Raporty bitewne 6 1820 wyświetleń

Gramy w Battle of the Middle-earth!

· 7 września 2018

Szanowni,

W dniu premiery nowej edycji naszej gry teraz zwanej „Battle of the Middle – earth” w sklepie Paladynat w Warszawie rozegraliśmy z kolegą Marcinem wspierani przez kolegów Daniela (grał z Marcinem), Janka (grał ze mną) oraz Bartiego, pierwszą bitwę na nowe zasady. Umówiliśmy się, że gramy na 600 pkt. z limitem 1.45 i losujemy scenariusz z nowego podręcznika – wylosowaliśmy „Lords of the Battle”.

Jaskier i Daniel
Kalins i Janek

Ja do bitwy wystawiłem VII Kohortę I Armii Rhun, czyli moich Easterlingów (niektóre metalowe modele mają już po kilkanaście lat) w składzie: Amdur na koniu i chyba z 10 konnych Kathaparków wraz z bębnem oraz Khamula na bestii i 15 pieszych Eastów (5 z tarczami i 10 z tarczami i pikami).

Marcin zaś skorzystał z moich zasobów modelarskich i wystawił konny Rivendell w składzie Elrond, Lindir i 15 konnych (z pełnym wyposażeniem).

Zazwyczaj pisząc raport bitewny spisywałem swoje wrażenia po bitwie, ale ponieważ był z nami niezastąpiony Barti, który robił zdjęcia i podjął się opisania naszych zmagań. Nie pozostaje mi nić innego, jak oddać mu głos:

Halo, halo – Barti, jak mnie słyszysz?

Kalins, tu Barti – słyszę Cię doskonale i przechodzę do relacji:

Wystawienie:

Kalins wystawił Khamula na bestii i piechotę Easterlingów na środku, Marcin ukrył swoje warbandy Elfów w jednym z rogów stołu. Kawaleria Kalinsa ustawiła się po przeciwnej stronie, ale ma w składzie bęben i kierunek ustawienia jasno wskazuje gdzie pogalopuje.

Khamul na bestii i piechota bliżej środka, a Amdur i Kathaparki na prwej
Elfy w rogu stołu

I tura
Pierwszeństwo dobra, ale Elfy Marcina zostają na pozycjach, kilku wychyla się lekko za ruiny, żeby mieć opcje ostrzału. Kalins powoli zamyka pierścień okrążenia. Piechota i Nazgul ruszają do przodu, z boku 15” pędzi kawaleria. Faza strzelania jest krótka i nie przynosi wiele. Strzały Elfów odbijają się od opancerzonych rumaków Easterlingów, a jedynym wynikiem ostrzału jest jedna rana na bestii.

Kocioł się zamyka – bójcie się Elfy!

II tura
Pierwszeństwo znowu po stronie dobra, ale Kalins decyduje się na heroiczny ruch Khamulem, wlatuje między dwa oddziały kawalerii Elfów i na dwóch wolach nieudanie próbuje stransfixować Elronda.

Jak ja kocham wlecieć agresywnym Nazgulem w środek pięknych Elfów :).

Czas na akcje dobra, gdzie Elrond z dwóch woli rzuca Wrath of Bruinen i podbijając piątkę punktem potęgi, liczy na zrzucenie upiora z bestii. Khamul broni się używając 4 woli i na jednej z czterech kostek trafia upragnione 6. To byłe pewnie jeden z kluczowych momentów tej bitwy… Czarami nie poszło, spróbujemy się w walce. Elrond i kilku Elfów zdaje test męstwa i rusza na przeciwnika. Reszta kawalerii Elfów zaczyna przesuwać się w stronę piechoty sił zła, poza samotnym Elfem wysłanym w samobójczej misji zatrzymania kawalerii wroga… Bęben jednak swoje robi i Amdur i koledzy już za moment wyjadą na plecy zmagającego się z Khamulem oddziału Elronda. Faza strzelania przynosi pierwsze ofiary bitwy – z ostrzału Elfów ginie dwóch pikinierów Easterlingów. Pora na walkę…a tu naprzeciw siebie mamy Khamula z Fight 5 i Elronda z Fight 6. Kalins deklaruje Heroic Strike podbijając jednak walkę tylko do 7, bo na kości wypada dwójka. Elrond, który również deklarował Heroic Strika poczuł się chyba zbyt pewnie, bo na kostce wypadła tylko jedynka i mieliśmy remis 7:7. Na domiar złego gracze dobra w rzucie decydującym o zwycięstwie w walce wyrzucają 2 i Khamul triumfuje. Kluczowe starcie dla sił zła.

Nowy Hurl patrząc na ustawienie modeli na stole i krótszy zasięg za wiele nie zdziała, na rozerwanie Elronda szanse są małe, więc Kalins decyduje się na Barge który kończy się tym, że czterech Elfów spada z koni i ląduje na ziemi. Bestyjka atakuje jednego z leżących, wygrywa walkę i rzuca nim w kierunku konnicy pędzącej na piechotę Easterlingów. Efekt – dwóch kolejnych Elfów spada z koni, a rzucany model ginie.

Charge!

III tura
Pierwszeństwo zła, więc Elrond kontrowany przez Amdura deklaruje heroika, heroika deklaruje też Lindir. Tym razem trochę szczęścia po stronie dobra – mimo że obaj bohaterowie nie mają już punktów potęgi, to pierwszy rusza się Elrond i po raz drugi w tej grze udaje mu się rzucić Wrath of Bruinen. Na jednej z kości wypada 6, Khamul zużywa kolejne 4 wole ale nie udaje mu się odeprzeć czaru i pozbawiony bestii ląduje na ziemi. Elfy kończą ruch – Elrond dopada Nazgula, goście w jego sąsiedztwie atakują Amdura i kwalerię Easterlingów, a oddział Lindira szarżuje na piechotę.

Amdur zblokowany, ale część kawalerii rusza w sukurs piechocie. Amdur próbuje przedrzeć się w stronę Khamula deklarując herioiczną walkę z trzema przeciwnikami, którą wygrywa w bólach (uznajemy, że sam sobie sztandarem do przerzutu kości), ale nie zabija nikogo. W mniej istotnych walkach, ginie dwóch jeźdźców z Rivendell i sześciu piechurów Easterlingów. W ostatnie istotnej walce, leżący Khamul pokonuje Elronda i jednego Elfa i dumnie wstaje otrzepując pył ze swych nazgulich szat.

Walka na całej linii.IV tura
Pierwszeństwo zła, a dobro bez potęg. Easterlingowie wiążą większość Elfów w walce, a Khamul, który stoi na jednej woli, zaczyna wycofywać się na z góry upatrzone pozycje. Po stronie dobra, jedynym który może jeszcze namieszać jest Elrond, który odjeżdża powyżej 6” od Amura i próbuje po raz kolejny zdziałać coś rzucając Wrath of Bruinen, ale po raz pierwszy Elficka magia zawodzi. W walkach ginie 4 Elfów (2 przez Amdura) i jeden Easterling ubity przez Elronda.

V tura
Pierwszeństwo dobra, ale sytuacja nie wygląda wesoło, bo wielu Elfów padło, wielu potraciło wierzchowce. Sytuację znowu próbuje ratować Elrond, ale Wrath of Bruinen nie wychodzi po raz kolejny. Pozostali Kathaparkowie Easterlingów dołączają do walk, poza Khamulem, który walki stara się unikać i kontynuuje strategiczny odwrót. Walki przynoszą kolejne ofiary. Pada dwóch Easterlingów, trzech konnych Elfów, a Lindir traci rumaka…

Walka na całej linii.

VI tura
Pierwszeństwo zła i atak Easterlingów z którego zapamiętamy w zasadzie tylko przegraną walkę Amdura i dwóch Easterlingów z pieszym Elfem w której Easterlingowie tracą dobosza. Ginie jeszcze ze dwóch kolejnych Elfów i obie strony dochodzą do wniosku, że czas zakończyć imprezę przed totalną masakrą elfów z Rivendell.

Piękny kadr – kawaleria w szazy.
Klęska Elfów w rytmie Eastowego bębna – Rhun! Rhun! Rhun!

Po bitwie Marcin (Jaskier) powiedział:
Gra pokazowa, w której miałem przyjemność uczestniczyć wyszła bardzo dobrze. Wiele osób które znalazły się w sklepie przypadkowo zainteresowały się tematem. Dobre przygotowanie, piękne modele i makiety oraz doświadczenie w prowadzeniu bitew dało świetny efekt i nowi gracze teraz walą do mnie drzwiami i oknami, co oczywiście niezmiernie mnie cieszy. Brak koncentracji i zawstydzająca liczba popełnionych błędów w trakcie bitwy dała o sobie znać w postaci wyniku, ale nie umniejszając rywalowi, wykorzystał wszystko bardzo skrupulatnie. Jednak wszystko ma swoje plusy i dzięki temu mogliśmy przeanalizować wspólnie całą bitwę i mieliśmy z czego wyciągać wnioski, co jest bardzo ważnym elementem pokazu, żeby wytłumaczyć widzom i współuczestnikom czemu gra miała taki, a nie inny przebieg, Sama mechanika w grze działa i w mojej ocenie ma się dobrze.

Po bitwie Kalins powiedział:
Powyższy opis Redaktora Bartiego jasno wskazuje na jego zacięcie reporterskie prosto z pola bitwy – mam nadzieje, że będzie więcej okazji do wykorzystania Twojego talentu Barti J.

Przyjemnie się grało z Marcinem i Danielem, a tym bardziej cieszy mnie udany powrót moich ukochanych Eastów. Na pewno na losy bitwy duży wpływ miało w mojej ocenie, błędne wystawienie się armii Rivendell, bo pozwoliła złapać się w okrążenie. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo graliśmy na pełnym luzie ciesząc się samym faktem potyczki. Bardzo, bardzo przyjemnie grało mi się Easterlingami, szczególnie, że przed bitwą odkurzyłem ich złote pancerze, gdzieniegdzie coś podmalowałem, poprawiłem podstawki kawalerii i czas na to, aby armia z Rhun częściej gościła na stołach bitewnych.

To zdecydowanie za wcześnie, aby oceniać nową edycję po jednej bitwie, ale zmiany bardzo nam się spodobały. Khamul na bestii już nie taki groźny, ale nadal mocny, Amdur zyskujący wiele, wzmocniona kawaleria Easterlingów przetrzymała ostrzał łuczników, zasada piechoty pikinierów Eastów pozwalająca im się wycofać ze wsparcia bez kary nie mówiąc już o samych Elfach, które są teraz jeszcze potężniejsze.

Dziękuje Marcinowi, Bartiemu, Jankowi, Danielowi i wszystkim obecnym w sklepie za udział we wspólnej bitwie, pozdrawiam ekipę Paladynatu i zapraszam serdecznie do odkrywania uroków nowej edycji Battle of the Middle-earth.

Pozdrawiam,
Kalins

Nie ma co szukać kruczków prawnych – zwycięstwo 🙂
Pierwsza gra w „Battle of the Middle-earth” za nami 🙂

P.S. Po bitwie doszliśmy z Marcinem do wniosku, że Khamul mógł wykorzystać jedną potęgę za dużo, jednak uznaliśmy, że przecież dżentelmeni o jedną potęgę się nie pokłócą :). No nie?

 

Dołącz do dyskusji

  1. bonuspl · 9 września 2018 o 12:35

    Taki dość szybki ten raport 😉
    Bardzo fajna ta mata, przyznaję, że robi wrażenie!

  2. Morgoth · 8 września 2018 o 17:59

    Bardzo ciekawa relacja, dobra robota! 🙂

  3. KobeBryant · 7 września 2018 o 22:11

    Piękna relacja z bitwy. O to chodziło! Myślę że chyba nic więcej nie trzeba dodawać, idealnie pokazana bitwa i w opisie i przez zdjęcia oraz mechaniki. Po prostu super! Czekam na więcej. Następną bitwę możecie zrobić z wykorzystaniem albo Mordoru albo Rohanu aby pokazać potencjał jednej z armii ze startera dla nowych graczy (nie muszą być to modele z samego startera).

  4. Elfhells · 7 września 2018 o 13:51

    Świetna relacja – szacuneczek dla grających i Bartiego.

  5. Jaskier · 7 września 2018 o 12:33

    Muszę przyznać, że zgodnie z tym co czytałem w poradniku Mike’a po raz kolejny widzę, że ogromną satysfakcję czerpie się z gry konną armią ale co za tym idzie nie jest wcale łatwa w obsłudze. Najważniejsze jednak, że pokaz był udany i teraz możemy się spodziewa wielu nowych graczy w Warszawie. Zachęcam wszystkich innych

  6. darulus1 · 7 września 2018 o 12:08

    Bardzo ciekawy raport, w starym dobrym stylu, gratuluję. Jedyny minus to brak opisu scenariusza (nie wszyscy mamy podręcznik)

Może Ci się spodobać

Raporty bitewne 40

Szturm na Helmowy Jar

Kalins · 10 września 2012