Raporty bitewne 11

Powstańcie, jeźdźcy Théodena!

Glizdmen · 25 lutego 2012

Zgarbiona jak do tej pory postać króla wyprostowała się. Donośnym głosem znacząco wpłynął na morale swych poddanych, rozpalając w nich niesamowitą wolę walki. Po krótkim czasie chwycił z rąk chorążego Guthlafa ogromny róg i zadął w niego z taką siłą, że pękł on na dwie części. Niebawem pieśń wydobywająca się z rogów Rohanu wybrzmiewała już nad polami, wzbudzając przeszywającą grozę. Śnieżnogrzywy rozpędził się z całych sił, a za plecami króla Theodena rozciągała się już majestatycznie królewska chorągiew. Białe kity rozwiewały się podczas galopu. Zaciemnione niebo nagle rozstąpiło się, wywołując strach i lament wśród chord żołnierzy z Mordoru. Śródziemie czekała potężna bitwa, której odgłosy wybrzmiewały nawet w uszach mieszkańców Wieży Czat. Szlachetne zastępy Rohirrimów pędziły naprzeciw wojskom wroga. Niezmierzona chęć zasłużenia na miano godnego władcy, przyczyniła się do bohaterskiej postawy króla Theodena. W ogniu walki oddalił się, samotnie zmagając się z przeciwnikiem. Jego żywot zakończył się podczas spotkania Czarnoksiężnikiem z Angmaru. Przytłoczony swoim wierzchowcem powoli tracił siły. Konając na ziemi wiedział, że jest już gotowy spocząć po wieki wśród swoich przodków...

Wstęp ten nawiązuje bezpośrednio to tematu mojej pracy, którą chciałbym Wam zaprezentować. Przedstawię poszczególne tworzenia dioramy, na której odtworzę scenę walki, w której samotnie brał udział Theoden, kilka chwil przed śmiercią. Postaram się jak najlepiej odzwierciedlić klimat i otoczenie w jakim odbywała się ta potyczka. Obecnie mogę jedynie zachęcić do dalszej lektury!

I Podstawka 

Jako podłoże mojej pracy użyłem zwykłej płyty pilśniowej. Po przygotowaniu fundamentu, nadszedł moment alby zastanowić się nad ogólnym zarysem pracy. Stwierdziłem, że płaska forma terenu będzie wyglądać zbyt monotonnie, dlatego postanowiłem, że ziemia będzie lekko górzysta. Do uzyskania takiego efektu użyłem szpachli do drewna, głównie z uwagi na bardzo dobrą przyczepność, łatwość modelowania, szybkość obróbki oraz szlifowania. Masę nakładałem warstwami przy użyciu małej szpachelki. Po prowizorycznym ukształtowaniu kilku pagórków, w zastygającej masie odcisnąłem podstawki dwóch modeli, które będą brały udział w pojedynku, oczywiście owijając je wcześniej folią aluminiową w celu zabezpieczenia.  W takim stanie zostawiłem pracę na następny dzień, ponieważ wtedy będę pewny, że całkowicie wyschła. Gotową szpachle wygładziłem papierem ściernym, aby umożliwić tym samym tworzenie dalszej faktury podłoża.

II Forma terenu

W celu uzyskania typowego efektu ziemi, skorzystałem z niezastąpionej metody polegającej na pokryciu powierzchni piaskiem. Całość dioramy pomalowałem klejem stolarskim typu „Wikol". Musiałem to zrobić dość sprawnie, ponieważ klej mógł już zacząć zasychać. Następnie nadszedł czas na piasek. Osobiście użyłem tego celu najdrobniejszego, czyli morskiego, który nie wymaga dodatkowego przesiania przez sito, a po pomalowaniu idealnie imituje ziemię. Aby urozmaicić podłoże dodałem w niektórych miejscach trochę grubszego żwirku. Efekt popękanych płyt kamieni uzyskałem poprzez nałożenie pokruszonej skorupy od jajka. Po wykonaniu wyżej wymienionych elementów, diorama była już gotowa to następnego etapu pracy – malowania.

III Malowanie

Sztuka malowania takich makiet jest z pewnością mniej wymagająca, niż przy figurkach. Opiera się w dużym stopniu na szorowaniu piachu suchym pędzlem. Użyłem do tego celu starego pędzla, który do takiej „mało szlachetnej" metody będzie sprawdzał się idealnie. Malując taką dioramę nie używałem żadnych farb modelarskich, którymi maluje figurki –  po prostu zużyło by ich się stanowczo za dużo, a przecież jeszcze do wymalowania czekają główni bohaterowie! Zastosowałem w tym przypadku zwyczajne farby akrylowe, które wcześniej służyły mi do malowania makiet. Pierwszą warstwę stanowił dość specyficzny odcień – coś w stylu ciemnego wrzosu. Gdy farba była już całkowicie sucha, zabrałem się za pierwsze rozjaśnienia. Techniką drybrushu pomalowałem całość zwyczajnym brązem, aby podłoże nabrało wyglądu ziemi. Ostatni etap stanowił lekki overbrush kolorem kremowym, po czym można było już całkowicie zająć się elementami, które będą umieszczone na dioramie.

IV Elementy scenerii

Zacząłem tradycyjnie od przyklejenia trawki statycznej. Użyłem do tego celu uschłej trawy, firmy „Citadel". Kolejnym urozmaiceniem dioramy był korek, a dokładniej wyrzeźbione z niego niewielkie skałki, porozmieszczane losowo po całej powierzchni. Przy tej czynności trzeba  było zwracać uwagę na to, aby powierzchnia korka była poszarpana. Gdy skałki były już gotowe, przykleiłem je do podłoża Wikolem, nałożyłem czarny podkład, a następnie suchym pędzlem przetarłem wszystkie kamienie białą farbą. Kolejnym etapem pracy było stworzenie wyższej roślinności, która będzie porastać moje skały. W pomorskim lesie trafiłem przypadkowo na roślinę, która idealnie pasowałaby do mojej pracy. Był to pewien rodzaj mchu, który po wysuszeniu nie ulegał rozkruszeniu. Gdy już był suchy, uformowałem z niego kilka małych kępek, które potem przykleiłem go w pobliżu skał.

V Theoden

Przed rozpoczęciem malowania, próbowałem określić końcowy wygląd modelu. Postanowiłem, że model króla, który zmaga się z dowódcą orków, będzie pomalowany bardzo kontrastowo. Chciałem uzyskać taki efekt, żeby na dioramie było widać wyraźne przeciwieństwa pomiędzy szlachetnym Theodenem a plugawym orkiem. W znacznym stopniu wpłynęło to na styl malowania obu modeli. Opisze teraz przebieg pracy nad figurkami, zaczynając od króla Rohanu.

Przed malowaniem, figurka została dokładnie wyczyszczona z nadlewów oraz odtłuszczona przy pomocy płynu do naczyń. Gdy model był już suchy, spodkładowałem go tradycyjnie Chaos Blackiem.

Królewskiego wierzchowca rozpocząłem od malowania jego pancerza. Nałożyłem pojedyncze warstwy takich kolorów jak Dark Flash, Vermin Brown, Red Gore, Elf Flash oraz Chainmail na metaliczne elementy pancerza. Kolejnym krokiem było nadanie pierwszych cieni poprzez mieszankę wody, płynu do naczyń oraz czarnej farbki. Efekt tego będzie prawie identyczny jak w przypadku washa. Przemyłem tą konsystencją skórzane elementy, a do metalików użyłem tego samego roztworu, tylko z odrobiną koloru brązowego, aby metal nabrał ciekawej, przybrudzonej barwy. Gdy model był suchy, zabrałem się za podciąganie kolorów dodając do nich odrobinę Skull Whita. Przy użyciu najmniejszego pędzla rozjaśniłem każdą wypukłość o 3 warstwy.

Gdy to było ukończone, nałożyłem warstwę koloru Skull White przyciemnionego o odrobinę Chaos Blacka na sierść konia i grzywę. Lekko szarawy odcień rozjaśniłem o kolejne poziomy, dochodząc do czystej bieli. Grzywa wierzchowca została przemyta czarnym washem oraz ponownie rozjaśniona. W międzyczasie wykończyłem również uzdę konia kolorem Vermin Brown. O to widok na wersje finalną konia.

Figurkę Theodena przykleiłem do korkowej podstawki, aby łatwiej było mi go zarówno fotografować jak i malować. Metaliki n zbroi to kolory typu Chainmail, czarny wash oraz dodatkowe rozjaśnienia krańcem pędzla. Suknia do której przylega zbroja została pomalowana przy pomocy koloru Red Gore, który w początkowej fazie został przyciemniony a potem odpowiednio rozjaśniony. Następnie naniosłem kolor Dark Flash na główną część pancerza. Starając się o bogaty i szlachetny wygląd pancerza, pokusiłem się o bardzo mocne rozjaśnienia i kontrasty. Tak samo postąpiłem z Vermin Brownem, który widnieje na osobnej części zbroi. Farbką Elf Flash uzupełniłem brakujące wzorki, które zdobią zarówno przód, jak i tył modelu.

Rękawy, który znajdują się pod opancerzeniem to nic innego jak zwykły Dark Angels green, rozjaśniony na krawędziach do odpowiedniego poziomu. Naramienniki jak i resztę detali pomalowałem analogicznie w stosunku do reszty, czyli Dark Flashem, który został przemyty czarnym washem. Środek tej części pancerza uzupełniłem Vermin Brownem rozjaśnionym aż do koloru odpowiadającemu Elf Flashowi. W czasie gdy wash wysychał pomalowałem szybko dwie metalowe płytki wystające przy końcu naramienników.

Następnie nadszedł czas na element, który najbardziej skupia wzrok osoby oceniającej figurkę, czyli twarz. Szczerze obawiałem się tego elementu, ponieważ może całkowicie zepsuć efekt końcowy modelu. Nałożyłem trochę rozjaśnione warstwy Vermin Brown, po czym uzupełniłem twarz o oczy. Hełm, chciałem również wykończyć równie efektywnie jak zbroje, czyli stosując bardzo duże kontrasty w kolorach. Gdy wszystkie elementy figurki miałem już za sobą, wykończyłem podstawkę, o odpowiednią fakturę, kamienie oraz trawkę statyczną – w moim wypadku to był Citadel Dead Grass, czyli tak jak w przypadku dioramy.Tym samym ukończyłem mojego bohatera, który zajmie miejsce w mojej pracy, tymczasem przygotowałem już kolejny model, który pójdzie pod pędzel.

VI Dowódca Orków

Mając już większość pracy za sobą, kapitana orków postanowiłem pomalować szybko i sprawnie aby wreszcie ukończyć tą pracę. Na początku figurka przeszła jak zwykle kąpiel w płynie do naczyń oraz została pomalowana na bazowy, czarny kolor. Z uwagi na to, że metaliczne elementy modelu, wymagają washowania, drybrushowania itp. zająłem się nimi oczywiście w pierwszej kolejności. Nałożyłem na wszystkie takie miejsca Chainmala oraz przemyłem mieszanką wody, płynu do naczyń, czarnej oraz brązowej farbki (identycznie jak przy Theodenie). Znacząco przyciemniło to zbroje i tarcze i nadało efekt brudu i rdzy.

Futro orka potraktowałem Dark Flashem, czarnym washem oraz na końcu rozjaśniłem uwypuklenia krawędzią pędzla jaśniejszym odcieniem tego koloru. Podarte szmaty wychodzące spod futra, wykończyłem mieszanką Dark Flash oraz Dark  Angels Green, rozjaśnioną Skull Whitem w późniejszych warstwach.

Ostatnim elementem kapitana była skóra, która została pomalowana kolorem Dark Angels Green, który doskonale pasuje do modelu. Malowanie oczu polegało na stworzeniu czarnej kreski, następnie troszkę węższej kreski o kolorze Elf Flash, a na końcu namalowaniu drobnej źrenicy Chaos Blackiem. Podstawkę oczywiście wykończyłem w identyczny sposób jak w reszcie pracy.

VII Efekt końcowy

Takim oto sposobem w końcu zakończyłem pracę nad tą dioramą. Z jej efektu jest pozytywnie zaskoczony, szczególnie że niektóre elementy robiłem pierwszy raz w życiu. Jakby nie patrzeć zajęło mi to dość sporo czasu, lecz myślę, że opłacało się. Chciałem również spróbować swoich możliwości w pisaniu tego typu artykułów oraz wziąć w końcu udział w jakimś konkursie organizowanym przez Mirila. Ciesze się również, że dzięki tej pracy „odkopałem" zakurzony model Theodena, który niestety nie jest grywalny w naszej grze bitewnej, a nadaje się jedynie na dioramę. Nie sądziłem, że z tego modelu da się tyle wyciągnąć (oraz z pewnością więcej) jeśli chodzi o malarkę. Co do jego oponenta, który występuje w mojej pracy również nie mam zarzutów, szczególnie, że oprócz malowania głównie Rohanu, nie miałem zbytnio do czynienia z modelami ze strony zła. Jestem zadowolony, ponieważ udało mi się uzyskać taki efekt pracy jaki sobie wymyśliłem na początku. Chciałem również podziękować za przeczytanie mojego pierwszego artykułu. Podziękowania należą się również społeczności Mitrila, dzięki której nabrałem wprawy w malowaniu, jak i w graniu oraz zaczerpnąłem wiele patentów, które wykorzystałem w pracy.

Dołącz do dyskusji

  1. Thorot · 3 marca 2012 o 14:12

    Troche pusta diorama, ale fajna.
    P.S czy mi się wydaje czy nie pomakowałeś Thodenowi brody?

  2. KedzioR_vo · 28 lutego 2012 o 21:24

    Praca byłaby naprawdę niezła, gdyby nie ta rozlazła podstawka. Zabrakło pomysłu i jakichś dodatków – aktualną wersję nawet ciężko nazwać dioramką, to raczej duża podstawka pod dwie figurki 😉

    Tak nieco poza tematem, mam wrażenie, że kolega MM miewa ostatnio problemy z czytaniem bądź ocenianiem tego, co czyta, i wypowiadaniem się 😉 Bez obrazy, ale jak widzę „chord” czy zwrot w stylu „Z jej efektu jest pozytywnie zaskoczony” to tym bardziej doceniam kunszt jurora.

    PozdRawiam

  3. Pawlik · 27 lutego 2012 o 22:00

    Bardzo mądre podejście

    Czekamy na kolejne prace!

  4. Glizdmen · 27 lutego 2012 o 14:55

    Dziękuje wszystkim za komentarze 🙂 Ciesze się, że publikowane są prace poza podium. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że ta praca nie jest najwyższych lotów 🙂 nie posiadam jeszcze zbytnio doświadczenia w tego typu pracach, a konkurs był świetną motywacją do spróbowania się. Wiele rzeczy bym obecnie poprawił, zmienił, ale to już teraz nie ma znaczenia, bo konkurs traktowałem jako wyzwanie, chciałem raz oderwać się od masowego malowania. Nie ukrywam, że brakowało mi ciekawych modeli do wykończenia dioramy, ponieważ większość już pomalowałem, więc użyłem tego co mi zostało. W sumie to co ja poradzę że lubię tworzyć tego typu pracę, po prostu nie mogłem odmówić sobie wzięcia udziału w tym konkursie ^^,
    Wyszło jak wyszło, zawsze będą prace lepsze, gorsze, nie każdy jest profesjonalistą. Mam nadzieję, że kolejne tego typu prace wyjdą mi lepiej 🙂
    Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam!

  5. TurinTurambar · 27 lutego 2012 o 08:37

    Hmm, jak mówią poprzednicy – trochę pusto. Przydałyby się dwa trupy, trochę broni i krwi. Co do malowania to jest IMO b. dobre. Gratki.

    Pozdrawiam Turin Turambar

  6. Pawlik · 27 lutego 2012 o 00:31

    edit:

    Bardzo mi się podoba główna ilustracja tego artykułu, jest przepiękna!

  7. Pawlik · 27 lutego 2012 o 00:17

    Wydaje mi się, że forma jest zbyt prosta jak na tą dioramę. Figurki mają typowe pozy (no, może poza Theodenem, który ma-niestety- nienaturalnie wygiętą rękę z mieczem) i umieszczone są na dwóch przeciwnych krańcach prostokątnego, lekko zaokrąglonego kawałka podstawy.
    Według mnie można by tam dodać jakieś krzaki, karłowate drzewka, jak na step przystało (przy użyciu torfu modelarskiego, chrobotka itd.) oraz więcej rodzajów traw.

    Malowanie ładne, choć trochę cukierkowe.

    Doceniam ogrom pracy, choć wydaje się, że w samo napisanie artykułu i przygotowanie zdjęć były włożone jej podobne ilości, co w sam przedmiot rozważań. 🙂

    Taka diorama jest ładna, ale na pewno nie zasługuje na bardzo wysokie noty.

  8. EterionAshri · 26 lutego 2012 o 12:32

    hmm… Pola Pelennoru są ogólnie puste, ale coś na środek dioramki by się przydało. Sugeruję kilka odlewanych ciał zarówno orków jak i Rohirrimów z GS lub z czego wolisz. IMO dodałoby to ociupinkę klimaty pola bitwy , w końcu w takim zatłoczeniu raczej nie było „pustego” miejsca, pozdrawiam. Dioramka na 10/10. Gratuluję porządnej roboty.

  9. Huppcio · 26 lutego 2012 o 10:08

    Dioramka oczywiście fajna, ale brak jakiegoś charakterystycznego elementu przez co wydaje się pusta 😛

  10. michal molenda · 26 lutego 2012 o 00:01

    Dla mnie był to zdecydowanie najlepiej napisany art. Niestety tak jak pisał Ugluk, sama dioramka okrutnie pusta 🙁

  11. ugluk · 25 lutego 2012 o 23:54

    Figurki super, górka ładna.. ale pusta 😀 Ubogo wygląda, musiałbyś zmniejszyć dioramę i ustawić figurki bliżej siebie, albo dorzucić jakieś bitewne śmieci, jakąś skałę/drzewo itp. 🙂

Może Ci się spodobać

Raporty bitewne 40

Szturm na Helmowy Jar

Kalins · 10 września 2012