Dla początkujących 26 69 wyświetleń

Jak się wybrać na turniej wyjazdowy? Czyli z walizką przez Polskę. Poradnik

Ismaril · 15 maja 2008
Jeśli jeszcze nigdy nie byłeś na wyjazdowym turnieju (czyli poza swoje województwo) koniecznie przeczytaj ten artykuł. Dowiesz się z niego jak prawidłowo spakować się na turniej jedno lub dwudniowy, oddalony o 200 km, ale też o 600. Jak zachowywać się w pociągu żeby Cię nie ukradli i jak dogadać się z konduktorem w nietypowych sytuacjach. I wreszcie jak odnaleźć się w zupełnie obcym mieście.

 

1. Pakowanie

 

 

Każdy wyjazd to przymusowe pakowanie się. Myślę, że każdy choć raz był na dłuższej wycieczce szkolnej, koloniach czy jakimś obozie i przyszło mu się zmierzyć z pakowaniem. Także pakowanie walizki czy torby nie jest nikomu obce. Ale wyjazd na turniej to zupełnie inna sprawa gdyż ten zazwyczaj ogranicza się do dwóch dni, a o nocleg i wyżywienie musimy zatroszczyć się sami.

Przejdę teraz do opisu bagażu, jak on powinien wyglądać a jak nie powinien wyglądać.

Wyjazd na dwa lub więcej dni

Brak umiaru szkodzi

Ze wszystkim można przesadzić, z ilością zapakowanych rzeczy także. Przykład znajduje się na zdjęciu gdzie do walizki zmieściłem ogromny śpiwór do któego mogłyby wejść spokojnie dwie osoby. Swoje miejsce znalazła też karimata, która wg mnie jest zbędnym elementem noclegu na turnieju, no chyba, że ktoś boi się o swoje delikatnie kości, ale przecież jesteśmy facetami, którzy przyszli na wojnę – trzeba się hartować! Dalej zapakowałem 2 pary jeansów, 3 koszulki, buty, bluzę, ogromny parasol, jaśka (już nieraz widziałem jak ludzi biorą go na turniej), piłkę żeby móc w coś pograć, ładowarkę do telefonu, okulary słoneczne, przybory toaletowe, ręcznik, pół litra (soku), aparat fotograficzny, szalik AS Romy, grę planszową Cytadela, do tego gdzieś na dnie z 10 „chińskich” zupek, łyżkę, papier toaletowy, bilet PKP, no i na koniec Jeżyk na szczęście. Pytanie gdzie są w tym wszystkim figurki. Ja nie wiem. Oprócz tego plecak z rzeczami, które są najpotrzebniejsze w samej podróży, czyli wodę i coś do jedzenia na drogę.

To może wyglądać tak.

 

 

Pytanie dla spostrzegawczych – gdzie tutaj jest walizka?

Dla mnie wygląda to przerażająco. Cała masa zbędnych rzeczy, które będą tylko kłopotem w podróży. Przecież taką walizkę będziesz musiał targać w pociągu, a później w autobusie. Oczywiście jest to dość przerysowany przykład, ale bardzo dużo osób bierze tyle bagażu, że najlepszym rozwiązaniem byłoby posiadanie jeszcze jednej ręki. Istnieje jednak wyjątek, choć i tak niezadowalający, który pozwala na zabranie zbyt dużej ilości rzeczy, a mianowicie upchanie ich do porządnego turystycznego plecaka, dzięki któremu będziesz miał wolne ręce i za nadto się nie zmęczysz.

Wyjazd prawidłowy

Optymalnie zapakowany bagaż to taki, który można spokojnie trzymać w jednej ręce, nie mamy problemu ze zmieszczeniem go w pociągu czy busie, a jednocześnie zabierzemy tam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy.

Do idealnego bagażu zapakowałem 2 koszulki, spodnie na zmianę (w razie jakby się wydarzyło coś strasznego), bluzę (jeśli jeszcze nie mamy jej na sobie), mały i poręczny śpiwór, mały ręcznik, który w domu służyłby pewnie do wycierania rąk, skarpetki i bieliznę na zmianę, przybory toaletowe, dwie zupki „chińskie”, chleb, pasztet w puszce, łyżkę, nóż, oczywiście figurki zapakowane ciasno w pudełko, no i Jeżyk na szczęście. Jeśli zostało trochę miejsca to może uda się zmieścić jakąś grę na wieczór. Tyle Ci potrzeba by w komfortowych warunkach przeżyć dwa dni nie martwiąc się niczym oprócz wyniku bitwy. Masz w czym spać, masz co zjeść na gorąco, dzięki temu, że masz chleb i pasztet, czy jakąś inną konserwę (co kto lubi) na pewno nie poczujesz głodu i nie musisz marnować pieniędzy na pizzę. Osobiście myślę, że dobrym pomysłem jest też zabranie, już zapomnianej, grzałki dzięki czemu w każdej chwili będziesz mógł sobie zrobić herbatę, kawę czy zalać zupkę, a przecież wiele razy na turniejach wyjazdowych okazuje się, że czajnika nie ma lub trzeba czekać na wodę długie godziny.

 

 

Wyjazd jednodniowy

Jeden dzień raczej nikomu nie powinien sprawiać kłopotu. Bo to prawie jak turniej u siebie tyle, że trochę dalej. Czyli przede wszystkim zabierz ze sobą figurki, później pomyśl o jedzeniu. Z jedzeniem zawsze pojawia się problem, ile razy bym nie jechał na turniej trwający jeden dzień widzę jak ludzie toną w produktach, które kupili na podróż, a później uzupełniają nimi domowe zapasy. Zastanów się ile jesz normalnie przez jeden dzień, miej na uwadze, że na 95% na takim turnieju nie będzie czajnika i na 100% ktoś będzie zamawiał pizzę, na którą też zapewne się skusisz. Najważniejsze abyś zabrał ze sobą dużo wody mineralnej, najlepiej niegazowanej. Na turnieju dużo rozmawiamy, jesteśmy w podróży, organizm może się szybko odwodnić. Nie warto zakładać, że kupi się coś do picia na miejscu, turnieje często są robione na kompletnym odludziu gdzie sklepy zamykają ok. 14.00, a jeśli nawet nie to będziesz wracać wieczorem w sobotę gdzie na pewno nie będzie czasu na szukanie otwartego sklepu.

Zapomniałbym, nieodzowny jest Jeżyk, na szczęście oczywiście.

 

 

 

I coś ekstra

Jeśli masz tyle pieniędzy, że nie masz co z nimi zrobić na turniej bierzesz plecak z figurkami. Jeżyka na szczęście i kartę kredytową, którą zapłacisz za hotel, jedzenie i wszystko czego zapragniesz. Wrażenia z turnieju bezcenne, za wszystko inne zapłacisz kartą…

 

 

 

2. Podróż

 

Jesteś już prawidłowo spakowany, przyszedł czas na podróż. Pożegnaj matkę, żonę czy kochankę i ruszaj na wojnę. Najczęściej podróżujemy pociągiem, rzadziej busem, a naprawdę sporadycznie samochodem.

Bus

 

 

 

Pamiętaj przede wszystkim o wcześniejszej rezerwacji busa, jeśli tego nie zrobisz może się okazać, że miejsc już nie ma albo musisz stać całą drogę. Nie spóźnij się też ani o minutę, kierowcy zawsze wyjeżdżają punktualnie nawet gdy część pasażerów się nie pojawia. Bus najlepszy jest do szybkiej podróży, która nie trwa dłużej niż 4 godziny, inaczej nie idzie wysiedzieć.

 

 

Pociąg

 

Wsiąść do pociągu byle jakiego,

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,

Ściskając w ręku kamyk zielony,

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle,

Wsiąść do pociągu byle jakiego,

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,

Ściskając w ręku kamyk zielony,

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle…[1]

 

 

Magiczne PKP. Jedziecie na dwa dni. Przede wszystkim trzeba dobrze zaplanować wyjazd i sprawdzić wszelkie możliwości podróży, często zdarza się, że jadąc późniejszym pociągiem będziemy wcześniej u celu. Radzę abyś dobrze przeanalizowali rozkład jazdy PKP http://rozklad-pkp.pl/bin/query.exe/pn?

 

 

W zależności od tego jak daleko jedziesz taki bilet należy kupić. Jeśli kosztuje on ponad 30 zł w jedną stronę najlepiej kupić bilet turystyczny. Wszelkie informacje o tym bilecie znajdziesz na tej stronie http://www.pkp.pl/node/454

 

Jeśli jedziesz dosyć daleko, powiedzmy ponad 400 km warto zastanowić się nad kupnem biletu turystycznego I klasy. Długa – przeważnie nocna – podróż jest bardzo męcząca i rano przesuwanie figurek jest ostatnią rzeczą jaką się pragnie. Więc jeśli wsiadasz na pierwszej stacji pociągu możesz zająć cały przedział rozkładając sobie fotele niczym łóżka i wyspać się prawie jak w domu. Rano będziesz wypoczęty, zadowolony i, o dziwo, będziesz chwalił PKP.

Bilet mamy kupiony, teraz czas wsiąść do pociągu. Opinia o pociągach jest taka, że zawsze się spóźniają. Ale nie dotyczy to stacji początkowej. Z tamtej pociąg rusza co do minuty, więc pamiętaj aby się nie spóźnić. Jeśli masz w mieście duży dworzec kolejowy dobrze jest dowiedzieć się wcześniej z jakiego peronu i toru odjeżdża pociąg.

Czas na podróż. Jeśli wsiadasz na początkowej stacji nie powinno być problemu ze znalezieniem miejsca w przedziale. Nawet jeśli jedziesz z większą grupą na pewno wszyscy będziecie jechać razem. Gdy już wygodnie się rozsiądziesz pamiętaj, że od jakiegoś czasu w pociągach nie wolno pić żadnego alkoholu, a za złamanie tego zakazu grozi kara. Nie warto też się wykłócać jeśli już zostaniesz na tym przyłapany, w pociągach krąży i czuwa nad naszym bezpieczeństwem Straż Ochrony Kolei (sokiści) z którą naprawdę nie chciałbyś mieć do czynienia.

Podczas snu wszystkie rzeczy trzymaj w wewnętrznych kieszeniach, radzę wam też nie siadać przy drzwiach. W pociągach bardzo kradną i działają zawodowi złodzieje, którzy jeżdżą jak normalni pasażerowie z biletem, a przy okazji obławiają się w portfele i telefony.

Więcej problemów nie powinieneś mieć, ale czasem zdarzają się sytuacje ekstremalne. Może się zdarzyć, że w licznych przesiadkach pociąg nam ucieknie. Wtedy pierwsze co robimy to jak najszybciej udajemy się do Informacji PKP, tam pytamy się o najbliższe połączenia do miejsca gdzie chcemy się udać. Jeśli mamy bilet weekendowy to nie martwimy się o resztę i wsiadamy do wskazanego nam pociągu, jeśli mamy zwykły bilet (tam i z powrotem) to możliwe, że trzeba będzie kupić jeszcze jeden bilet.

Jeśli skończył się Ci bilet weekendowy przed dotarciem do celu podróży będziesz musiał kupić nowy lub jakoś dogadać się z konduktorem, to też człowiek i może zrozumie sytuację (odpowiedź mu o tym skąd wracasz, że dobra impreza była, że Ci pociąg uciekł – całkiem możliwe, że do końca podróży pojedziesz „legalnie” bez biletu).

 

 

3. Koniec podróży

 

 

Jesteś już w mieście, w którym odbywa się turniej. Wreszcie! Tu mogą się zacząć kolejne problemy. Turnieje często są na odludziu i trzeba do nich dojechać komunikacją miejską i/lub podmiejską. Pamiętaj, że każde wojsko musi mieć dobry zwiad. Więc i ty zawczasu musisz dobrze przygotować się zanim twoja noga postanie na ziemi wroga. Podstawa to przeanalizowanie mapy miasta do którego się udajemy, warto czasem kupić mapę, z nią człowiek nigdy nie zginie. Jeśli organizator nie podał możliwych środków transportu w googlach szukamy strony tamtejszej komunikacji miejsce. Znajdujemy dogodne połączenia i co ważne z tejże strony dobrze jest się dowiedzieć jakie bilety będą dla Ciebie idealne. Zazwyczaj najlepiej kupić bilet całodobowy, który upoważnia do poruszania się wszystkimi środkami transportu miejskiego. Jeśli już naprawdę się zgubiłeś i nie wiesz w którą stronę iść poproś o pomoc kogoś z mieszkańców , najlepiej żeby mu dobrze z oczu patrzyło.

Najlepiej jednak, jest mieć jakiegoś znajomego czy kogoś kto po Ciebie wyjdzie i zaprowadzi prosto na turniej.

 

 

4. Turniej

 

Zapewne na turnieju już byłeś, więc nie ma o czym pisać. Ale jeśli czujesz się zagubiony w masie nowych twarzy, nie wiesz co robić, to pytaj organizatorów. Oni są by Ci pomóc, doradzić, odpowiedzą na każde pytanie.

Bagaż zostaw w wyznaczonym przez organizatorów miejscu. Będzie on bezpieczny i nikt się o niego nie zabije.

Reszta już potoczy się sama.

 

 

5. Powrót

 

 

 

Jeśli już dotarliście na turniej, przeżyliście dwa dni to znaczy, że nie trzeba Wam więcej wskazówek, już wszystko wiecie. Mogę Ci jedynie życzyć szczęśliwego powrotu 🙂

 

 

Dziękuje za uwagę poświęconą na przeczytanie powyższego tekstu. Proszę pamiętać, że jest on kierowany do osób, które jadą na turniej pierwszy raz, osób w szczególności młodszych. Choć jak myślę i starzy wyjadacze coś mogli się z tego poradnika dowiedzieć.

Łukasz „Ismaril” Zarębski

 

 


[1] MARYLA RODOWICZ – Wsiąść do pociągu

 

Dołącz do dyskusji

  1. Zetwoo · 16 lipca 2011 o 13:13

    Co do braku spóźnień na stacjach początkowych… Zastanowiłbym się nad tym, bo miesiąc temu miałem już taką sytuację (pociąg dojechał na stacje początkową godzinę po jego planowanym ODJEŹDZIE :P)

  2. astronom9 · 1 marca 2011 o 22:57

    o nie nie mam jeżyka mam tylko pieska 😀

  3. damrod123 · 4 lutego 2010 o 20:24

    świetny art,ale bez jeżyka to co to za zabawa:P

  4. Geralt · 3 lipca 2009 o 10:45

    Jeżyk najlepszy! A jak ma jeżyk na imię?

  5. ndrew · 22 maja 2008 o 21:36

    Porządny art, na pewno mi się przyda.Jeżyk przede wszystkim ;D.

  6. Viruk · 17 maja 2008 o 00:52

    Bardzo dobrze napisany tekst. Przede wszystkim oryginalny pomysł – ten temat nie był wcześniej poruszany w artykułach. Przyjemnie się go czyta i myślę, że niejedna osoba może z niego skorzystać.

  7. Guldur · 16 maja 2008 o 22:35

    poradnik całkiem w porządku, z nowicjusza dopiero zaczynającego swoje przygody z GW nauczonego na mitrilowych poradnikach może się zrobić mistrz, oczywiście dzięki temu poradnikowi jeszcze może być zahartowany w pakowaniu się 😀

  8. Chimek · 16 maja 2008 o 13:14

    NAPISAŁEŚ:
    Bagaż zostaw w wyznaczonym przez organizatorów miejscu. Będzie on bezpieczny

    Ja na bazylu straciłem 50 zł:D
    Całe szczęście, że nie ukradli mi całego portfela, bo tam były jeszcze bilety powrotne i legitymacja:D

    Tak, poza tym spoko art!!!

  9. szogun · 16 maja 2008 o 13:01

    Heh… Wujek Dobra Rada normalnie 😉 Ciekawy pomysł na artykuł, na pewno przyda się niejednemu graczowi 🙂

  10. Ajas · 16 maja 2008 o 11:52

    Ismarilu… masz coś do jaśków?!

    Pozdrawiam, Ajas 😀

  11. ugluk · 15 maja 2008 o 22:12

    Wiele razy spałem na ławkach czy stołach i się z nich raczej nie spada jeśli jest wystarczająco dużo miejsca żeby się przekręcić z boku na bok. 😉

  12. Kirdan · 15 maja 2008 o 20:56

    Świetny art, praktyczny i z pewnością pomocny dla początkujących eksplorerów 😉 Ja tam uważam że karimata jest niezbędna (jak się nie ma materaca)- ze stołu to ja bym się chyba zje… spadł podczas snu, a żeby dorwać materac z sali gimnastycznej to trzeba trochę pocwaniakować, a to że się do niego dorwiemy nigdy nie jest pewne. Karimata jest lekka i zawsze ładuję ją do wielkiej torby, w której mam też śpiwór, walizkę i jaśka właśnie, bo i tak miejsce mi zostaje 😉

  13. Kalins · 15 maja 2008 o 18:45

    Sam żadko jeźdźę na turnieje, jednak tekst Ismarila przeczytałem z wielką przyjemnością. Ładny język, humor i masa praktycznych uwag – widać, że artykuł spisał doświadczony Legionista Lotra. Aha, byłbym zapomniał – Jeżyk żądzi :). Pozdrawiam, Kalins

  14. luckero · 15 maja 2008 o 17:10

    Artykuł rzeczowy i praktyczny. Przyda się każdemu, kto po raz pierwszy wybiera się na bliższy/dalszy turniej.
    Widać długie doświadczenie, gratuluję 🙂

  15. Kat · 15 maja 2008 o 16:27

    genialny w swojej prostocie autor artykułu powinien dostac range mama lotrowców 🙂 taka mamuśka zawsze powie jak i co 😛

  16. Gwynbleid · 15 maja 2008 o 16:24

    heh, no za pare lat moze mi się ten poradnik przyda. Teraz mam 12 lat- rodzice sie tak o mnie boją że nawet do najlbiższego miasta jakimś autobusem się boją mnie puścić 🙂

  17. Nuno · 15 maja 2008 o 15:01

    No tak… niektórzy mają swoje różowe małpki xD a niektórzy jerzyki ;pp pozatym moja teoria jest taka, że po „upojnym” wieczorze w dobrym towarzystwie karimata nie ma żadnego znaczenia bo i tak człowiek nawet nie wie gdzie zasypia 😛

  18. ugluk · 15 maja 2008 o 13:43

    Bardzo fajny art. Młodsi faktycznie mogą się conieco dowiedzieć. Natomiast karimatę przetestowałem nieraz i spokojnie mogę powiedzieć że jest beznadziejna. Lepiej już jak pablo powiedział zamelinować się gdzieś na stole/grubym dywanie.

    Btw jak ktoś kiepsko sypia w śpiworze na glebie po całonocnej podróży pociągiem i drugiego dnia nie jest już taki miły i uczynny jak pierwszego przez to ( 😉 ) to polecam zabranie ze sobą małego materaca dmuchanego.
    Do kupienia, ja wiem, za 2-3dychy, nie rozpada się od razu a śpi się na nim jak w łóżeczku. No i zajmuje mniej miejsca niż karimata.

    Pozdr

  19. Ismaril · 15 maja 2008 o 13:24

    Fensir, wiesz ja opisywałem wyjazd na turniej gdzie nie śpi się pod chmurką, ale przeważnie w ciepłym pomieszczeniu. To jest kolosalna różnica.

    A co do takiego napoju to po prostu leżała gdzieś butelka w domu i została zatrudniona do zdjęcia 😉

  20. Pablo_von_kozlow · 15 maja 2008 o 13:21

    [odpowiedz dla=”5″] że śpiwór i karimata to podstawa[/odpowiedz]
    spiwór tak. ale karimata to bzdura. od czego są stoły jak nie po to aby na nich spać?? do tego w szkołach łatwo zlokalizowac materace 😉

  21. Fensir · 15 maja 2008 o 13:20

    A i tak przy okazji: Czemu masz gazowanego zbyszka, skoro radzisz wodę mineralną nie gazowaną 😀

  22. Fensir · 15 maja 2008 o 13:18

    Mnie jeżyk rozbroił ^^ Ja mam inną teorię co do bagażu ale co tam 😉 Z tym śpiworem zwłaszcza i karimatą. Gdybyś się zajmował poważniej różnymi wyjazdami to byś wiedział, że śpiwór i karimata to podstawa. Karna mata zapewnia nam to, że zimno z powierzchni na której śpimy nie pójdzie w nas i śpiwór, czyli nie w nasz kręgosłup, co może prowadzić do gorszego snu. Śpiwór z kolei powinien być najlepszy jaki tylko możemy mieć w danym momencie. Właściwy jego dobór gwarantuje nam dobry sen, bo zmniejsza ilość ciepła jaką tracimy. A co do samego bagażu: nie chodzi o to, żeby był w jednej ręce. Chodzi o to, aby zawsze jedna ręka była wolna, a żeby sam bagaż nie przekraczał w przybliżeniu 10% masy naszego ciała.

  23. darulus1 · 15 maja 2008 o 13:08
    ~Pablo_von_kozlow / ~Krasnoludzki Zwiadowca napisał/a:
    Darku. A kiedy ty byłeś na wyjeździe 😛
    a poradnik jak najbardziej trafny. widac lata praktyki 😉

    w styczniu na UKGT 2008 🙂

  24. Pablo_von_kozlow · 15 maja 2008 o 13:00

    Darku. A kiedy ty byłeś na wyjeździe 😛
    a poradnik jak najbardziej trafny. widac lata praktyki 😉

  25. Ajas · 15 maja 2008 o 12:59

    Dobre – zwłaszcza jeżyk xD

    Pozdrawiam, Ajas 😀

  26. darulus1 · 15 maja 2008 o 12:45

    Ale teraz młodzież ma dobrze, nawet poradniki jej piszą, kiedyś to były czasy …

Może Ci się spodobać

Dla początkujących 12

Bon ton przy stole

Marcin · 1 grudnia 2017