Relacje i turnieje 4 902 wyświetleń

IMP – wspomnienia wróżki

Kat · 12 listopada 2018

Hey tu Kat.
A tu mój mały raporcik, który ma być małym poradnikiem jak nie grać na masterze a go wygrać!
(uwaga… raport raczej humorystyczno-satyryczny i napisany pod pokolenie „XD” 🙂 )

Akt Pierwszy – Historia

Do LoTRa Powróciłem po paru latach absencji. Lotr to był system, bitewny od którego zaczynałem i prawdopodobnie na którym skończę swoją bitewną karierę, bo jak sam mówię „w lotra gram na bitewniakowej emeryturze”.
Historia tych IMP zaczyna się w drodze na Poznań. Tam oto… w superszybkim, klimatyzowanym, komfortowym, pięknie wyglądającym bolidzie napędzanym przez siłę podtlenku cebuli kierowanym osobiście
[img]https://media.giphy.com/media/IRz0xLYWsa0uc/giphy.gif [/img] Wraz z fantastycznymi pasażerami tj. Spytkiem, Kazkiem i Rudobrodym spokojnie jechaliśmy do przodu

dyskutując o wspaniałych pomysłach odnośnie lotrowych rozpisek o tym co w systemie za drogie, co za tanie i co jest tak złe, że aż ciężko o tym mówić
(dla przyśpieszenia artykułu podam to co w historii naszych podróży do i z turniejów już padało):

– jeźdźcy machudów na wielbłądach na mumakilu w howdahu z wykupionymi linami wysiadający z niego i impactujący przeciwnika
– powyższa myśl szybko ulepszona do myśli o Hasharinach przebranych za Warior of Harad na koniach na mumaku z linami… (nie, nie liczcie punktów)

I ogólnie inne słoniowe pomysły które z jakiegoś powodu nie działały…

https://i.giphy.com/media/CmP32SBiePG4o/giphy.mp4

– odkrycie przez Rudobrodego że jak podstawisz 10 kasztelanom 10 hobbitów by ich zatrzymać na turę kończy się natychmiastowym brakiem 10 hobbitów
– wymyślenie ogólne rozpisek
– rozmowa o tym, że Tom i Jagoda niepotrzebnie zostali potanieni i że potrafią z zwykłych bohaterów robić jakieś dziwne rzeczy… z czym zgadzał się Spytek….

To właśnie jego postawa zmotywowała mnie do udowodnienia mu że nie docenia tych modeli 🙂

Akt Drugi – Przygotowania Listy

Moja rozpiska została przedyskutowana albo zaprezentowana wielu osobom którym dziękuje za pomysły wnioski i sugestie. Dzięki nim moja lista nabrała ostatecznego kształtu:

Tom Bombadil

Człowiek Orkiestra. To za jego sprawą cała lista miała działać. Miał walczyć w niewygodnych walkach, miał być wsparciem dla bohaterów, żeby robili cuda. Miał być najlepszym z najlepszych. Tomem Bombadilem 😉

Jagoda

Czyli córa lasu, która niczego się nie boi i w lesie nic jej już nie zaskoczy spełniająca podobną role co Tom w tym, że nie umie walczyć

Radagast na Orle
Tu było prawdziwe serce tej listy. Niepisany Lider. Mag i jego wierny Orzeł. Wysoka walka, siła, obrona, bardzo ciężki do zabicia z uwagi na mobilność i imo wykrzywiający normalne listy model. Każdy grając armią dobra jest przygotowany na latającego monstra ale zło? Przed turniejem widziałem w nim moją główną broń i nie przeliczyłem się. Ponadto bardzo dobra zasada master of birds pozwalająca szarżować bez LOS (line of sight) i dodatkowo wersja bez kostura z uwagi na posiadany wtedy czar gniew natury

Erlond Konno
Lider zespołu. Mobilny, dobrze bijący się kolejny model z gniewem natury. Prawdziwy elf demolka i zabijaka z dużą ilością ataków i równie groźny co Radagast przeciwnik.

Galadriela Laydy of Light
Niesamowity support mojej armii. Wyżej opisani trzej bohaterowie to biała rada. +1 do obrony przed czarami. Gala rzucając wzmocnione Fortify dawała kolejne +1 do obrony przed czarami przez co każdy czar broniłem z dwóch kości z +2 co praktycznie robiło trzy podstawowe modele mojej armii praktycznie całkiem odporne przed czarami. Ponadto to kolejny model z 3 atakami, woodland creature i ŚWIATŁEM!! Co również było kluczowe dla armii. Banishment dla mnie był tylko dodatkiem, bo praktycznie nie miałem, kiedy rzucać. Jednym słowem super lady mojej listy.

Eowyna konno Z TARCZĄ
Ano z tarczą bo zwykłe środki ochrony nie starczą. Model za brakujące punkty dostarczający strategiczne dwie potęgi na marsze czy co potrzeba. Gdyby nie to że miała opcje konia zastąpiłby ja frodo z pierścieniem w płaszczu ale przerażało mnie 4” jego ruchu.

Ogólny zamysł listy i jak to ma działać?

Ano parę założeń strategicznych przed turniejem:

Główne strategie:

https://i.giphy.com/media/3R9LDINpbGX2o/giphy.mp4

-W przypadku grania na czarodziei czekanie aż cała biała rada dostanie wzmocnione fortify i dopiero atak do tego granie ciasno max po 6” od siebie.
-główna strategia: erlond i radagast pompowani przez toma i jagodę męczą przeciwnika gniewami natury zabijając i przewracając w ten sposób ile tylko się da modeli. Głównie celując w modele z d4 i niżej w drugiej kolejności d5 i 6
-z uwagi na duże odzyskiwanie potęg sporo walk bohaterskich na zasadzie szarży i ucieczki

Strategie na okazje, mające zaskoczyć przeciwnika:

-nazgi na bestiach:
nękanie nazgów panic steedem/banishmentami, czekanie na ich wypłukanie z woli. W bliskim kontakcie dodatkowo gniewy natury
-smokozordy, smaugozordy, inne wielkie monstery.
bicie tylko w przypadku unieruchomienia/wywrócenia gniewem by nie ryzykować strat w innym wypadku dopychanie Toma
-konna armia
dużo marszy i gniewów/wzmocnionych panic steedów. Jak najszybsze dojście do walk celem hurla od radagasta
-masa piechoty
dużo hurli i wzmocnionych gniewów. Bez względu na def i na wszystko. Ważne by ją spowolnić i nie dać się otoczyć
-strzeleckie armie
ochrona w świetle, tom, jagoda e.w. Radagast z orłem z przodu łapiący strzały i przebijanie się do przodu

Jak nie pasuje nic wyżej…

https://i.giphy.com/media/9yZcGYxv0a33G/giphy.mp4

Akt Trzeci – Przed IMP

Zgłoszenie wysłane
Lista armii wysłana
przelew wysłany

https://i.giphy.com/media/3oKHWtXlzTHeuVewtq/giphy.mp4

w związku z tym oczekuje na publikacje list… i wtedy staje się.

https://i.giphy.com/media/14aUO0Mf7dWDXW/giphy.mp4

Od Potempa Dowiaduje się że zgłosiło się dokładnie 61 osób co oznacza że zgodnie z założeniem trafiam na listę rezerwową i w razie potrzeby uzupełniam dowolny koszyk. Jak to się stało?

https://i.giphy.com/media/54JLdulN5BOwM/giphy.mp4

Turniej był organizowany przez Szybki Szpill. Stowarzyszenie a za razem Klub gier bitewnych. Od momentu przenosin do Katowic i rozszerzeniu klubu na dużą skalę jestem członkiem klubu. Dodatkowo jestem jednym z członków zarządu i ode mnie również zależy to jak klub wypadnie na skali polskiej sceny bitewnej. Nie mogłem sobie pozwolić by w momencie organizowania przez mój klub nie pomóc i zgodziłem się być „rezerwowym”. Z początku taką funkcje miał tez pełnić prawdziwy czempion

ale wiedzieliśmy, że gra o wyjazd na ETC i nie było problemów bym pełnił role rezerwowego. W końcu w klubie nie walczy się tylko o swoje zwycięstwo a o chwałę całego klubu.

Zapytacie czemu rezerwowi?

Ano niestety. W tym roku IMP miały wyjątkowy system to znaczy prawdziwy system grup znany nam ze zmagań sportowych, szczególnie piłkarskich. Wszyscy gracze byli podzieleni na 4 koszyki następnie rozlosowani do grup gdzie trafiał max jeden gracz z danego koszyka i jak się okazało to max jeden gracz z ośrodka co było czymś zupełnie nowym. Po to też rola rezerwowych by liczba graczy była podzielna na 4. Chcieliśmy uniknąć bye w jednej grup. Po zgłoszeniu 61 graczy było niemalże idealnie i bez większej katastrofy (wykruszenie się np. 2-3, 6-7 itd. graczy) byliśmy pewni że grupy będą równe i bez niepotrzebnego bye.

Za taką organizacje brawa należą się Czempionowi i wspaniałemu organizatorowi Potempowi

https://i.giphy.com/media/ENagATV1Gr9eg/giphy.mp4

Od momentu, gdy była zamknięta lista zgłoszeń było wiadome, że nie gram, i czekam na swoją okazje.

Grupy były arcyciekawe. Już przed publikacją list było wiadome, że będzie parę naprawdę świetnych pojedynków. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na publikację list.

https://i.giphy.com/media/n60s5QpOQymac/giphy.mp4

gdy tylko pojawiły się listy… brakowało już chyba tylko zakładów bukmacherskich. Ludzie analizowali listy trzech pierwszych rywali, zastanawiali się jaki scen z kim po co i jak. Były gry pod IMP gdzie ludzie testowali rozpiski rywali. Było to naprawdę ciekawe wyczekiwanie na turniej który wszyscy już chcieli zacząć grać.

A ja? A ja siedziałem obserwowałem i odgrażałem się Diego Armando Maradonie że to u niego w grupie zrobi się miejsce dla mnie. Nawet wziąłem sprawy w swoje ręce… wynająłem prawdziwego assasyna celem usunięcia kogoś z grupy Diego….

Niestety się pomylił i wyeliminował Kuchara. Gracza pierwszego koszyka z krakowskiego ośrodka (któremu w tym miejscu chce bardzo podziękować :)),  przez co z mojego koszyka mistrzów, który był wypełniony po brzegi dobrymi i nie grającymi na IMP graczami zostałem wybrany na następstwo.

Oprócz mnie w tym koszyku był ktoś jeszcze…

just a joke 😉

Trafiłem do grupy 15. ostatniej z która był mały problem (o czym napisze przed bitwą 4) i byłem gotowy do walki.

Akt Czwarty – Grupa

Bitwa Pierwsza – Górka(ki)
Loku – czyli przesympatyczny gracz z Łodzi (polecam każdemu granie z nim) który jak ja wrócił do systemu po latach. Znałem go już w wcześniejszych turniejów i przede wszystkim jak ugościł nas na mackach w Łodzi

I Warband ( Khazad-dum & Restored Erebor )
· Gimli ( Elven cloack 10 pkt ) ( lider) – 100 pkt
· 10 Khazad Guards – 110 pkt
· 2 Iron Guard – 26 pkt
II Warband ( Dale & Esgaroth )
· Bard ( horse, bow, armour ) – 135 pkt
· 12 x Milita Lake Town ( tarcza+ włócznia ) – 84 pkt
· 6x Milita Lake Town ( łuk + włócznia ) – 42 pkt
III Warband ( Dale & Esgaroth )
· Alfred- 20 pkt
IV Warband ( Khazad-dum & Restored Erebor )
· Floi – 70 pkt
· 4 Dwarf Rangers ( bow ) 32pkt
· 1 Iron hills Dwarf goat raider 20 pkt
V Warband ( White Council )
Galadriela LoL

18 modeli milicji, 2 iron guardów to wszystko co tak naprawdę chciałbym łapać wzmocnionymi gniewami. Scen gdzie ilość ma znaczenie a ja jej nie mam Ale cóż. Trzeba zagrać i zobaczyć co z tego wyniknie.

Tutaj ciekawostka. Miałem wydrukowane sceny ale jakoś to z Loku źle przeczytaliśmy i oboje graliśmy tylko o jedną górkę na środku… o tym że w ogóle liczyły się dwie inne górki dowiedziałem się z raportu Cichego. W każdym razie…

Ja wystawiam się na środku. Rzucam i na 4+ z przodu pojawia się wszystko oprócz Jagody i Eowyny. Loku tutaj robi straszny błąd i zamiast zalewać mnie na górce stanął w jakiejś odległości ode mnie wyraźnie chcąc strzelać.
W pierwszych rundach Jagoda i Ewka dobiegają do reszty na Górce. Loku coś tam przemieszcza swoją armie, górkę okrąża Kozą. Ja wybucham dwa razy gniewem Przede wszystkim go przewracając nie dając strzelać i spowalniając jego armie. W trzeciej miałem pierwszeństwo i wszystko co leżało wstaje, w związku z czym Floi wyłącza światło Gali i cała armia strzela. Bard decyduje się na Bohaterską Celność i użycie czarnej strzały. Ja boję się o konia erlonda ale Loku ma inny plan. Pierwszy strzał z barda w Erlonda, w jeźdźca i loku rzuca 4 na obrażenia po czym wydaje potęgi by podbić do rany która fejtuję. Bard tym samym zostaje bez potęg a drugim strzałem nawet nie trafia. Reszta łuków nie robi nic. To był jeden z kluczowych momentów… Wtedy odkrywając ze nic nie zrobi strzelając Loku rusza na górkę.

https://i.giphy.com/media/3reGZ5XDFWPte/giphy.mp4

Ja staram się Radagastem i Erlondem spowalniać ten marsz, ale fortify rozdane na szeregowców skutecznie mi przeszkadza w skutecznym robieniu gniewów. Chcąc wyssać Gimliego z Potęg rzuca się w niego Ewelina w szarzy (w założeniu po moim strike też zrobi to gimlim by ratować przed ew. obrażeniem lidera). Loku widząc niewielkie wyzwanie jakim była szarżująca Ewka dorzuca do tej walki Galadrielę i okrąża ją innymi modelami w tym bardem (pieszo bo wcześniej stracił konia) by zrobić i heroiczną walkę i strike. I tu następuje kulminacyjny moment bitwy. Ewka Strike do 10, Gala Strike do 10. Wygrywam przeważanie

https://i.giphy.com/media/mDyCRZa1oia8o/giphy.mp4

po czym wbijam 2 rany Gali. Ta rzuca 1 i 2. Nie podbija. Następnie ja rzucam kolejną ranę, druga podbijam potęgą i Galadriela z dwoma potęgami idzie w piach… a armia Loku bez Fortify nie ma czym się bronić przed gniewami i traci kolejne potęgi których mu zostało już tylko 3 (dwie na gimlim jedna na floim) wejście wkwi zarejestrowały kamery:

Później już nadrabiam pierwszeństwami, bohaterskimi walkami i gniewami. Na jedynej górce, o która gramy wraz z końcem czasu zostaje co najmniej dwa razy więcej moich modeli gra kończy się moim zwycięstwem 4:2. Wiedząc jak bardzo to był zły dla mnie scenariusz pozostaje się tylko cieszyć.

Druga Bitwa – Contest Of Champions (and friend)
„Czakor” – Pierwszy raz miałem przyjemność poznać tego młodego perspektywicznego gracza i mam nadzieję, że stoczymy kiedyś bardziej wyrównaną bitwę. – bitwa ta była nagrywana jakby kogoś interesowała rzetelna relacja 🙂

1 Warband:
King’s Champion – 125
10x Khazâd guard – 110
2 Warband
Malbet – 80
12x Warrior of Arnor + 12 spear – 96
3 Warband
Galadriel, lady of light – 130
4 Warband
Floi – 70
6x Iron Guard – 78
1x Iron Guard + Miotka – 15
5 Warband
LEADER – Bofur champion of erebor – 65

Ja jako pomocnika Lidera wyznaczam Radagasta, Czakor King Championa.
Taktyka dość prosta. Krasnoludy przyszły jak na wiejską potańcówę czyli z kijami maczetami, gazrurkami kastetami….

https://i.giphy.com/media/iYssqHbOcvL20/giphy.mp4

bez broni strzeleckiej poza jedną jedyną miotką u jednego iron guarda co przy ich krótkich nóżkach dawało mi ogromną przewagę.
Gra wyglądała tak że na początku pomęczyłem z wzmocnionych gniewów Irony nic nie robiąc, a erlond wzmocnionym gniewem zabił khazada. Gdy gala rozdała już na tyle fortify że nie było gdzie i co rzucać gra przerodziła się w czekanie na „bycie drugim” W momencie gdy cała armia przeciwnika się ruszyła ja wpadałem erlondem i radagastem w pojedyncze modele robiłem hero combat i odskakiwałem do tyłu za jagodę i bombadila. W ten sposób nabiłem ile tylko się udało a później kontynuując taktykę uciekałem przed goniącym mnie Czakorem. W pewnym momencie KC dostaje Transfix i zabija go radagast. Na koniec, gdy chowam się między terenami zastawiony bombadilem i jagodą a przeciwnik nie jest w stanie do mnie podejść. Krew pot i łzy przeciwników zaczęły się w tym momencie i trwały do końca turnieju niejednokrotnie widząc w minach przeciwników, oraz w rozmowie z nimi twierdzenia o bezsilności wobec terroru urządzanego przez moją listę.

Trzecia Bitwa – Nikt nie zna nazwy scena ale mówi się „sztandar”

Przed bitwą było jedno pytanie. Będzie Reckon czy nie. Na szczęście się udało… i jak przystało na dreszczowiec w ostatniej bitwie grupy, po przyjęciu iż byłem graczem pierwszego koszyka należało zagrać z graczem koszyka drugiego. W ten sposób trafiam na egzotycznego gracza z samej północy kraju którym jest Błażej „Ereinion” Leporowski – ja wiem że ciężko go spotkać na lokalu w Krakowie czy nie jeździ codziennie na turnieje do Katowic ale z tak sympatycznym graczem warto grać zawsze. Jeśli ten art coś zmieni to może to że Erenion co mastera dostanie od kogoś wyzwanie bo ponoć jest „spoko ziomkiem”

1 Saruman the White horse lider
3 Uruk-Hai shield
2 Uruk-Hai pike
4 Uruk-Hai pike, crossbow
3 Berserker
1 Uruk-Hai pike, banner

1 Lurtz
4 Uruk-Hai shield
2 Uruk-Hai pike
3 Uruk-Hai pike, crossbow
3 Berserker

1 Shaman armour
3 Uruk-Hai shield
2 Uruk-Hai pike
4 Uruk-Hai pike, crossbow
2 Berserker

1 Grima

Żeby było łatwiej i bez czytania:

No i właśnie gramy mityczny scenariusz

https://i.giphy.com/media/lXiRH1QLEIocarBK0/giphy.mp4

A tak się złożyło, że Isengard ma… a ja nie. Więc na dzień dobry już przegrywam… ale taktykę na bitwę miałem prosta. Rozdać sobie Fortify Spirrit na każdy model który mi się przyda i złamać przeciwnika przy odrobinie szczęścia ubijając banner.

Po pierwszeństwie dzieje się rzecz która mnie trochę zaskakuje… cały isengrad niczym szczury okrętowe chowa się… do lasu!! Tam stawia kusze na przedzie baner otoczony milionem uruków chcących go podnieść i siedzi tam czekając aby mnie ostrzelać jak będę biegł. No po rzuceniu fortify… idę…

Nasza gra polegała na tym że uruki siedziały w lesie i były masowo wybijane przez dwa wzmocnione gniewy co turę. Co faza ruchu 2-4 Uruków opuszczało las sobie tylko znanymi ścieżkami. Grima próbował stawać w ten sposób by bronić swoich ale moja mobilność pozwalała mi i tak co turę ranić po ok. 10 uruków berserkerów i wszystkiego innego. Gdy erlond zajął już odpowiednia pozycje do wjeżdżania do lasu i wybjania uruków bohaterskimi walkami do brejka dzieliło nas 3-4 modele. W tym momencie widząc co się dzieje i brak jakiejkolwiek szansy na przełamanie gry z strony isengardu, a fakt ze zostało jeszcze sporo czasu decydujemy na przerwanie gry z wynikiem 5:2 (brejk vs banner) i razem mieliśmy sporo czasu wolnego aby przejść się po stołach i zobaczyć co ciekawego się dzieje.

Tak kończy się czwarty rozdział tej historii. Grupa wygrana można czekać na przeciwnika x….

Zapytacie jak to? Przecież znany mi jest rywal bo wygrany grupy 1 gra z wygranym grupy 2 itd… ale grupa 15 nie miała swojej „zaprzyjaźnionej grupy” 16 i zgodnie z ustaleniami przed turniejem sędziego jako wygrany grupy 15 musiałem czekać na „najsłabszego” zwycięzcę innej grupy i zagrać z nieznanym mi przeciwnikiem. W ten sposób czwartą grę tego dnia miałem rozpocząć z Rudobrodym.

 Akt Piąty – Drabinka Mistrzowska

No… na szczęście to nie jakieś inne sporty tu przegrany nie odpadał. Poza odpadnięciem z szans na wygranie turnieju. Tu już nie ma losowanych scenariuszy, wszyscy wiemy co gramy. A ja fakt że na dzień dobry zagram z Rudobrodym odbieram jako dobry omen. Miałem do tego parę powodów. Pierwszy to to że gram z Rudobrodym z którym już miałem przyjemność grać… ale wtedy on miał bombadila i strasznie złoił mi tyłek. Gramy Fog of War i jawnie mogę mu wyznaczyć Jagodę do zabicia. A co… niech wie jaki cel ma za 3 pkt. Kolejny powód to to że Rudobrody jako armie zła ma pożyczoną ode mnie -Harad który bardzo dobrze znam i wiem jak bardzo dobrze mam ułożoną armię pod niego.

Więc zaczynamy
Bitwa Czwarta – Fog of War (czyli scenariusz w wyznaczanie celów)
Bartosz „Rudobrody” Kipiel

1 Betreyer beast
12 haradrim warrior
warrior of karna, bow, war spear, horse
1 Knight of Umbar beast lider
12 reavers

1 taskmaster
3 haradrim warrior
warrior of karna, bow, war spear, horse
3 reavers
1 haradrim warrior
warrior of karna, bow, war spear

Ja wyznaczam sobie do zabicia Betrayera, Jagode by nie zginęła i jakiś teren po stronie przeciwnika. Mecz jest nagrywany więc gram na dobrze znanym mi stole o nr.1

Zaczynam spokojnie. Wzmocnione fortify z gali na nią, radka, erlonda. Bartek wie że nie ma co czekać aż się uzbroję i przestaje strzelać biegnąc prosto na mnie. Wie że orzeł nie wejdzie do lasu nawet jakby bardzo chciał i miał nadzieje na zabicie mnie w walkach. Co było bardzo sensownym wyjściem bo cała armia haradu może wytrzymała nie jest ale bije strasznie mocno każdym jednym modelem.
Bartek Undyigiem wskakuje na tyły mojej armii i zaczyna szarżować mi Eweline. Ja wyczuwam że chce ją zabić i biedny KoU… walczy z bombadilem tracąc wole. Reszta jego armii zbliża się. Tak ze jesteśmy wzajemnie w szarżach przeciw sobie. Żeby było łatwiej od razu powiem że od tego momentu przegrałem wszystkie sporne na pierwszeństwo mimo tego ze żaden z nas nie używał kości innej niż K6 z wszystkimi oczkami. To miało tyle znaczenia że cały czas się musiałem mordować nie zdobywając przewagi i nie mogłem rzucać czarów mając zaangażowanych w walkach magów. Ale zanim to nastąpiło…
Była jedna tura gdzie erlond siedzący w środku lasu nie mógł być zaszarżowany przez nikogo. Wtedy to stwierdziłem, że trzeba „odessać” nazgule z woli. Więc ustawił się pomiędzy nimi zahaczając Betrayera który szykował się do ataku siedząc jeszcze za lasem względem mojej bandy. I Kou już walczącego z eowyną i Bombadilem oraz parę konnych i pieszych modeli. Chcąc podnieść dramaturgie wydarzenia mając chanellowany czar rzucam gniew natury wchodzi na 4+ decyduje jeszcze jedną potęgą podbić do 5+ tak aby zostawić sobie jedną potęgę na e.w. heroiki w następnej turze. Bartek zdecydował na obronę z KOU na którym miał jeszcze wszystkie potęgi. Rzuca z trzech kości…

https://i.giphy.com/media/l0ExncehJzexFpRHq/giphy.mp4

https://i.giphy.com/media/3o6ozAc3eCahwy4Cpq/giphy.mp4

Giną obie bestie z 4 konnych i 2 pieszych reaverów do tego jeszcze z 4 jeźdźców wypada z siodeł. Cała gra jak jeszcze do tego momentu była taktyczna i dawała szanse tak teraz…

https://i.giphy.com/media/13d2jHlSlxklVe/giphy.mp4

Bartek co turę dopychał modele które ginęły. Radek na orle jak mógł to rzucał innym razem robił Barge. Starałem się jak najszybciej go zabijać a Bartek po prostu liczył na cud. W jednej turze erlond przegrał walkę i został na jednej ranie bez fate… ale jedna tura leczenia od toma i jagody i wszystko wróciło do normy. Jedyne co pomagało Bartkowi to były niekończące się potęgi z taska i pierwszeństwa. W Momencie gdy już nie miał potęgi ani bohaterów i miał brejka grę zakończyliśmy.

Gra jak była fajna i emocjonująca to w jednym momencie jeszcze na samym początku stała się po prostu dożynkami. Taki pech w kościach w grze która jest mocno pod górkę zabiera jakiekolwiek szanse na pomyślne zakończenie gry.

Mimo wszystko staraliśmy się utrzymać wesołą atmosferę i żartować przy stole chodź było mi po prostu przykro tego co się stało Bartkowi w tej grze i mam nadzieje że o niej jakoś zapomni 😉

W każdym razie, tu następuje przerwa. Wszyscy kończymy dzień pierwszy i wracamy na odpoczynek. Ale spokojnie… Odpoczynek tez był warty opowiedzenia

ANTRAKT
(raport bawi i Óczy!)

Po pierwszym dniu ja wraz z paroma osobami udaliśmy się do Innego Wymiaru – Siedziby Szybkiego Szpila. Tam śmiejąc się i opowiadając różne historie z dzisiejszych bitew ładowaliśmy sobie baterie i odpoczywaliśmy przed niedzielą.
Podano Parringi już wiadomo kogo się spotka w niedziele rano

W związku z tym że miałem grać lordsy na konną armie (mając gniewy, panic steedy, hurle itd.) Gotfryd nie mógł przestać żartować z Mike’a i ponoć dzwonił do niego by zrobił sobie wolne

Mike odebrał

ponoć też wiedział co oznacza taki paring… ale to miało nastąpić jutro.

Podczas nocnych manewrów nie było dużo energii bo wszyscy byli zmęczeni turniejem i wcześniejszą nocą.

Omawialiśmy swoje bitwy,

bitwy inne ważne na turnieju…

I ogólnie rozmawialiśmy o tym co lubimy najbardziej… o bitewniakach

Później nocka, pobudka, śniadanko w maczku i wracamy do stołów

Rozdział Piąty CD – Bitwa piąta

Maciek „Mike” Rutkowski i jego Rochan z dwoma blastami
Scnariusz Lords of Battle czyli dobrze znana nam wyżynka

Gandalf (cienistogrzywy)
Saruman (koń)

Erkenbrand(koń)
7xwestfold redshield(tarcza, łuk)
1xrider of roha(tarcza, łuk, banner)

Eowyn(tarcza, koń)
7xwestfold redshield(tarcza, łuk)
Outrider(koń)

Ranger of the north(koń)
Ranger of the north(koń)

Pomysł na grę dość prosty… Uzbroić się w fortify spirit a później iść i zabijać wręcz jak i gniewami.

Grę zacząłem na środku stołu by dać sobie różne opcje. Jednak… gdy tylko poszło pierwszeństwo szybko zastosowałem znaną mi dobrze taktykę

I poszedłem się uzbroić w fortify za lasem. Mike próbował mnie skubać z łuków ale na 6+ przebijając się przez toma i jagodę nic się nie działo. Dodatkowo Saruman i Gandalf próbowali mnie męczyć najróżniejszymi czarami ale niestety bronienie się na 4+ z dwóch kości+ e.w. potęgi były nie do przejścia dla sarumana i gandalfa. Po uzbrojeniu się… wyleciałem zza lasu idąc rządkiem za tomem jagodą i tadkiem. W pewnym momencie udało mi się wzmocnionym gniewem wywrócić z 6 jeźdźców i zabić jednego. W tym momencie już wygrywałem. Rohan nie był w stanie nic mi zrobić, magowie uciekali przed szarżą radagasta… w pewnym momencie Mike zrozumiał że nic nie może stracić i ruszył z szarża. Po dwóch gniewach i hurlu jak cały Rochan był prawie bez koni i zadałem bardzo dużo ran, Mike zrozumiał, że nie jest w stanie zrobić i grę zakończyliśmy. Konie zostały pokonane

Gra mimo iż była raczej jednostronna przy stole była wesoła i kompletnie bez spin. Bardzo miło spędzony czas z rana i kolejne pełne zwycięstwo!
Polecam granie z Mikiem każdemu!

Na I stole do ostatnich minut walczyły między sobą smoki

i z zwycięzcą tej bitwy wiedziałem ze zagram finał

Akt Szósty – Wielki Finał
Wojciech „Niszczyciel” Pluciński i scenariusz Dominacja – nagrywana bitwa

Smok (latanie + zionięcie) Lider
Smok (latanie + zionięcie)
Goblin Warrior
Watcher in the Water

Czyli

Wraz z

oraz

I

Mieszanka wybuchowa, ale byłem na to gotów. Wiedziałem, że raczej nie ma co się martwic znacznikami. E.w. pobiec na nie na koniec gry. Najważniejsze tu będzie zabicie krewetki i moment jej wynurzenia oraz zabijanie smoków.

Ja zacząłem całą rozpiską w kupie na środku. Dwa smoki naprzeciw kreweta zakopany. W pierwszej turze unieruchomiłem jednego smoka do drugiego się ustawiłem tak by wszystko było pod tomem albo jagodą. Nie wiedziałem, że cały placek nie zniknie, jak miałby ranić toma czy jagodę (jak to miało mieć miejsce przy katapulcie) i już w pierwszej rundzie zapłaciłem za to słono bo straciłem orła, radagast szczęśliwie obronił się przed śmiercią (trzeci fate na 1 podbity wszystkimi potęgami). Po tym jak straciłem orła „Pluto” ruszył do przodu chcąc mnie po prostu zabić. Wykopał krewetę i jak się okazało to był jego największy błąd w tej grze. Wykopany krewetek dostał w tej samej rundzie transfixa, dorzuciłem gniewem z Radka (kreweta jak się okazało wywracał się ale nie otrzymywał podwójnych ran) i tutaj okazało się że najlepszą rzeczą jest dwuręk na erlondzie który pięknie kroił krewetke na 4+

Duże podstawki smoków w połączeniu z aurami jagody i toma nie pozwoliły na dostawienie do mnie smoków które musiały patrzeć jak kreweta w następnej turze po wygraniu przeze mnie spornego pierwszeństwa po prostu zginęła.

Następnie do walk przystąpiły smoki. Jeden dostał transfix drugi mimo swojej szarży musiał przegrać walkę z dostawionym bombadilem. Unieruchomiony był krojony przez erlonda i jego dwuręczne ostrze. W następnej turze smoki ratowały się heroicznym pierwszeństwem z ostatniej potęgi by uciec i strzelać… ale gdy po dwóch turach dopadłem kolejnego smoka Pluto zrozumiał że już nie ma szans nim uciec ani wygrać. Kluczem do wygrania tej gry było wykopanie krewetki, próba jakiegoś rozdzielenia mojej armii i po grze w rozmowie oboje doszliśmy do wniosku że krewetkę dostałem prawie w prezencie.

Niemniej jednak… tak jak i poprzednio polecam tego gracza. Dobre szachy z nim i bez spinowa gra!

Po chwili głębszy oddech i mogę do siedzącego obok Roberta zakomunikować… Robert… wygrałem!! Co oczywiście przyjął z wyjątkową dla niego uczuciowością

Akt siódmy ostatni… – Ten z podziękowaniami i do pominięcia 🙂

Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa, bo może nie uwierzycie, ale nie nigdy nie wygrałem turnieju klasy master a w Lotrze do tej pory najwyższe miejsce indywidualne to było 8 na cieniu wschodu… w tym miejscu podziękowanie dla Zacka za tamte turnieje 🙂

Tu należy podziękować przede wszystkim Potempowi za ogarnianie

Klubowi gier wszelakich Szybki Szpil i jego włodarzom za ogarnięcie miejsca nagród i wszystkiego

Wszystkim którzy w jakikolwiek sposób pomogli w organizacji

Przeciwnikom

I każdemu z uczestników za przybycie i walkę o zwycięstwo

I kto uważnie czytał ten wie… przede wszystkim pewnemu gościowi za motywacje do udawadniania pewnych tez 😉

Do zobaczenia na następnym turnieju!

I twórzcie rzeczy które mogą nie dziać a mogą też zaskakiwać!! :*

Kat

Dołącz do dyskusji

  1. Barti · 16 listopada 2018 o 23:06

    Arcik „z jajem”. Dobra robota!

  2. Pablo_von_kozlow · 14 listopada 2018 o 14:06

    własnie o takie artykuły nic nie robiłem 🙂

  3. loku · 13 listopada 2018 o 22:49

    Serio liczyły się jeszcze dwie górki ?! Świetnie dopiero teraz się dowiedziałem 🙂 w każdym bądź razie podziwiam fakt, że wszystko zapamiętałeś w tak drobnych szczegółach – oczywiście na pewno większość nas czytelników cieszy ten fakt z drugiej jednak strony nie ma się co tak naprawdę dziwić to był twój turniej . Wracając do artykułu jest ciekawy i fajnie skonstruowany tym bardziej że niektóre filmiki w 100% trafiały w sendo sytuacji jaka panowała na stole w trakcie danej bitwy 🙂

  4. Eorle TOTEŁE · 12 listopada 2018 o 13:24

    Bardzo „xD”, podoba mi się, całkiem śmiesznie, zabawne i w ogóle poprawiające humorek. Hehełem, śmiechłem xDDDDD. KURŁA XD
    Pozdrawiam XD
    PS: XD

Może Ci się spodobać

Relacje i turnieje 6

DMP i Mitrile 2018 – fotorelacja

Alexij&Barti&Jaskiej&Kalins · 29 listopada 2018
Relacje i turnieje

Mitrile 2018

· 9 listopada 2018