Relacje i turnieje 6 1151 wyświetleń

DMP i Mitrile 2018 – fotorelacja

Alexij&Barti&Jaskiej&Kalins · 29 listopada 2018

Witajcie,

Zapraszamy na fotorelację z Drużynowych Mistrzostw Polski 2018 w której znajdziecie również kilka zdań od Jury tegorocznych Mitrili. Zapraszamy!

Na początek oddajmy głos Marcinowi, który ma największy wkład w przygotowanie imprezy:

Marcin:  Na Drużynowe Mistrzostwa Polski 2018 znowu stawiła się ogromna ilość osób, czyli 116 uczestników. To jest dokładnie 29 drużyn. Sporo, bo pamiętam jak jeszcze nie tak dawno temu na DMP było raptem 17 drużyn. Na szczęście dzięki wysiłkom kilku ludzi w tym kraju, potem już było z roku na rok coraz lepiej. Tak trzymać!

Na wstępie ogromnie chciałbym podziękować wszystkim, mniej lub bardziej w całe przedsięwzięcie zamieszanym osobom. Zarówno tym bezpośrednio, czyli sędziom Pablowi i Theodenowi, klubowi Dragon, Bartiemu za Mitrile, ekipie od rozkładania i składania blatów, Kacprowi Mąkosie za zaangażowanie w ogólną pomoc, Kiślowi za transport oraz ludziom, którzy dbają od kilku lat o to, aby całe nasze środowisko tak prężnie się odradzało czyli składom sędziowskim 3-4 ostatnich lat, Kalinsowi, Lukero i darczyńcom za ratowanie Mitrila, klubom gier i wszystkim, wszystkim aktywnym graczom.

Osobne podziękowania kieruję do sponsorów imprezy, za ich wsparcie i zaangażowanie. Pozwólcie, że jeszcze raz o nich w tym miejscu wspomnimy:

Orzol Studiohttps://www.orzolstudio.eu/

MicroArt Studiohttps://shop.microartstudio.com/pl/

Unreleased Miniatureshttp://www.unreleasedminiatures.com/

Paladynathttp://www.paladynat.pl/sklep/

Strefa MTGhttps://www.strefamtg.pl/pl/

Paintforge Studiohttp://paint-forge.blogspot.com/

Tereny do Gierhttp://terrains5u.nazwa.pl/sklep/

Dlaczego o tym wszystkim wspomniałem? DMP to wyjątkowy turniej, ale nie tylko ze względu na swój format i ilość uczestników. Przede wszystkim kończy on sezon i pokazuje jak z roku na rok udaje się nam odbudować scenę polskiego lotra. Mnóstwo z Was myślało pewnie, że już nigdy kogoś nie zobaczy, a jednak co rusz jakaś znajoma twarz się pojawia na nowo. Do tego dochodzą zbliżające się święta i koniec roku. Czas przemyśleń…

Po tak fantastycznym weekendzie widzę, że również i moja praca, mimo kłód pod nogami, nie idzie na marne. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak potrafiliśmy się podnieść z popiołów. To niesamowite uczucie być częścią takiej dobrze zorganizowanej grupy z tyloma serdecznymi ludźmi. Współtworzenie jej daje mi ogromną satysfakcję i spełnienie. Mam nadzieję że Wam także i ogólnie podzielacie moje wrażenia.

Chciałem to wszystko powiedzieć na zakończenie imprezy, miałem przygotowaną mowę, ale czułem że nie dźwignę towarzyszących temu emocji, a i megafon nie sprzyjał aurze…

Łezka się kręci prawda? Teraz kiedy nadeszła nowa edycja, mam nadzieję że przeżywamy renesans systemu i naszej społeczności oraz, że potrwa on jak najdłużej.

Co do turnieju, to mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili i będą mieli równie świetne wspomnienia co ja. Jako organizator w ośrodku osiągnąłem już chyba max, przekazałem nieco zadań Kacprom z Warszawy. Wierzę, że wykorzystają zbudowane fundamenty i wycisnął z naszego ośrodka 200% potencjału. Przede mną nowe wyzwania w naszej społeczności i z optymizmem zapatruję się na przyszłość. Nie mogę się doczekać do otwarcia sezonu by znów Was wszystkich zobaczyć. Do tego czasu trzymajcie się jak najlepiej

Tyle od Marcina, czas na parę słów od Alexija.

Alexij: DMP, nazywane wzniośle Drużynowymi Mistrzostwami Polski, dla mnie oraz dla wielu innych graczy ze środowiska mogłoby nosić miano Dla Moich Przyjaciół. Od ponad dziesięciolecia turniej ten budził emocje z uwagi na swój rozmach, ogrom ilości graczy w jednym miejscu oraz legendarnych już pojedynków tytanów LotRa na samym szczycie. Jednakże główną osią powodu dlaczego ludzie spotykają się w tym jednym miejscu są przyjaciele. To z nimi emocjonujemy się, gdy pojawiają się formaty i cięcia turnieju. To z nimi składamy rozpiski, testujemy, piszemy na Messengerze (kiedyś na forum albo omawiane były te sprawy face to face z uwagi na brak właśnie Face’a). To oni, przyjaciele, podtrzymują nas na duchu kiedy przegrywamy oraz składają gratulacje, gdy wygrywamy. Dlatego właśnie dla mnie DMP to wyjazd z i Dla Moich Przyjaciół.

Mimo lat suchych, kiedy to na tym evencie można było naliczyć po 12 drużyn, dotarliśmy do momentu, gdzie jest więcej chętnych niż miejsca. To cieszy, zwłaszcza osoby takie jak ja, które od wielu lat starają się podtrzymać i kultywować grę w lotra w swoim ośrodku , a poprzez to dawać przykład innym ośrodkom, ze jednak można. Wśród takich osób nie można zapomnieć o dwóch ikonach, w mojej ocenie, polskiego Lotra – Bartim i Kalinsie. O ile o Michale można napisać niejeden artykuł dotyczący dążenia do ciągłości naszego systemu poprzez utrzymywanie i rozwijanie portalu Mitril.pl, o tyle druga postać jest nie wszystkim znana.

Zawsze uśmiechnięty Bartłomiej, będący szarą eminencją oprawy wizualnej przemyka między nami rok w rok, co turniej, co wydarzenie, będąc okiem czasu, poprzez swój aparat, zamrażając momenty wzniosłe na lata. To z nim miałem w tym roku przyjemność oceniać prace malarskie aspirujące do miana najładniejszych armii. I w tym miejscu dochodzimy do konkursu i Mitrili…

Mitrile. Nagroda inna niż wszystkie inne. Najbardziej chyba prestiżowa nagroda malarska w naszym środowisku. Dla osoby z najpiękniejszą armią. Dla malarza, modelarza, dla pasjonata. W tym momencie chciałbym napisać o mnogości armii do oceny, splendorze całej oprawy, wydarzeniu o którym mówi się za kulisami…lecz nie mogę.

Przez lata patrzyłem z zamiłowaniem na armie wystawiane do konkursu. Raz było ich więcej, raz mniej, lecz nigdy nie było ich za wiele. Co roku dostrzegam znajome twarze, armie, postacie, lecz w stosunku do ilości graczy, prezentowanych armii jest zdecydowanie za mało. Wiem, jestem malkontentem, zwłaszcza iż co roku wmawiam sobie, że pomaluję armię na konkurs, ale czy idąc tą droga nie sprawimy, że Mitrile nie będą już tak zachwycać? Nie będą już czymś wyjątkowym? Obawiam się , iż w pewnym momencie zabraknie armii do oceny, gdyż wyczerpią się nam pretendenci, którzy co roku staja w szranki. Obym się mylił.

Wróćmy jednak do optymistycznego nastroju. Mitrile 2018.

Armie Dobra. Wybór, po odrzuceniu innych opcji po kilku szybkich głosowaniach, padł na dwie armie Rohanu. Była to chyba najdłuższa i najwnikliwsza ocena. Zaważyły szczegóły, detale i elementy bardzo małe. Z przyczyn osobistych nie mogę podać kto na kogo głosował, ale wybór był bardzo ciężki.

Armia Zła. Kolorystyka, stylistyka całej armii o raz przyjemne dla oka detale sprawiły , że dość jednogłośnie i szybko wybrano armię Zacka. Dodam, iż sam maluję z doskoku swój legion Easterlingów i mam nadzieję, że w końcu osiągnę prezentowany przez zwycięską armię poziom.

Armia YoungBlood. Tu jestem szczególnie szczęśliwy z uwagi, iż w ocenie zarówno mojej jak i kolegów z jury , wybrana została armia jednego z graczy z mojego ośrodka. Kacper zaprezentował godną pozazdroszczenia technikę i dbałość o szczegóły jak na tak młody wiek. Trzymam kciuki za rozwój talentu

Na zakończenie chciałbym napisać, iż będąc jurorem w tym konkursie po raz kolejny, czułem się wyróżniony i zaszczycony. Zaproszenie mnie do oceny wraz z Bartim jest nagrodą samą w sobie, choć mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł , wreszcie, wystawić swoją armię do konkursu.

Tyle wspominek Alexija, czas pokazać tegoroczne armie oceniane w kategorii Young Blood, czyli zwycęzki Mordor Marka i Rivendell Ravena:

Następne w kolejce będzie Zło – zwycięzcy Easterlingowe Zacka, przed armią Gundabadu Eorla, Dol Guldur Sfacia, Isengardem Cpt. Barbossy i Goblin Town ze wsparciem Angmaru Koshary:

Na koniec jeszcze armie Dobra, czyli zwycięzki Rohan Guardiana, przed Rohanem Montesa, Iron Hillsami Kapcia, sojuszem Rivendell i IronHills Frycu i armią nieumarłych Kordiana Kafara:

Armie pokazane, oddajmy więc ponownie głos Marcinowi, drugiemu z jurorów:

Marcin – Wybór najbardziej zasługującej armii na Mitrila jak zawsze był bardzo trudny. Cieszę się, że z roku na rok powstają kolejne armie, które walczą o nagrody malarskie. Zacznijmy od kategorii Young blood. Tutaj nie było dużego wyboru, ale sam fakt że w końcu pojawiła się więcej niż 1 armia, napawa optymizmem. Widać że to dało do myślenia młodzikom. Armie dobra były w tym roku bardzo powtarzalne. Dużo Rohanu i Żelaznych Wzgórz. Do „finału” weszły krasnoludy Kapcia oraz władcy koni Montesa i Guardiana. Pierwszego z nich jednak zgubiły pewne niedokończone elementy takie jak np Legolas konny albo płaszcze bohaterów, które aż prosiły się o widowiskowe rozjaśnienia. Drugi kandydat miał GENIALNE konwersje i dopracowane w 110% detale takie jak tarcze, twarze. Na jego nieszczęście bardzo nie spodobał się nam Gandalf. Zły dobór kolorów i zbyt jednolita, wszechobecna i niewycieniowana biel. W dodatku znaczna część rumaków także byla całkowicie „płaska”. Ostatni był Guardian. Jego armia była momentami nierówna bo jednak bohaterowie lepiej dopieszczeni, ale w przystępnej granicy. Doskonała jakość barw i liczne freehandy sprawiły że wysunął się na prowadzenie. Głosy były do ostatniej chwili podzielone i rozstrzygane w kilku rundach. Tym razem jednak poprzeczka wyżej zawieszona została po stronie sił zła. Pośród kilku malarzy wyłoniły się na przód prace Eorla i Zacka. W pierwszej pracy były ogromne pokłady dobrego warsztatu, ale ogólna niespójność powodowała że zaczęliśmy się zastanawiać. M.in. były to pancerze raz metaliczne, a raz NMM czy Różne style podstawek. Pod tymi względami armia Zacka prezentowała się fantastycznie. Wszystko utrzymane na solidnym poziomie z freehandami na każdym pojedynczym Esterlingu. Wybór był bardzo trudny ale podjęliśmy go. Horda z dalekiego wschodu zatryumfowała. Cieszę się że zaproszono mnie do tej komisji i mam nadzieję że jak zwykle pomogłem swoim doświadczeniem i szczegółową analizą. Dziękuję za współpracę Bartiemu i Alexijowi. W składzie z takimi fachowcami czułem się spokojny o to że wybierzemy najlepiej.

Na koniec Barti, trzeci z jurorów.

Barti – Za nami kolejne DMP na których przyszło nam wręczać Mitrile dla najpiękniejszych armii turnieju. Po raz kolejny ocenialiśmy armie w trzech kategoriach, nagradzając najpiękniejsze turniejowe armie Dobra, Zła i przyznając Mirtila w kategorii Young Blood.

W kategorii Young Blood mieliśmy dwóch kandydatów, w kategoriach dobra i zła przyszło nam tym razem oceniać po pięć zgłoszeń, więc w obu wypadkach o jedno zgłoszenie mniej niż przed rokiem. Dwie piękne armie musieliśmy przy ocenie odpuścić: Easterlingów Sfacia, w uzgodnieniu z właścicielem, jako, że Ci, w nieco innej konfiguracji zgarnęli Mitrila dwa lata temu oraz niesamowitą armię Iron Hills Entombeta, bo niestety nie malował jej osobiście jej właściciel. Miło było je jednak podziwiać, za co ich właścicielom należą się osobne podziękowania.

Wróćmy jednak do ocenianych armii i kategorii dla najmłodszych uczestników turnieju. W szranki stanęła armia Elfów z Rivendell Ravena oraz Mordor Kacpra „Marka” Mareckiego, ale Mitrila dla Najpiękniejszej Armii Yound Blood w pełni zasłużenie zgarnął Marek. W armii jaką jest Rivendell zabrakło nam na pewno spójności kolorystycznej – różne kolory pancerzy, płaszczy i szat nie wyglądają dobrze, jeżeli jednakowo nie jest malowana może nawet nie cała armia, ale poszczególne oddziały. W armii Mordoru podobnego problemu nie mieliśmy, bo całość, może pomijając podstawki, wyglądała spójnie. Brawa raz jeszcze zatem dla Marka i słowa otuchy dla Ravena, bo liczmy, że za rok znowu wystartujesz i będzie lepiej 😉

W przypadku armii zła, również większych trudności nie mieliśmy, choć nie o końca. O Mitrila walczyły – Dol Guldur Sfacia, Easterlingowie Zacka, Gundabadzi Eorla, Isengard Cpt. Barbossy oraz Goblin Town z przyległościami Koshary. Malarsko, jeśli o mnie chodzi liczyły się pierwsze trzy armie, choć tak naprawdę realnie o Mitrila walczyli u mnie Easterlingowie Zacka i Gundabadzi Eorla. Dol Guldur Sfacia odpadł jako najmniej liczny, nie przekonywały mnie w nim również nietoperki. Co do wspomnianej dwójki, to w pierwszej armii tak naprawdę denerwowali dziwnie odstający malarsko od reszty bohaterowie – pieszy WarPriest, a już szczególnie konny Amdur delikatnie mówiąc nie powalali. Szeregowcy i Nazgul byli natomiast na medal, a o smaczkach w postaci wzorków na szatach Easterlingów zresztą Marcin wspominał chwilę wcześniej. Przy Gundabadach dla odmiany, to szeregowcy lekko odstawali od wyszykowanych na piątkę bohaterów, mnie osobiście bolał też brak konsekwencji w malowaniu pancerza, czyli mix NMM i metalików w jednej armii. Pewnie dlatego ostatecznie u mnie stanęło na Easterlingach, którzy jako całość prezentowali się jednak ciut lepiej. Podobni rozkładały się głosy całego Jury i….  mieliśmy zwycięzcę. Tak czy inaczej, chwała pokonanym, a brawa dla Zacka za Najpiekniejszą Armię Zła 2018.

Dobro zostawiłem na koniec, bo tam, tradycyjnie już, mieliśmy największą zagwostkę, mimo że poziom prac, obiektywnie patrząc był ciut niższy niż zazwyczaj, a w dodatku o oczko niższy niż przy walczących o Mitrila armiach Zła, co jest swego rodzaju  ewenementem. O Mitrila walczył Rohan Guardiana, Rohan Montesa, IronHillsi Kapcia, sojusz IronHills i Rivendell pędzla Frycu oraz Armia Umarłych Kordiana Kafara. Podobnie jak przy armiach zła, malarsko o Mitrila walczyły tak naprawdę pierwsze trzy z wymienionych armii, przy czym wybór był o tyle trudny, że każda dostała po głosie w pierwszym głosowaniu Jury 🙂 Po dyskusji w sędziowskim gronie zarządziliśmy dogrywkę, z której odrzuciliśmy krasnoludy, ciut słabsze malarsko od dwóch pozostałych armii. Wiadomym było, że Mitrila zgarnie jeden z Rohanów, a stosunkiem głosów 2:1, w kolejnym głosowaniu, przy moim zresztą udziale zwyciężył ten Guardiana. Czemu? Decydowały detale. Rohan Montesa to kila fajnych konwersji i bardziej stonowana paleta barw niż u przeciwnika, co pewnie dałoby mu mój głos i zwycięstwo, gdyby nie fakt, że spora część wierzchowców nie nosiła śladu jakiegokolwiek cieniowania. Na Gandalfa przymknąłbym oko 😉 U Guardiana to cieniowanie było miejscami zbyt toporne, ale było, dodatkowo na plus zadziałali ładnie pomalowani bohaterowie jak Theoden, Theodred, czy konny Gamling z iście królewskim sztandarem. Podziękowania jednak należą się wszystkim startującym, a brawa dla Guardiana za Najpiękniejszą Armię Dobra 2018.

Na koniec oczywiście brawa i podziękowania dla wszystkich uczestników oraz kolegów z jury za nieocenioną pomoc w ocenie armii.

Na koniec parę słów od Kalinsa, który w tym roku wyjątkowo wspierać nas w ocenie malarki nie mógł:

Kalins – W tym roku ze względów zawodowych, nie mogłem wziąć udziału w DMP jako gracz, ani jako członek jury oceniający armie pod kątem malarskim. Robotę wykonała ekipa pod wodzą niezastąpionego Bartiego, czyli Marcin (Jaskier) i Aleksjij. Panowie, serdecznie dziękuje. Cieszę się, że piękne kryształy poszły w dobre ręce, a najbardziej cieszy mnie fakt, że w kategorii Young Blood było komu wręczyć nagrodę. Obawiałem się, że po zeszłorocznym zwycięstwie mojego syna Grzesia, nie będzie komu walczyć o Mitrila w tej młodej kategorii, ale okazało się, że moje obawy były bezpodstawne. Liczę, że za rok będzie większa ekipa młodych malarzy walcząca o tę prestiżową nagrodę. Nie będę oceniał i komentował armii startujących do nagrody, bo nie miałem de facto okazji i możliwości ich spokojnego obejrzenia, jednak na pewno chciałbym serdecznie podziękować Bartiemu za ogarnięcie od początku do końca organizacji i oceny tegorocznych Mitrili. Pewnie o tym nie wiecie, ale drugiego dnia Barti się rozchorował i ledwo widział na oczy, ale przyszedł na turniej, robił zdjęcia i funkcjonował do samego końca, a później był przez tydzień chory. To jest pasja i poświęcenie za co proszę podziękujmy Bartiemu, co ja niniejszym czynię. Gratuluję frekwencji, sprawnej organizacji, sędziowania, fajnych sponsorów i już teraz proszę zapiszcie sobie w kalendarzach końcówkę maja 2019 roku na kolejne Urodziny Mitrila. Pozdrawiam, Kalins

I chyba możemy przejść do galerii zdjęć z dekoracji – zaczynając od wręczania Mitrili za malarkę, poprzez nagradzanie kapitanów (choć nie tylko) ekip z miejsc 13-4 na trzech drużynach które stanęły w tym roku na pudle kończąc.

Na koniec jeszcze tabelka z oficjalnymi wynikami turnieju:

I chyba tyle od nas. Zapraszamy do komentowania artykułu i do zobaczenia!

Pozdrawiamy

Alexij, Barti, Jaskier i Kalins

 

Dołącz do dyskusji

  1. Szklany · 30 listopada 2018 o 14:22

    Piki z przodu

  2. Guardian · 29 listopada 2018 o 23:28

    No proszę, modele machnięte ~10 lat temu z okładem jednak dały radę :0
    Dzięki za relację :3

  3. Morgoth · 29 listopada 2018 o 20:29

    Wspaniały turniej 😀 szczególne gratulacje dla Zacka i Guardiana za fantastyczne armie.

  4. Godfryd · 29 listopada 2018 o 16:26

    Najliczniejsze DMP na jakich byłem, w końcu po 4 latach prób wystarczyło skilla i doświadczenia żeby wygrać- fajne uczucie 🙂 DMP co roku to najlepszy turniej tu nie ma chyba żadnych wątpliwości, człowiek praktycznie cały rok czeka na kolejną edycję a przygotowania zaczyna już 2-3 miesiące przed. W tym roku nawet specjalnie pod DMP kupiłem armię od podstaw, bardzo żałuję że nie udało mi się skończyć malowania i stanąć do walki o mitrila, przynajmniej trochę zrobiłbym konkurencji Zackowi i spółce 🙂 Dzięki wszystkim przeciwnikom oraz organizatorom oraz drużynie. Gratulacje dla chłopaków z Legionów- tym razem udało się ich ograć, ale ich wyniki w ostatnich latach- 1 1 2 robią niesamowite wrażenie. Podobnie gratulacje dla ekipy krakowskiej 3 miejsca pomimo braku SL w rozpiskach 😉 do następnego

  5. KobeBryant · 29 listopada 2018 o 13:02

    29 drużyn! :O Wspaniała relacja z turnieju. Brawo! Zdjęcia świetne, a najdłużej zatrzymałem się przy tych z Balrogiem, ładnie wyglądają te skrzydła 😉 Armie uczestników widze różnorodne i ładnie zrobione, stoły też dobrze przygotowane. Oby więcej takich turniejów!

  6. Eorle TOTEŁE · 29 listopada 2018 o 11:22

    To był najlepszy turniej na jakim w zyciu byłem , weźcie go róbcie co rok. Mysle, ze to bylby dobry pomysl.

Może Ci się spodobać

Relacje i turnieje

Mitrile 2018

· 9 listopada 2018