- nietrudne, a magicznie efektowne. I nie przeszkadzają w ustawianiu modeli), wtedy byłoby miodzio.

    Ps: rozwaliło mnie to zdanie na koniec: ” Utrudniał to dodatkowo fakt dziewictwa w tym temacie Zacka i emcia. ” 😀

  18. mikofriko · 28 czerwca 2012 o 11:53

    ładnie ładnie

  19. Ismaril · 26 czerwca 2012 o 22:15

    Leo, no cóż. W naszym przypadku była to bardziej bitwa o Pelennor. 🙂 Cały czas kotłowanina po środku bitwy. A Minas Tirith? Phi! Kto by tam myślał o Minas Tirith! 🙂

    Dziękuję wszystkim za komentarze. Pewnie następny taki raport gdzieś za dwa lata 😀

  20. Leo · 26 czerwca 2012 o 21:03

    Gratki, świetna, monumentalna bitwa. Jedyne co kłuje to tytuł „Bitwa o Pola Pelennoru”, bitwa nie toczyła się O Pola Pelennoru, bo po kiego grzyba Sauronowi pola, ale NA Polach Pelennoru 😉

  21. Eldenar · 23 czerwca 2012 o 21:05

    Do takich bitew stworzono Lotra.

  22. Kamikaze · 22 czerwca 2012 o 23:15

    Piękny raport bitewny! Gratuluje panowie!

  23. Hermanos93 · 22 czerwca 2012 o 21:33

    Ok, mam! „Wladca Pierscieni” tom 3, wyd. Amber, rozdzial „Bitwa na polach Pelennoru”, str. 126:

    „Wsrod nich byl Legolas i Gimli z bojowym toporem, Halbarad ze sztandarem, Elladan i Elorhir z gwiazdami na czole i wolowniczy Dunedainowie (…)”

  24. Hermanos93 · 22 czerwca 2012 o 21:29

    Elrohir raczej bral udzial w bitwie. Jest on obecny podczas narady, ktora odbyla sie zaraz po wygranej.

  25. Helmund · 22 czerwca 2012 o 21:14

    Jestem pod ogromnym wrażeniem! Tyle modeli i praktycznie wszystkie pomalowane. Wielki szacun chłopaki :D. Ale do jednej rzeczy muszę, poprostu MUSZĘ się przyczepić. Co na Polach Pelennoru robią Elladan i Elrohir?

  26. mikofriko · 22 czerwca 2012 o 16:05

    WoW!!!!!!!!!!

  27. Barti · 22 czerwca 2012 o 13:49

    Mega epicka bitwa i to jest to! Świetna relacja – brawo!

  28. bonuspl · 22 czerwca 2012 o 13:40

    „Po stronie Zła zginęło 56 jednostek, a Dobro straciło 25 jednostek.”
    A ja głupi martwiłem się że traciłem na turę 7 jednostek.

  29. Jacek-Lublin · 22 czerwca 2012 o 01:07

    Jak niżej, WotR ssie, ten system nie jest dopracowany, raczej by się nie sprawdził przy takiej bitwie.
    Terenów było nawet za dużo, środek pod koniec może wygląda pusto, ale na początku ciężko było gdzieś wcisnąć modele.
    Zachęcam do zorganizowania podobnej bitwy we własnym zakresie, czy to na WotR, czy to na masie makiet.

  30. Mordor_ASR · 21 czerwca 2012 o 18:45

    [odpowiedz dla=”5″]Szkoda, że nie w systemie Wotr[/odpowiedz]

    Ale przecież wotr ssie.

    A co do stołu, symboliczna ilość makiet jest przemyślanym zabiegiem. Naście górek, lasów itp. utrudnia grę. Trzeba omijać, przedłużać turę obroną przeszkód, skracać ruch, a tu jeszcze sto walk do rozegrania. Mało makiet=szybkość gry.

  31. mini · 21 czerwca 2012 o 17:36

    Szacunek Panowie, szacuneczek 😉

  32. DariuS · 21 czerwca 2012 o 16:09

    Ven, mam podobne odczucie – w przedsięwzięciu brał udział Mordor_ASR i aż się zdziwiłem, że graliście na takim ubogim stole 🙁
    Jednak ogrom modeli, klimat bitwy i masa zdjęć rekompensują braki 🙂
    Kawał dobrej bitwy Panowie 😀

  33. EterionAshri · 21 czerwca 2012 o 14:22

    Jak będzie się Wam chciało, to zróbcie oblężenie 7-poziomowego Minas Tirith :)) Aż ślinka cieknie xD

  34. emo. · 21 czerwca 2012 o 13:40

    Rafał trochę przesadził z dziewictwem w kwestii dużych bitew – ja takie u siebie grałem, może nie takiej wielkości, ale na kilkaset modeli zdarzyło mi się zagrać 😉
    Niemniej prawda – grać muszą ludzie dobrze zapoznani z zasadami. Podczas takiej bitwy nie ma czasu na pytania. W naszym przypadku wyszło więc tak, jak to spisał Widelec. Ja również oczekuję kolejnej potyczki, gdy tylko uda nam się zebrać 😉

    Pzdr, emo

  35. Yar-Chan · 21 czerwca 2012 o 12:23

    Świetny artykuł! I trochę racja z tymi nazgulami – 6 transfixów na turę to nawet tylu bohów dobra długo nie przetrzyma. Brak heroicznych ruchów to dla konnicy Rohanu powolna śmierć tak sądzę.

  36. Forest · 21 czerwca 2012 o 09:14

    Panowie daliście radę. Jestem typem gracza którego także nie odstrasza wielogodzinna potyczka i tym bardziej żałuję że nie mogłem zagrać z wami. Super raport i super pomysł – gratuluję.

    PS. Mumak Rulez 🙂

  37. EterionAshri · 21 czerwca 2012 o 06:50

    ” Obrobić wieżę sygnałową ” xD
    Świetny raport, aż chce się czytać :))
    Gratuluję wspaniałej roboty

  38. Ven · 21 czerwca 2012 o 02:14

    Naprawdę nieźle, jednak…
    Szkoda, że nie w systemie Wotr – on się nadaje idealnie do tego typu potyczek.
    Figurki wyglądają pięknie, jednak przez stół i makiety nie wygląda to tak patetycznie jak powinno, a szkoda.

    Jednak całość syta 🙂

  39. Widelec · 20 czerwca 2012 o 23:17

    Srogo, syto, kuso, grubo, epicko, prężnie, wybornie, wybitnie, zacnie, klawo, kapitalnie, miodnie, elegancko, niewąsko, tęgo, kozacko, hardkorowo, sążnie, szczodrze, chyżo, krzepko, to pierwsze słowa jakie mi się narzucają na myśl. 😀

  40. Cjec · 20 czerwca 2012 o 23:06

    Bardzo fajny i przyjemny artykuł, chciałbym na oczy zobaczyć te wszystkie modele na stole 😉 Czekam na Czarną Bramę

    Pozdrawiam Cjec

  41. kuli · 20 czerwca 2012 o 22:39

    CO tu dużo komentować 🙂 cudmiód i malina choć nie wiem czy chciałoby mi sięrozgrywać tyle tego 🙂 tak więc podziw 🙂

  42. Matias · 20 czerwca 2012 o 22:37

    Powiem tak: Szacun!. Jak zobaczyłem ilośc tych figsów i to praktycznie wszystkie pomalowane to prawie gały z orbit mi wyleciały :). 115 Riders of Rohan – to chyba zrobiło na mnie największe wrażenie :).

Może Ci się spodobać

Raporty bitewne 40

Szturm na Helmowy Jar

Kalins · 10 września 2012