Dla początkujących 26 1064 wyświetleń

Dla początkujących i wracających do gry.

· 7 listopada 2018

Poradnik dla nowych graczy i dla graczy wracających do gry. W 8 punktach przybliżę to jak powinno się przygotować do gry.

1) Regulamin turnieju: Pierwszą rzeczą jaką należy zrobić przed turniejem jest zapoznanie się z regulaminem turnieju. Gdy jest kilka turniejów w miesiącu warto wiedzieć, gdzie odbędzie sie następny i o której godzinie. Spóźnienie się na turniej skutkuje dostaniem baja (pauzowanie), niektórzy to lubią, niektórzy do tego dążą xD. Za baja przyznaje się najczęściej dużą wygraną i czeka na kolejną rundę. Należy zwrócić uwagę na to, czy w regulaminie nie ma jakichś zasad wpływających na sposób budowania rozpiski tzw. cięcia. Np. maksymalny lub minimalny limit modeli w rozpisce, albo maksymanie 1 monster/czarodziej. Ostatnio nie było takich rzeczy na turniejach, ale mogą się pojawić. Kolejna sprawa to proksy, czyli jakiś model zastępuje inny model. Najcześciej jest jakiś limit proksów np. 100pkt, 10 modeli.

Proksy nie są mile widziane i warto unikać stosowania tego rozwiązania a jeśli już to używać modeli zbliżonych wyglądem np. uruki jako undabady a nie np. każdy model inny. Konwersje modelu można zrobić z innych modeli, są też zamienniki z innych systemów (najcześciej modele średniowieczne z innych gier). Są też firmy robiące modele nie wydane, lub alternatywne np. Unrealased Miniatures, Orzol Studios, czy dowolne inne robiące np. wszelkie monstra i zwierzęta – pająki, psy, nietoperze, smoki.

Kolejna rzecz jaką należy sprawdzić w regulaminie to czy gramy scenariusze losowe czy są już wybrane. Jeśli gramy losowe, to należy zrobić uniwersalną rozpiskę. Jeśli ramy np. 3 wybrane to należy zrobić rozpiskę, która sprawdzi się na te akurat scenariusze. Fajnie byłoby znać punktację ile pkt dostaniemy za remis, małe, duże zwycięstwo, żeby potem nie zawracać głowy sędziemu.

Jeśli jesteśmy już bardziej ambitni to warto przygotować do turnieju modele tak, aby miały WYSIWIG – czyli słowo, które może pojawić się w regulaminie. Chodzi o to, żeby modele miały taki ekwipunek na sobie jaki mają w rozpisce i czasem jest to wymagane, dobrze mieć WYSIWIG. Czasem zdarza się widzieć modele konne na pieszych podstawkach, bo ktoś nie ma wersji konnej – niektórzy to tłumaczą jako brak WYSIWIGU. Nie jest to mile widziane, chyba nikt nie chciałby grać na armię pieszych modeli na podstawkach jako modele kawaleryjskie. Wiele modeli można łatwo posadzić na konia, nie wygląda to może świetnie, ale można samemu spiłować model pieszy tak, żeby go posadzić na wierzchowca. Są też ludzie, którzy się zajmują takimi przeróbkami i mogą się przypomnieć w tym poście.

2) Rozpiska: Rozpiska powinna był ułożona pod regulamin turnieju i kilka razy sprawdzona, czy rzeczywiście koszty pkt, limit łuków się zgadzają. Powinna być złożona na punkty równe lub jak najbardziej zbliżone do limitu. Nie wolno przekroczyć limitu nawet o 1 pkt. Rozpiski powinny być zgłoszone przed turniejem do sędziego (przesłane na mail). Rozpiskę najlepiej napisać na kartce lub wydrukować. Należy użyć wzoru podanego w podręczniku tz. zaznaczyć lidera armii, ilość modeli, brejka, 25%, ilość łuków/broni miotanej, przyporządkować modele do poszczególnych warbandów, zaznaczyć jaki mają oręż itd. – to wszystko ułatwi sprawę i pozwoli zaoszczędzić czas na liczenie kiedy brejk, albo kiedy mam 25%. Kolejna rzecz, którą należy zrobić, najlepiej przed turniejem to tzw. skreślanka, czyli rozpisane ilośći M/W/F i wounds naszych bohaterów. Robimy to w taki sposób, że kreślimy na kartce małe okręgi, które potem skreślany np. Aragorn M ooo W ooo F ooo W ooo, albo Haldir M ooo W o F o W oo. Haldir wydaje punkt potęgi – przekreślamu o. Najlepiej zrobić takie skreślanki przed turniejem w kopiach = ilość bitew, żeby zaoszczędzić czas na to w trakcie gry, bo i tak będzie trzeba coś jeszcze zapisać. O ile możemy sobie przygotować skreślankę pod naszą rozpiskę, to nie wiadomo na co będziemy grać i przed bitwą musimy na szybko zrobić taką dla modeli przeciwnika, a on dla naszych. Najlepiej mieć przygotowane miejsce na kartce na rozpisanie tego wszystkiego i dla naszych bohaterów i dla bohaterów przeciwnika. Każdy musi prowadzić bilans wydanych punktów, nie wystarczy, że robi to jedna osoba, bo w sytuacji nieścisłości musimy mieć dowód, że kontrolujemy wydatki M/W/F. Nie ma co liczyć na pamięć, trzeba wszystko notować.

Rozpiski, skreślanki, rozpisane zasady i kartki z przypomnieniami – twój dom zostanie tym zawalony.

3) Kości: każdy powiniem je mieć, własne. Jakich kości używać? Takich na których wyraźnie widać wyniki np. kolor + białe oczka, duży kontrast. Należy unikać kości runicznych, ozdobionych tak, że odczytanie wyniku będzie trwać dłużej niż rzut oka. Jakich kości używać nie wolno? Jest pewien rodzaj kości, których krawędzie łatwo ulegają obiciu i się zaokrąglają, przez co toczą się nienaturalnie długo – służą do gry na czas. Jeśli przeciwnik takich używa należy mu powiedzieć, żeby przestał to robić. Dobre, fatalne i obite kostki pokazałem na zdjęciach, warto się z nimi zapoznać. Jak rzucać kostkami? Wydawałoby się, że to głupie pytanie, otóż nie. Rzucać trzeba szybko, sprawnie, w miejscu gdzie nie ma terenów, każdą kostkę lądującą krzywo lub na terenie należy przerzucić. Rzucać należy w takim miejsu, gdzie przeciwnik będzie widział nasz rzut, nie gdzieś pokrętnie przy swojej krawędzi, gdy nikt nie widzi. Rzucać należy z dala od innych leżących na stole kostek, żeby się nie pomyliło, którą się rzucało. Nie można zgarniać kostek od razu ze stołu po rzucie, przeciwnik musi mieć czas, aby zobaczyć wynik. Najlepiej mieć kości w obu rękach, lub przygotowane obok do kolejnego rzutu. Rzut na wygranie, rzut na zranienie – błyskawicznie po sobie. Sprawę ułatwia sytuacja, gdy mamy wyższą walkę lub model Szejda. W czasie naszego rzutu na zranienie przeciwnik powinien już odsuwać model na cal po przegranej walce i ściągnąć jak zobaczy nasz rzut. Sprawne i poprawne odsuwanie modeli po wygranych walkach też jest bardzo istotne i przyśpiesza grę. Zastanawianie się nad rzutem, rzucanie przez cały stół, miesznie kości w zamkniętej dłoni przed rzutem, wybieranie kości przed rzutem – to wszystko gra na czas, nie wolno tak robić i należy poinformować przeciwnika, żeby tak nie robił. Nie można się bać czy krępować zwracać uwagę przeciwnikowi, jak ktoś nie gra fair to należy mu uświadomić, że zdajemy sobie z tego sprawę i nie ma pozwolenie na taką grę. Na koniec co bardzo istotne, trzeba przywyknąć i nauczyć sie, że czasem przegramy przez rzuty, lub nawet jeden rzut. Trzeba nauczyć sie grać tak, aby jak najrzadziej dochodziło to takiej sytuacji. Czasem powiedzenie, że wygrana lub przegrana zależała od jednego rzutu nie jest słuszne – może to był błąd już na poziomie rozpiski? Doborze jednostek, bohaterów, taktyki, nieznajomości scenariusza? Gracz z armią bez modeli kawaleryjskich narzekający na przegraną w scenariuszu Size the prize, bo przeciwnik miał modele z większym ruchem, bo zablokował dzięki temu dostęp do środka przez wygranie heroika, może narzekać tylko na samego siebie, że nie przygotował się na tę okoliczność. Nawet szaman goblinów może wygrać Contest of champions z Durinem, liczy się to jak zagramy, trzeba mieć pomysł na grę.

 

Czytelne duże kostki – najlepsze co może być.
Beznadziejne, mało czytelne kostki – nadają się co najwyżej do planszówki.
Obite kości do grania na czas

4) Miarki: Są niezbędne do gry (kiedyś dawno dawno temu widziałem, jak ktoś zapomniał miarki i stwierdził, że będzie sie poruszał na oko xD) tak samo jak kości. Istnieje kilka rodzajów miarek.

Miarka calowa wysuwana tzw. tape measure, przydatna tylko do ustalania środka stołu i mierzenia zasięgu łuków, do innych pomiarów jest nieużyteczna, bo niedokładna, gdy mierzy się z góry i nie można jej włożyć między modele. Mierzenie z góry tą miarką powoduje dodanie sobie ok 0.5 cala ruchu tz. jak mierzymy 6 cali z nad modelu to poruszymy się najpewniej 6,5 – sprawdzcie sami, prawdziwa historia. Jeszcze gorzej jest przy mierzeniu zasięgu kawalerii czy modeli z fly. Używanie tej miarki do przemieszczania modeli nie powinno mieć miejsca. Płaskie plastikowe/drewniane miarki 6 calowe – najbardziej użyteczne, pozwalają na dokładność i precyzję, można je wsadzić między modele itd. – musisz to mieć dla każdego gracza!

Płaskie miarki 12 calowe ze startera – równie użyteczne co ich mniejszy odpowiednik, szczególnie dobre dla czarodzieji i modeli z zasadą Fly.
Dopasowane miarki – można je stworzyć z miarek ze startera poprzez ucięcie w odpowiednim miejscu np. z miarki 12 calowej zrobić 10 calową jak gramy armią składającą się z kawalerii, albo 8 calową jak gramy mumakiem.
Wszystkie te sprzęty ułatwią grę.

Wysuwana miarka, mało precyzyjna, użyteczna tylko przy mierzeniu środka stołu i sprawdzaniu zasięgu łuków. Nie powinno się nią mierzyć ruchu modelu. Miarkę trzeba podpisać.
Płaskie calówki, różne rozmiary, każdy powinien mieć kilka takich.

5) Znaczniki, oznaczenia na modele: Warto mieć przygotowanie różnego rodzaju znaczniki i oznaczenia do zakładania na modele. Znacznik na środku stołu, pięć znaczników w Hold Ground, skarby w Heirloomsach, znaczniki w Capture and Control – najlepiej używać do tego monet. Są płaskie, małe, można na nich postawić model, wejść na nie. Należy tylko umówić się z przeciwnikiem przed bitwą, czy odległość od znacznika monety mierzymy od jej środka czy rantu – to bardzo ważne.
Podobna sprawa jest z wyznaczaniem środka stołu, trzeba to zrobić przed bitwą i potem już nie zmieniać. Nie warto używać jako znaczników kostek, tokenów, innych modeli, czegoś co nie jest płaskie, bo w czasie gry będzie to przeszkadzać i może się zdarzyć, że znacznik-kostka zostanie zgarnięty przypadkowo przy zbieraniu innych kości.

Znaczniki efektów: warto mieć znaczniki, które można zawiesić na modelu i oznaczyć to, że jest pod wpływem czaru, jest przewrócony (nie kładziemy modeli na boku, bo to utrudnia grę). Można takie znaczniki kupić lub zrobić samemu ze spinaczy lub zawleczek i mieć ich sporo.
Znaczniki ze startera: znaczniki tego typu nie są wygodne do gier gdzie w zwarciu walczy mnóstwo modeli, bo nie ma ich gdzie kłaść, jak pół armii zostanie wywalone Gniewem Bruinen to nie starczy takich znaczników, a gwarantuje, że liczenie na pamięć co leży, co nie, co wstało może doprowadzić do tego, że wszystko się pomiesza – zawsze należy oznaczać efekty na modelach.

Znaczniki podstawki: Warto mieć przy sobie podstawki 25 mm, 40 mm, wyciętą podstawkę warbeasta jak się nim gra. Można nimi wytyczyć krętą drogę do jakiegoś modelu, zaznaczyć, że między modelami jest miejsce na przejście modelu, lub przejazd kawalerii. W przypadku grania Mumakiem, wycięta z tektury podstawka może być bardzo użyteczna, bo kły blokuja dostęp do przodu jego podstawki – fatalnie to zrobili. Podobna sytuacja jest z Watcherem – macki blokują dostęp do podstawki.

Znaczniki zasad specjalnych, możliwości, coś o czym mam pamiętać: Można sobie zrobić znaczniki i zawiesić na modelu lub położyć w jego pobliżu jak chcemy pamiętać o jakiejś zasadzie np. że mamy terror, fortify spirit, kolejność czarowania, znacznik, że jesteśmy od znacznika/modelu np. 6 cali – żeby ktoś potem nie stwierdził, że brakuje nam milimetra do modelu/znacznika/krawędzi.

Znaczniki, zawieszki domowej roboty – również każdy powinien je mieć.

Profesjonalne zawieszki.

Znaczniki podstawek, 25mm, 40mm, żeton pierwszeństwa – bardzo użyteczne.
Jeżeli ktoś grywa takim modelem to powinien odrysować jego podstawkę na tekturze i wyciąć. Bardzo możliwe, że przyda się podczas bitwy.
Znaczniki przypominające o zasadach specjalnych.
Czemu kostki nie nadają się na znaczniki w Hold Ground?
Czemu tokeny nie nadają się na znaczniki w Hold Ground?
Monety/płaskie znaczniki – nie przeszkadzają w ustawieniu modeli, można na nie wchodzić, nie blokują przejścia.
Przykład: Hunter orki ustawiają się ponad 6 cali od Wosów („6 cali i milimetr”). Precyzyjnie zmierzona odległość calówką, którą wygodnie jest wsadzić między modele. W kolejnej turze planują szarżę, ale Yanzeg i Fimbul spodziewają się dostać ostrzał z dmuchawek więc ustawiają się w drugim szeregu, albo zmniejszyć szanse na utratę wierzchowca ze strzelania. Między hunter orkami są dwa znaczniki 40mm zostawione tam w celu zakomunikowania przeciwnikowi, że jest tam miejsce na przejazd bohaterów w kolejnej turze, po heroicznym ruchu w wypadku przegrania pierwszeństwa, lub zadeklarowania heroika przez Ghana. W szeregach Wosów, również jest znacznik, tym razem 25mm – jest to droga zrobiona dla Ghana, gdyby chciał zrobić heroiczny ruch i cofnąć swoje szeregi na lepszą pozycję.
Znaczniki „3” oznaczają, że modele są w 3 calach od znacznika.
Znaczniki „6” oznaczają, że bohaterowie sa od siebie w 6 calach i heroik Galadrieli pozwoli ruszyć się wszystkim innym bohaterom.

6) Ściągi: Jeśli ktoś nie jest w stanie zapamiętać wszystkich zasad swoich modeli, lub nagminnie o czymś zapomina np. że powiniem feintować, to warto zapisać to sobie na małej kartce i trzymać przed sobą. Pozwoli to na naucznie się z czasem zasad, nawyków, poza tym spisywanie tych informacji to utrwalanie ich w głowie. Zasady tej gry często się zmieniały i gracze grający w nią od 15 lat mogą nieraz mieć problem z tym „jak to obecnie jest?”. Repetitio est mater studiorum.

Warto mieć zeszyt i coś do pisania. Zawsze przygotować skreślankę i notować dokładnie wydane punkty.

7) Przenoszenie armii, kwestie porządkowe: Warto mieć taktykę na szybkie przenoszenie armii po bitwie, używać tacki, rulebooka, pudełka, czy czegoś podobnego na czym możemy ją ustawić. Przyjście do oponenta z „burdelem na tacy” lub modelami niewypakowanymi z torby to niepotrzebna strata czasu. Przed rozpoczęciem turnieju warto wypakować modele i ustawić warbandami na tym na czym będziemy je nosić. Po każdej bitwie należy od razu zebrać swojej modele i w taki sam sposób przygotować do przeniesienia Podczas bitwy należy odkładać zabite modele w widoczne, ale oddalone od miejsca walk miejsce i warto jest od razu grupować np. po 10 trupów, aby przeciwnik na bieżąco, klarownie mógł dostrzeć ile modeli wyeliminował. Rzucanie modeli bezładnie w kąt stołu lub chowanie powoduje, że tracimy czas na dopytywanie i liczenie trupów.

Przenoszenie modeli między bitwami: nie jest źle, modele na czymś na czym można je wygodnie przenosić, ale w nieładzie, Teraz wyobraź sobie, że w takim stanie jest Shire albo Goblin Town – przeciwnik będzie to segregował kilka minut, a potem tobie zabraknie tych kilku minut, żeby z nim wygrać.
Wzorcowo przygotowane modele do kolejnej bitwy. Segregacja na warbandy, można przeciwnikowi wizualnie pokazać z czym gra.

8) Savoir vivre przy stole:
– znaj zasady swoich modeli a przynajmniej miej możliwość szybkiego dostępu do nich
-dąż do znania wszystkich statystyk i zasad
To przed podejściem do stołu.
-przywitaj się
-przed grą podaj rękę i życz powodzenia (albo powodzenia bez przesady, baw sie dobrze)
-po bitwie również należy podać rękę przeciwnikowi, no chyba że specjalnie uprzykrzał nam życie to można pominąć ten krok xD
– nie zagadywać przeciwnika, pogadać można po grze lub w przerwie
– jeśli jakiś doświadczony gracz będzie was pytać o podstawowe statystki to wiedzcie, że dzieje się coś niedobrego xD one eye open
– w czasie bitwy należy asertywnie wyrażać swoje uwagi np. wydaje się sie, że ruszasz się za dużo – sprawdz to; nie cofaj ruchów; ruszaj się po kolei; graj szybciej; czy możesz przyśpieszyć; daj mi chwilę na zastanowienie – to ważny ruch; cofaj modele o pełny cal; rzucaj szybciej; rzucaj tak żebym widział itp.
– jeśli dbamy o dobrą atmosferę to warto przypomnieć przeciwnikowi, że zrobił coś źle, jakiś kosmetyczny błąd z mechaniką, ruchem np. najpierw zdaj mestwo; najpierw zdaj test na terror; pierwszy rusza się bohater; masz jeszcze do poruszenia model/modele itp.

Nie mamy obowiązku przypominać przeciwnikowi, że czegoś nie zrobił, jeśli jest to rzecz opcjonalna, jeśli zrobił coś niezgodnego z zasadami czy to za swoją korzyść czy stratę to należy o tym powiedzieć np. myślał, że ma niższą siłę, czy męstwo, albo wydawało mu się, że musi rzucić więcej, żeby zranić nasz model.

Nie można mieć też pretensji do przeciwnika, jak nie pozwoli nam czegoś zmienić, albo złapie na błędzie – to nasza wina, trzeba się uczyć na błędach.
Jeśli zrobimy coś nie tak i wypadałoby cofnąć ruch, czy to z zapomnienia jakiejś zasady czy nieznajomości jej, zapomnienie o zdawaniu męstwa, to w miarę możliwości powinno się cofnąć ruchy i postąpić zgodnie z zasadami (oczywiście nie cofniemy całej tury wstecz)
Jeśli wykonamy jakieś ruchu i stwierdzimy, że to nie był dobry pomysł, a cofniecie ich nie będzie miało żadnego wpływu na grę to możemy poprosić przeciwnika o możliwość cofnięcia ruchu i tu również nie powinniśmy się obrażać jak powie nie.

Wołanie sędziego: Jeśli nie jesteśmy czegoś pewni i uznamy, że sędzia szybciej nam odpowie niźli mielibyśmy szukać tego w podręczniku to go wołamy. Jeśli jest sytuacja sporna i nie można się dogadać to również należy zawołać sędziego.

I na koniec jeśli przeciwnik nie gra zgodnie z zasadami fair play to należy od razu to zgłosić i nie mieć przed tym oporów. Bycie niezadowolonym, przeklinanie, zniechęcenie, łzy w oczach xD z takimi przeciwnikami grać nikt nie chce, nie gra się dobrze. Nawet jeśli mamy takie odczucia to należy założyć maskę i dograć do końca.

Pamiętajmy, że karty z wynikami oddajemy zaraz po bitwie do sędziego, a po turnieju sprzątamy swoje rzeczy i usuwamy ze stołu. Pomagamy zbierać tereny, aby organizatorzy poczuli, że im pomagamy i doceniamy ich wysiłek.

Mam nadzieję, że powyższy artykuł pozwoli uporządkować wiedzę, jak należy się przygotować do Turniejów, a jeśli macie jakieś uwagi, spostrzeżenia, proszę o komentarz.

Pozdrawiam,

Bartosz „LoneWolf” Dudasz

Dołącz do dyskusji

  1. DariuS · 9 listopada 2018 o 16:14

    Bardzo dobrze napisany artykuł!
    Zgadzam się z Godfrydem: turlanie kości nawet najbardziej „rozwleczone” w czasie jest najmniej efektywnym sposobem grania na czas.
    Kości ozdobne – mi się podobają, a te kilka dodatkowych sekund by odczytać czy jest to „2” czy „5” to zawsze wstrzymanie akcji serca, które dodaje emocji podczas bitwy – dla mnie to plus.

    Ale jak wszystko – to zawsze subiektywne spojrzenie: dla jednego gracza dana cecha jest wadą, a dla drugiego zaletą 🙂

    Czekam na kolejne Twoje artykuły, bo widzę, że się rozpędzasz, a przyjemnie się czyta Twoje teksty.

  2. Godfryd · 9 listopada 2018 o 12:20

    Bardzo przyjemny i przydatny art. Fragment o kościach mam wrażenie jest wycelowany w budzenie kontrowersji, nie wierzę że realnie uważasz, że jakiś gatunek kości jest używany by grać na czas. JEŻELI jednak tak jest, podejrzewam, że jest to skutek jakieś sytuacji na turnieju, która wytrąciła Cię z równowagi i wyolbrzymiasz problem. Z wszystkich czynności, jakie się stosuje w tzw. timingu (wołanie sędziego, wykłócanie się o rzeczy które się wie, zastanawianie się nad ruchem, sprawdzanie w podręczniku, itp itd) używanie kości jest najmniej efektywne zwyczajnie. Te różnice w czasie „turlania się” są tak niewielkie, i tak bardzo zależą od sposobu rzucania a nie rodzaju kości, że jest to naprawdę marginala kwestia. Więcej czasu mogę urwać na dłuższym niż zwykle analizowaniu tego, co wypadło na tych kościach (bo mogę, nie każdy przyswaja i analizuje bodźce wzrokowe w tym samym tempie) niż na używaniu jakiegoś konkretnego rodzaju kości. Nie mówie juz w ogóle o takich zagrywkach jak strzelanie pojedynczo (mogę), czy odpieranie czaru rzucając każdą kością osobno (znamy takich osobników, oj znamy 😉 ). Tak, że ten, tego, ten. Rozumiem walkę z timingiem ale tak jej nie wygrasz, przeciwnie 😉 pozdrawiam, i jeszcze raz gratuluję tekstu.

  3. dominik.saburo · 8 listopada 2018 o 13:09

    Spoko artykuł, ale w niektórych zagadnieniach kolega LoneWolf popłynął… Na przykład rozdział o kościach ma absurdalny wydźwięk w kontekście „gry na czas”. Jeżeli macie podejrzenia, że przeciwnik może stalować to się wyjmuje zegar szachowy i już. Powinieneś się skupić raczej na firmach robiących kości i to jak one turlają, bo nie jest odkryciem, że kostka kostce nierówna i np. takie białe kości papiernicze z zakrąglonymi rogami czy Chessexy kulają więcej skrajnych wyników niż środkowych. O lewych kościach, które mają tylko wyniki 1,2,3 lub 4,5,6 też nic nie ma, a jak wiemy zdarzają się ;). Nie ma nic o tym, że nie wypada zmieniać kości w trakcie gry i powinno się turlać jednym kompletem przez całą bitwę. Ogólnie o kościach i związanych z nimi przekrętach można cały elaborat napisać.
    Kwestie zachowania się przy stole to oczywista oczywistość ale fajnie, że się pojawiły, bo do niektórych wiele zwyczajów po prostu NIE DOCIERA i zachowują się jak buraki.
    Resztę artykułu fajnie się czytało 🙂

    1. LoneWolf · 8 listopada 2018 o 15:46

      Kości to tylko jeden z elementów gry na, są jeszcze inne i żeby efektywnie grać na czas trzeba użyć wszystkich metod. O kościach napisałem, bo mieliśmy taki przypadek na ostatnim turnieju. Poza tym ludzie, którzy jeżdzą na mastery wiedzą czemu został poruszony. I jeszcze raz napiszę: chodzi tylko i wyłacznie o kości takie jak na zdjęciu. Tylko raz zdarzyła się sytuacja kości tylko 1-3, nie wydaje mi się, żeby była potrzeba wałkować to kolejny raz – tę historie opowiadac będzie się jeszcze przez długie lata. Czemu ktos miałby zmieniać kości? Czemu miałby grać jednym kompletem? To nie ma znaczenia.

  4. KobeBryant · 7 listopada 2018 o 16:21

    Świetny artykuł. Może niektóre rzeczy wspomniane tutaj są zbyt oczywiste ale rozumiem, że dla nowych graczy trzeba wszystko napisać.

  5. Gwardzista · 7 listopada 2018 o 16:08

    Polemizowałbym z tymi zaokrąglonymi kośćmi, ja takie preferuję gdyż nie muszę wkładać w rzut większej ilości siły(i ryzykować uderzenie modelu bądź spadnięcie kości ze stołu) a kostka i tak się potoczy.

    1. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 17:57

      Chodzi tylko i wyłącznie o takie jak na zdjęciu.

      1. Gwardzista · 7 listopada 2018 o 21:59

        Imo w tych też nie ma nic złego, ale ty tu jesteś graczem z większym doświadczeniem.

      2. LoneWolf · 8 listopada 2018 o 15:47

        Porzucałbyś nimi i przyznałbyś mi rację.

  6. Eorle TOTEŁE · 7 listopada 2018 o 13:30

    Tak w ogóle to zgadzam sie co do rozpisek, wykreślanki to jedyna dobra opcja, sam mam zawsze przygotowana ich ilość pod każdą bitwe.

  7. Eorle TOTEŁE · 7 listopada 2018 o 13:29

    Jak Boga kocham, jak ktoś mi spróbuje przywiesić coś na figurkę to dzwonie po Ajasa i go wykluczamy z kręgu graczy.

  8. Cepelinek · 7 listopada 2018 o 13:17

    Świetny art – brakowało takiego na forum! 🙂
    1. Kości: uważam że „granie na czas” podziabanymi kostkami raczej większego znaczenia nie ma, przecież nie będą się turlać dłużej niż dwie sekundy, ale takie „nadruszone” nie wydają mi się zgodne z fair play. Sprawiedliwe rzuty są takie gdzie występuje rzeczywista losowość, czyli naturalne turlanie kostki bez „modyfikatorów” jakimi wg. mnie ścięte kanty są.
    2. Figurkowy savoir-vivre powinien opierać się na uczciwości i akapit „Nie mamy obowiązku przypominać przeciwnikowi, że czegoś nie zrobił, jeśli jest to rzecz opcjonalna, jeśli zrobił coś niezgodnego z zasadami czy to za swoją korzyść czy stratę to należy o tym powiedzieć np. myślał, że ma niższą siłę, czy męstwo, albo wydawało mu się, że musi rzucić więcej, żeby zranić nasz model.” uważam za jak najbardziej niesłuszny.”. Przemilkiwanie takich rzeczy uważam za niehonorowe cwaniactwo, które nie powinno mieć miejsca w grach tego typu, a przyzwolenie na tego typu zagrywki przykłada się do rozwoju zgnilizny w naszej społeczności.

  9. Macu · 7 listopada 2018 o 11:00

    Calówki nie mają równo 6 cali, brakuje im około 1 mm. Ergo używanie calówek w myśl Twojego artykułu to oszustwo. Pozdrawiam idę pooszukiwać kostkami.

    1. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 11:14

      Nie wprowadzaj nowych graczy w błąd z tym brakującym mm, bo jeszcze ktoś rzeczywiście uwierzy.

      1. Macu · 7 listopada 2018 o 11:44

        >miarka w jedną rękę
        >calówka w drugą
        >zmierz
        >błagam nie pisz o tym arta

      2. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 12:06

        Jestem przekonany, że zdecydowana większość społeczności potrafi zrozumieć co autor miał na myśli i czyta to co jest napisane a nie to co chce się przeczytać. Ale jeśli nie wszyscy to wyjaśnię to w prostych żołnierskich słowach: warto grać sprawnie i szybko używając do tego sprawdzonych metod i przyborów.

      3. Potemp · 7 listopada 2018 o 14:10

        Akurat tutaj Macu ma rację, klasa dokładności miarki za 16 zł nie jest idealna, po prostu standardowa i te 6 cali to niekoniecznie jest 6 cali 🙂
        Co do mm to akurat zawsze będzie kwestia umowna i do dogadania między graczami. Często się zdarza, że modelem musimy gdzieś dojść po krzywej i zmierzenie tego jest problematyczne.
        Odnosząc się do samego artykułu, całkiem, całkiem. Na pewno nowym graczom te informacje się przydadzą.

      4. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 14:14

        Najważniejsza zasada w tej kwesti to zdrowy rozsądek i kwestia uzgodnienia czegoś – mówię ponad 6 cali – zgadzamy się że jest to ponad 6 cali. To chciałem nowym przede wszystkim przekazać, aby gry były bezspinowe.

    2. bamar12 · 7 listopada 2018 o 12:15

      Moim zdaniem tutaj macu ma racje zmierz sobie i sprawdź. Po drugie szybko to sie gra w piłkę a przy grze strategicznej to jednak trzeba się zastanowić a nie biec do przodu na pałe

      1. Wiesniak · 7 listopada 2018 o 12:18

        To czemu biegniesz do przodu na pałe jak grasz? Nie widziałem żebyś się za bardzo zastanawiał.

      2. bamar12 · 7 listopada 2018 o 12:23

        Wiesniak ty jesteś akurat wyjątkiem bo z grajac z toba nie trzeba myśleć remisujesz rekon z krasiami mając 2 bestie

      3. Wiesniak · 7 listopada 2018 o 12:27

        Ale zmyślasz.

      4. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 12:33

        Ten milimetr jest zupełnie nieistotny, bo mierząc calówką przez cały czas trwania gry i tak zrobimy mniej błędów pomiarowych niźli mierząc tapem. Jeśli komuś kiedyś zabranknie 1 mm mierząc calówką nie od GW to tak może się powołać na to, że jest ta różnica. Dlaczego pojawiły się na rynku calówki? Dlaczego profesjonalni gracze mierzą tylko nimi? Każda osoba, której zależy na dokładności wybierze i tak tą milimetr krótszą calówkę od Microartu lub płaską miarkę od GW.

      5. Macu · 7 listopada 2018 o 12:44

        To czy ktoś popełnia błędy pomiarowe to już zależy od elementarnej umiejętności używania marki. Pisząc artykuł „poradnik dla nowicjuszy” trzeba uważać na używanie retoryki zakładającej dzielenie graczy na kostkowo-miarkowych oszustów (no chyba, że pragniemy przedstawić środowisko jako bandę oszustów). A to, że taki produkt jest na rynku, cóż osgiliath veterani też są.

      6. LoneWolf · 7 listopada 2018 o 12:59

        Ja polecam czego warto, należałoby używać a czego nie. Twoja interpretacja jest zaskakująca.

  10. Kat · 7 listopada 2018 o 10:57

    czuje że nazwanie kości „zaokrląglonych” jako kości służących do oszukiwania to przesada. Całe życie używam takich i nikt nigdy nie miał problemów.
    oprócz tego dobry art dobrze sie czytało 🙂

Może Ci się spodobać

Dla początkujących 12

Bon ton przy stole

Marcin · 1 grudnia 2017