Rozpiski na masę/szczęście/rzucanie kostkami

Jak założyć maskę i się nie spocić.

Moderatorzy: Darlark, Konradussss, Thein, Koshara, TonyStark, Kevin, Mnil

Arasanin- Julian szucik
Bębniarz z głębin
Posty: 117
Wiek: 14
Dołączył: 22 sty 2016
Skąd: Bydgoszcz

07 sty 2018, 14:28

Hej!
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie jest to temat w stylu: "Mam ból dupy" , tylko początek luźnej, obiektywnej dyskusji, na temat, który zaraz przybliżę.
Od pewnego czasu moją uwagę przykuł pewien sposób komponowania rozpisek - skupia się on na wyposażeniu swojej armii w jak największą ilość ataków/strzałów oddanych chociażby w jednej turze. Przykładem takiej sytuacji jest rozpiska jednego z moich znajomych: dwa Avengery z kilkoma dokupieniami + kapitanowie, rangerzy z Arnoru, parę Rotnów + dwóch/jeden kapitan Arnoru. Jeśli mowa o większych punktach dodaje do tego trebusz, oraz więcej strzelców (jeśli da radę). Chyba wszyscy są sobie w stanie policzyć ile strzał leci na turę w stronę wrogiej armii. Innym wariantem tej rozpiski jest nastawienie jej nie na strzelanie, a na hordy Niziołków, czy Goblinów (czyli walka wręcz). Do czego zmierzam? Tego typu armie są głównie nastawione na rzucanie kostkami, a nie umiejętne korzystanie z zasad specjalnych, czy zdolność manewrowania małymi, lecz silnymi oddziałami tak, aby wyrządziły jak największe szkody w szeregach wroga. Stąd biorą się moje następujące pytania:
:arrow: Czy deklaracja akcji: "Stoję w miejscu" podczas fazy ruchu i rzucanie kostkami w fazie strzelania to nadal gra bitewna?
:arrow: Jak radzić sobie z takimi armiami?
:arrow: Czy rozgrywka z takim przeciwnikiem sprawiałaby wam przyjemność?
:arrow: Czy tego typu rozpiski to przyszłość LOTRa?
Z góry przepraszam, jeśli ktoś się poczuł urażony tym tematem. Nie ma on na celu nikogo szkalować, lecz zwyczajnie wyrazić swoją opinię w kulturalny sposób na dany temat. :smile:
Miłego dnia życzę 8)
Jeśli usłyszysz jak ktoś wyzywa swoje elfy, albo orki, że łamią im się miecze, prawdopodobnie mnie spotkałeś.
UWAGA CZESTO SMIESZKUJE.
Awatar użytkownika
The.Punisher
Gobliński jeździec
Posty: 51
Dołączył: 18 lip 2011
Skąd: ...

07 sty 2018, 14:57

Lekarstwo ? Swiatelko lub ciemnidelko, ewentualnie pancerna lub szybka armia.

W tej edycji granie duza iloscia lukow to sredni pomysl,ze wzgledu na ich slaba mobilnosc która jest kluczowa w scenariuszach

Dodano po 36 sekundach:

Ta edycja lotra to monstery monstery i jeszcze raz monstery
daid
Bębniarz z głębin
Posty: 180
Dołączył: 14 kwie 2010
Skąd: Poznań

07 sty 2018, 15:45

Wszyszkie armie mogą grać w sposób "czegoś możliwie dużo". Przykłady: 3 nazgule na bestiach, dwa blasty, milion łuków...
Najlepszym sposobem jest chyba ustanowienie sensownych limitów zarówno w turniejach jak i towarzyskich bitwach. Jeśli będziemy grać w myśl zasady "klimatycznie jest wygrywać" to wkrótce dojdziemy do 3/4 rozpisek dla stron dobra i zła i na tym wszyscy będą bazować
Czym jest Hobbit o.O???
Awatar użytkownika
Klusek
Gobliński jeździec
Posty: 59
Wiek: 22
Dołączył: 10 kwie 2017
Skąd: Kraków

07 sty 2018, 16:00

Jeżeli masz określony czas na bitwę i scenariusz każdy inny oprócz To the death/lords of battle. to masz auto wygraną na każda armię, która lubi sobie postrzelać :D, zawsze możesz spowolnić trochę gre lub Marszować pod ciemnoscia/swiatłem
Awatar użytkownika
Dragowicz
Strażnik wyschniętej studni
Posty: 380
Wiek: 18
Dołączył: 05 cze 2013
Skąd: Tarnów

07 sty 2018, 16:49

Przecież teraz doszła możliwość bęben+heroiczny marsz, do czego będziesz strzelał jak zaraz do ciebie dojdzie chmara orków? Gun :) dabad Berserkers z bębnem i heroikiem robią 15 cali ruchu?
I nie rozpatrywuje wymysłów LO typu wyłączenie na machinki ciemnideł czy światełek, po co mi na turę strzelania taki bajer, wolę dobrać Dwimmerleika z bębnem i Tasciem, ten 1 płuka strzelców bohaterskich z potęg, a bęben z Tasciem zapewnia mobilność, a na dokładkę SQ wyłączająca swarmami obsługę Trebuszy i temu podobnych.
Każdy popełnia błąd, ale niektórzy są błędem...
Goblin Skryba
Gobliński jeździec
Posty: 91
Dołączył: 30 lip 2016
Skąd: małopolska

07 sty 2018, 20:26

:mrgreen: Arasanin- Julian szucik jak najbardziej zabawny i wbrew pozorom twórczy temat, chociaż przy cięciach turniejowych raczej się nie uda ;) ale na domowe gry świetny eksperyment. Dwa avengery i 100% łuków - grałem i jest dosyć zabawnie, chyba że trafisz na dowolny resist na ostrzał.

W kwestii mobilności - wypróbuj kings huntsman z rohanu, powinien ładnie pasować z arnorem :D

A co do pytań

- tak, to nadal gra bitewna, tylko na zasadzie wojny pozycyjnej - generalnie jednak przy sporej liczbie marszów, a niedługo - bębnów, stanie w miejscu będzie możliwe chyba wtedy, gdy gracie jakieś oblężenie

- na każdą armię jest haczyk. W podanych przypadkach - łucznicy i masówki to zwykle niski def, poza tym osiąganie dużej liczby jednostek sprawia, że dane armie są często totalnie nieodporne na monstra czy też magię

- zależy kto wygra :P pojedynki strzeleckie są o tyle irytujące, że zajmują mnóstwo czasu. Wymagało by to bardzo dużej, złożonej planszy, masa łagodnych pagórków i kępy drzew, albo miasto z opcją wspinaczko na dachy budynków, zamiast klasycznych 48/48: Dwa laski, trzy domki, dwa domki i ruinki. Wtedy można oddać taktykę poruszania takimi armiami

- przyszłość lotra to co sobie wymyśli gw, i czy doprowadzi to do kolejnej gównoburzy w stosunku do Ligi - a nie zauważyłem, by ktokolwiek z wymienionych wspierał masówki zamiast wysmakowanych zagrywek taktycznych. Myślę że to dobra sprawa dla eksperymentów przydomowych - można tu porobić testy na łąkach odgrywania bitew w ramach obecnie rozpoczętej kampanii "Śródziemie w ogniu", przy odtwarzaniu większych bitew, w których decydowały bardziej zagrania masami wojowników niż zagrywki dwoma-trzema postaciami

Pisz, jak coś, zawsze miło coś przeczytać na temat czysto taktyczny, bo trochę umarły tematy na kreatywność, a szkoda
Awatar użytkownika
nappoleon3
Treser wargów
Posty: 22
Dołączył: 05 paź 2016
Skąd: Tarnów

07 sty 2018, 21:49

W przypadku armii nastawionej na ostrzał światełko/ ciemnidło daje dobrą obronę, def 6 z furia też daje radę. Oprócz armii pieszych nastawionych na ostrzał można też spotkać łuczników na koniach. Zmuszenie ich do walki jest trudniejsze ,co prawda zazwyczaj jest ich mniej z uwagi na wyższy koszt ,ale nadrabiają mobilnoścą.
Awatar użytkownika
Potemp
Nadzorca Trolli
Posty: 618
Wiek: 30
Dołączył: 13 wrz 2011
Skąd: Kielcza

08 sty 2018, 8:16

Rozpiski konstruowane na masie to bardzo często dobry wybór armii pod względem łatwości prowadzenia armii. Ta armia wybacza bardzo dużo, w końcowym rozrachunku liczy się statystyka. Na większość scenariuszy jest to po prostu bardzo łatwy wybór armii. Oczywiście ważna kwestią jest posiadanie tych xxx modeli.

Armie strzelające na masie pocisków oddawanych co turę w przeciwnika są bardzo mocne, ale:
- radzą sobie tylko w wybranych scenariuszach (zazwyczaj 2-3 spośród 5-6 na turnieju),
- brak mobilności (wyjątkiem Rohan, konne HE),
- mała liczebność,
- łatwe do skontrowania (SL itp., 6 defa pod furią, mobilność).

Stanie w miejscu i rzucanie kostkami to nadal gra bitewna - wykorzystanie atutów swojej rozpiski. Z mojego doświadczenia samo strzelanie to niestety za mało. Oczywiście wydarzyć się mogą sporadyczne przypadki rozstrzelania przeciwnika, ale musi się na to złożyć bardzo wiele czynników.

Najlepszy sposobem na tego typu armie to mobilność, zabezpieczenie przed ostrzałem, duży współczynnik obrony oraz siła rażenia w walce wręcz.
Po stronie zła wystarczy tak na prawdę SL konno i spam masy Morków lub Hunter Orców pod szamanem.

Rozgrywka na przeciwnika, który posiada ponad 100 modeli w scenariuszu typu dominacja jest dla mnie sporym wyzwaniem, dzięki czemu gra staje się jeszcze bardziej interesująca.

Nie uważam, aby tego typu rozpiski to była przyszłość Lotra/Hobbita z prostego powodu, każdy gracz lubi inny styl gry. Oczywiście rozpiski tego typu będą się dalej przewijały, ale czy będą na tyle popularne, aby wyprzeć Mordor? Szczerze wątpię.
Awatar użytkownika
Yar-Chan
Mistrz zardzewiałych zbroi
Posty: 508
Wiek: 27
Dołączył: 25 sty 2008
Skąd: Raszyn City/PatoLotRia

08 sty 2018, 19:13

Pamiętam czasy Starej Ligi, kiedy pojawiały się armie typu "legolas, 20 łuków leśnych, 40 miotek". Ale wtedy połowa punktów była za wybicie wroga, rozstawianie od krawędzi i ta nieszczęsna salwa.
Dzisiaj mamy inne scenariusze, strzelanie trochę znerfione. Ostatnio na DMP i lokalnych turniejach grałem przeciwko takim armiom - konne elfy, Arnor, avengery, nawet trebusz. Bardzo rzadko takie rozpiski wygrywają "maską" bo nie są w stanie wybić całej armii przeciwnika ze strzelania. Do tego wymagane jest ciągłe prowadzenie ognia, przez kilka tur. W chwili gdy gracz "biegnący" ma osłonę terenów i marsze z bohaterów to ten plan zwyczajnie się nie udaje - a na takie kontry może sobie pozwolić każdy. Nawet armie strzeleckie muszą mieć piechotę do wsparcia żeby wykonać scenariusz.
Nie żeby strzelanie nie było ważne - zawsze biorę kilka łuków/kusz by mieć większą "strefę rażenia", ubijać maruderów w Dominacji i trzymać w szachu wrogich bohaterów. I zawsze jestem do przodu względem armii bez broni strzeleckich.
Po stronie zła wystarczy tak na prawdę SL konno i spam masy Morków lub Hunter Orców pod szamanem.
W isenie dochodzi spółka Saruman&Grima na koniach - blasty bez obawy o ostrzał.
Arasanin- Julian szucik
Bębniarz z głębin
Posty: 117
Wiek: 14
Dołączył: 22 sty 2016
Skąd: Bydgoszcz

25 sty 2018, 18:36

Goblin Skryba pisze: Arasanin- Julian szucik jak najbardziej zabawny i wbrew pozorom twórczy temat, chociaż przy cięciach turniejowych raczej się nie uda
Ekhm... On grał tym na turniejach...
Jeśli usłyszysz jak ktoś wyzywa swoje elfy, albo orki, że łamią im się miecze, prawdopodobnie mnie spotkałeś.
UWAGA CZESTO SMIESZKUJE.
Fairfax
Treser wargów
Posty: 48
Wiek: 27
Dołączył: 26 cze 2008
Skąd: Poznań

26 sty 2018, 5:36

Nie raz i nie dwa grałem takimi armiami lub przeciwko nim.

Kiedyś starą Morią, na spamie goblinów. Z tym że w erze warbandów to tak pięknie nie działa (mniejsza liczebność) i już wole odpuścić masę a wziąć jakieś potworki czy inne ciekawe jednostki.

Teraz próbuje w konnym Rohanem + ew. Arnor jako sojusz. Strzelanie takiej kombinacji jest piękne, problem się pojawia jak przeciwnik dobiegnie (a zawsze dobiega). No i żeby to miało sens, potrzeba sporo jednostek, więc nie mamy dobrego bohatera, nie mamy czarodzieja, nie mamy nic na potworki...

Opcja stania i strzelania jest zabawna (dla tego który strzela) ale wygrać tak grę jest bardzo ciężko. No i jak przeciwnik dobiegnie do bitki - do której nadaje się lepiej niż ty - poziom gry zmienia się na hard.

Do dalszych prób zostawiam jeszcze w całości czysty konny Rohan - ale traktuje go bardziej jako armię konną a nie strzelającą - strzelanie jest w nim według mnie dodatkiem żebyś ruszył się i ustawił tam gdzie ja chce, żebym mógł elegancko w ciebie zaszarżować.



Przeciwko takim armiom ostatnio grałem 2 razy. Hobbity i GT. GT ładnie wyglądało na stole, ale jak udało się wjechać w to konnicą ze sztandarem, to przeciwnik ściągał to wiaderkami - furia nie pomagała.
Hobbity miały pecha że grałem elfami (dobro vs dobro) i je po prostu rozstrzelałem...(10 łuków + legolasa miałem, ale pod światłem)
Alexij
Nadzorca Trolli
Posty: 776
Wiek: 36
Dołączył: 23 lut 2010
Skąd: Bydgoszcz

26 sty 2018, 23:27

Julianie

Rozumiem po czesci Twoja frustrację gdyż sam miałem niesamowita przyjemność grania przeciw armii Resora. Na DMP straciłem Gulavhara, WK na besti i Shade"a w 3 tury.
Z tego co pamietam grając złem używasz Mordor. Pamiętaj o shadow lordzie. Skutecznie ograniczy strzelanie z avangera lub RoA.
Druga sprawą jest fakt ze teraz mozesz biec swoimi wojskami pieszymi na 12 cali ( tak tak, heroic march plus beben). Pozwoli ci to na szybkie skrócenie dystansu.
Kolejna sprawa to Morgul stalkerzy. Mając 2 w rozpisce przy dobrym wystawieniu bedziesz miał szanse na zablokowanie wrogich maszyn.
Czwarta uwaga - staraj sie łączyć te wszystkie aspekty razem.

Ze spraw dotyczących masówek. Zauważ prosze, ze grając armia zła lub dobra nieoparta na masie tez mozna ugrywać bardzo dobre wyniki. Warunek kest jeden. Dobrze dobrać rozpiske pod scenariusze i format. Starać sie przewidzieć co bedzie mógł wystawić przeciwnik.

Wiesz ze sam gram rożnymi armiami z rożnym efektem, ale gra to nie tylko rozpiska. To tez umiejetność analizowania pola bitwy, przeciwnika, scenariusza. Należy o tym pamietać zawsze. Ideały nie wygrywają gier. Wygrywa gracz ktory lepiej umie wykorzystać sytuacje na stole.

Dodano po 1 minucie 27 sekundach:

A z najbanalniejszych pomysłów na wyłączenie trebusza ro polecam Isengard i Grime :) Jak bedzie w 6 calach od twoich modeli to juz nie postrzela.
Pozdrawiam
Alexij

ODPOWIEDZ