Hobbit Unexpected Journey: wrażenia! [Spoilery!]

Peter Jackson zaprasza na film.

Moderatorzy: Darlark, Konradussss, Barti, Koshara, TonyStark, Kevin, Mnil

Endorlado
Bębniarz z głębin
Posty: 132
Rejestracja: 07 maja 2010, 10:40
Skąd: Gdańsk

Post autor: Endorlado » 29 gru 2012, 21:41

Wracając do tematu... Spostrzegł ktoś Narzuga w filmie?
Transform, and roll out!

Awatar użytkownika
Leo
Strażnik wyschniętej studni
Posty: 332
Rejestracja: 10 maja 2009, 10:54
Skąd: Poznań

Post autor: Leo » 29 gru 2012, 21:46

Thein pisze:Rozumiem Leo że spodziewałeś się ujrzeć dramat na ekranie zakrapiany, thrillerem z nutą filmu historycznego?
Absolutnie nie, miałem nadzieję ujrzeć film na pozimie WP (nie kopii WP :smile:). Doświadczony i niejako wychowany na trylogii liczyłem na godną kontynuację, nie pierdyliardowego bubla kina akcji z mottem "z***b wszysko jak najgrubszą warstwą efektów specjalnych".... po prostu.

Odbieranie sensu dyskusji na temat taki jak kwestie techniczne filmu jest ograniczaniem siebie i wszystkich użytkowników, ustawiając nas w roli durnych gapiów, którzy potulnie przyjmą wszystko co jest im podawane. Widzowie nigdy nie będą ambitniejsi jeżeli samo kino nie będzie wychowywało i kreowało ich gustu. Temat "wrażenia - Hobbit" jest chyba odpowiednim miejscem do krytyki filmu...

Awatar użytkownika
PawelPawel
[Własny wybór]
Posty: 3591
Rejestracja: 15 kwie 2008, 6:44
Skąd: Zielona Góra/Szczecin

Post autor: PawelPawel » 29 gru 2012, 21:57

W jakimś stopniu popieram Leo.
O ile LoTR byl filmem bardzo dobrym,moim zdaniem ze specyficznym charakterem o tyle Hobbit jest filmem poprawnym z kilkoma świetnymi scenami.
Oglądało mi się go bardzo fajnie. Nie żałuję pieniędzy wydanych na bilet i chętnie poszedłbym jeszcze raz. Mam jednak wrażenie,że niektóre "zabawne" sceny kompletnie nie pasowały i były strasznie sztuczne. Efekty specjalne średnie, nie porwały mnie.
Ale z drugiej strony nie ma co narzekać, źle nie jest :smile:
Pawlo
"(...)w liceum pojechałem z klasą do wiednia i łaziłem po tej artystycznej ziemi w dresach xP"

Ismaril
Honorowy Redaktor
Posty: 2233
Rejestracja: 19 wrz 2007, 10:15
Skąd: Świdnik / Warszawa

Post autor: Ismaril » 30 gru 2012, 10:32

Byłem wczoraj i film jest dla mnie świetny. Władcę oglądałem w sumie kilkanaście razy w różnych wersjach. Dla mnie Hobbit to film zdecydowanie inny niż Władca gdzie Władca był uniwersalną epopeją o ratowaniu świta, który znamy przed Złym. A Hobbit to historia przygody kilkunastu śmiałków którzy chcą zdobyć sławę, pieniądze, zemścić się i przy okazji odzyskać swój dom. Ciężko jest więc porównać te dwa filmy. Dla mnie Hobbit to film bardziej w stylu takich tytułów jak "Jazon i Argonauci" czy filmów filmów znanych jako "Odyseje".

Zdecydowanie widać postęp w efektach specjalnych w porównaniu do Władcy. Gollum wyglądał jak żywy, ciężko sobie wyobrazić żeby był bardziej realny. Efektów specjalnych wcale nie było zbyt dużo i nie były nachalne.

Historia przedstawiona przez Jacksona była w miarę logiczna, choć nagłe pojawianie się Gandalfa w pewnym momencie mogło rodzić pytanie "że niby skąd on się tu wziął". Jest jeszcze kilka takich momentów, ale w sumie czy to komuś przeszkadza żeby rzutowało na całym filmie?

Przepiękne krajobrazy Nowej Zelandii. Ciągle dziwię się jak różnorodny jest to kraj i jak piękny.

I jeszcze jedna rzecz. Bilbo. Frodo w WP był w sumie głównym bohaterem, ale postać była zagrana tak że mógł go grać kij od szczotki. Tu mamy naprawdę fajnie zbudowaną postać i zdecydowanie lepiej zagraną. Bardziej mi też przypadł do gustu pomysł przedstawienia tej postaci niż Froda. Zawsze irytowało mnie to, że Jackson przedstawił Froda jak jakiegoś młodzieniaszka, który nie skończył nawet 20 lat. A był już przecież dość wiekowym Hobbitem. Dobrze, że Bilbo został ukazany inaczej.

Jeśli mam oceniać film w skali od 0 do 10 to Władca u mnie zawsze dostanie 10, a Hobbit... ocenię po wszystkich trzech częściach. Na razie do 10 dużo brakuje, co nie zmienia faktu, że film był świetny.

Awatar użytkownika
majkeldor
Treser wargów
Posty: 11
Rejestracja: 29 lis 2012, 15:18
Skąd: okolice W-wy

Post autor: majkeldor » 30 gru 2012, 10:52

Od czasu, gdy zobaczyłem zdjęcia innych krasnoludów niż Oin i Gloin, byłem zawiedziony, że nie są tacy jak we Władcy. Po zdjęciu Thorina, Króla Klingońskiego miałem coraz większe przeczucia że film będzie do bani. Po reszcie newsów co do "Hobbita" myślałem, że to będzie klapa. Nie mogłem się kiedykolwiek bardziej mylić!

Film był na poziomie "Drużyny Pierścienia", która jest moją ulubioną częścią trylogii. Krajobrazy wgniatają w fotel, a efekty specjalne uległy poprawie (np. blask Żądła w pobliżu orków, atak Smauga). Miło było zobaczyć aktorów z Władcy. Ian Holm jest świetny jako Bilbo, a Martin Freeman godnie utrzymuje poziom. Dobrze, że jest w filmie Saruman (grany przez 90-letniego Christophera Lee!) Gandalf rzuca więcej czarów ofensywnych, a Radagast nie był taki zły, jak wszyscy mówili. Było parę scen, podczas których delikatna łezka zakręciła się w oku: rozmowa Gandalfa i Galadrieli na temat Bilba i końcowa scena na skale w Carrock. Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale ta skała z pewnej perspektywy przypomina niedźwiedzia (zapowiedź Beorna!)

Kilka rzeczy, które mi się nie podobały to te zmiany w historii krasnoludów z dodatków do "Powrotu Króla". Jak dobrze pamiętam, to Thror nie miał obsesji na punkcie złota, a już na pewno nie miał wasali w postaci Thranduila i Giriona z Dali. Liczyłem też, że ucieczka z Miasta Goblinów i sam Wielki Goblin będą mieli trochę więcej czasu ekranowego. Wątek Białej Rady i Dol Guldur jest za krótki, mam nadzieję, że będzie tego więcej w następnych częściach. O Azogu się nie będę się rozpisywał: powinien zastąpić go Bolg. Sytuacja jest podobna, co w "Zemście Sithów", gdzie zamiast genialnego Christophera Lee GL zaserwował nam kaszlącego, komputerowo-generowanego droida.

Ocena filmu to solidna 9, może być 10, jeśli zobaczę wersję rozszerzoną (ach, nie mogę się doczekać!) Dzięki Jacksonowi już nie boję się o przyszłość tej trylogii.
Mój bazarek - dla fanów Gwiezdnych Wojen (książki, komiksy, gry, kolekcjonerstwo):

http://gwiezdne-wojny.pl/Forum/Temat/18957#583504

Awatar użytkownika
Ajas
Redaktor
Posty: 5543
Rejestracja: 25 sty 2008, 20:24
Skąd: Poznań AP

Post autor: Ajas » 30 gru 2012, 13:23

Moim zdaniem "Hobbit" to świetny film, który w pełni oddaje klimat Śródziemia za którym bardzo tęskniłem. Podobnie, jak Ismaril Władcę widziałem w każdej możliwej wersji i na serio nie chce mi się wierzyć, że mamy tu na naszym forum tak wielu wybitnych speców do spraw efektów specjalnych ;)

Oceniając film musimy pamiętać, że jest to adaptacja, a nie ekranizacja (różnica jest duża!). Gdyby Jackson miał trzymać się kurczowo treści książki dostalibyśmy bajeczkę dla dzieci na max 120 min materiału. Ingerencje w fabułę dodają tej produkcji smaku.
Spoiler pisze:Na plus mogę zaliczyć takie oto elementy:
- historia i retrospekcje związane z krasnoludami - perełka!
- zgrabne połączenie z Władcą - są tacy, którym trzeba przypomnieć, że jest to powiązane (nie każdy jest takim nerdem, jak przeciętny LotR'owiec :P
- postaci krasnali z drużyny bardzo umiejętnie zbudowano tyle odmiennych kreacji postaci. Wiadomo, że nie każdy z nich miał okazję zabłysnąć jakoś bardziej w podstawowej wersji filmu - na bank w wersji reżyserskiej będą mieli większe pole do popisu :)
- bajeczny Radagast! na serio świetna postać, która cudnie komponuje się między zwykłym Gandalfem i dumnym Sarumanem. Taki musiał być mag, który swoją opiekę roztoczył nad zwierzętami :)
- brzemię Thorina, który moim zdaniem jest o wiele ciekawszą postacią niż Aragorn ;)
- zimne i podstępne leśniaki pod wodzą Thranduila - cwane skurczybyki - dokładnie takie jak w książce!
- Gollum jak zawsze klasa sama w sobie :)
- Trolle błyszczą rewelacyjnymi akcentami, a sama scena w książce bardzo naiwna, w filmie okazała się dobrze rozegrana i sensowna.
- ucieczka z miasta goblinów podobała mi się mimo tego, że zawierała w sobie wiele ogranych już scen i znanych gagów pościgowych - zrealizowano ją w sposób bardzo dobry i spójny.
- Rivendell z perspektywy 120 cm wzrostu ;)
- młody Balin i Dwalin :D
- kolacja u Bilba cieszyła oko od początku do końca
- muzyka nawiązująca do Władcy, ale jednocześnie posiadająca własny unikalny charakter :)

Nie podobało mi się:
- slapstickowa postać i śmierć Króla Goblinów "a teraz ginę!"
Obrazek
- płaska i przewidywalna postać Azoga - wiadomo, że głównym badassem jest ktoś inny, ale akurat Azog mógł być nieco bardziej charakterystyczny
- proteza wołała o pomstę do nieba, ale w sumie orkowie raczej nie posiadali specjalistycznych polowych służb medycznych ;)
- Saruman był nie tyle źle zagrany, ile za bardzo olany przez innych członków Białej Rady
Film oglądałem po raz pierwszy dwa dni temu - w uber technologii 48 klatek/s i zrobiło to na mnie fenomenalne wrażenie. Dodam, że nigdy nie narzekałem na bóle głowy po seansach w trójwymiarze. Dziś wieczorem zobaczę wersję zwykłego 3D, więc będę mieć porównanie. Piątkowy seans w gronie poznańskich LotR'owców był świetną okazją do wspólnego spędzenia ponad dwóch godzin w klimacie Śródziemia.

Ze względu na moje studia znam się trochę na reżyserce i montażu materiałów filmowych. Nie mogę zgodzić się z Christo - odwalono kawał świetnej roboty w łączeniu poszczególnych scen, zaś scenariusz został napisany tak, by bawił zarówno normalnych ludzi, nerdów, jak i dzieci ;)

Pozdrawiam, Ajas :D
KedzioR_vo do Offa o cyckach pisze:MaRta radzi, żebyś se cycki w necie pooglądał, bo widać, że nie wiesz, jak wyglądają (:D)
Jesteś z Poznania? kliknij!

Awatar użytkownika
lord
Bębniarz z głębin
Posty: 119
Rejestracja: 22 wrz 2008, 14:19
Skąd: Krosno

Post autor: lord » 30 gru 2012, 16:10

Ogladalem z dubbingiem i absolutnie nie polecam bo potrafi to zepsuc. Tylko glos Thorina w porzadku, a Bilbo moze byc...

Awatar użytkownika
Christo
Mistrz zardzewiałych zbroi
Posty: 513
Rejestracja: 23 sty 2008, 21:59
Skąd: Pruszków

Post autor: Christo » 30 gru 2012, 16:27

Ze względu na moje studia znam się trochę na reżyserce i montażu materiałów filmowych. Nie mogę zgodzić się z Christo - odwalono kawał świetnej roboty w łączeniu poszczególnych scen, zaś scenariusz został napisany tak, by bawił zarówno normalnych ludzi, nerdów, jak i dzieci Smile
Gala i Radagast potrafią się teleportować. Gdy drużyna ucieka przed wargami przy Rivendell dzieją się jakieś niesłychane rzeczy- przebiegają obok siebie, żeby za chwilę się gonić i gdy już drepczą po piętach muszą się wspinać i w czasie kiedy jedni wskakują do nory gęsiego, drudzy nie potrafią zrobić 10 kroków :?: Nie wspomnę, że jak drużyna wychodzi z góry (tej z goblinami) to jest dzień, a 3 minuty potem biją się już z Azogiem w nocy. O guzikach już mówiłem. To wszystko są błędy w montażu :) Bardzo możliwe, że na moje pytania odpowie wersja rozszerzona, ale na ten moment mnie osobiście to przeszkadza.
Jak byłeś na zajęciach z reżyserki to czytałeś pewnie co ile czasu w filmie powinny następować zwroty akcji.

Cóż- może ja oczekiwałem czegoś innego od tego filmu, niż głupiego Matrixa i miałem złudne nadzieje, że w jakiś sposób dorówna WP. Gwoździem programu była ta platforma, na której spadali i jakimś cudem przez kilkadziesiąt metrów ani razu się nie obróciła, tylko... w sumie nie wiem jakim prawom fizyki ona podlegała. Po prostu nie lubię takich uproszczeń w filmach. O ile w Piratach z Karaibów to mogło być śmieszne (jak załoga Perły ucieka z tej wyspy gdzie Jack został władcą plemienia i chcieli go potem zjeść :P) i wiem, że taka jest koncepcja tego filmu to w Hobbicie mieszanie śmiertelnie poważnych, melancholijnych scen w żaden sposób nie idzie w parze z takimi cudami jak latające talerze.

Awatar użytkownika
Hawk
Pomocnik Szamana
Posty: 920
Rejestracja: 24 sty 2008, 7:22
Skąd: Wrocław/UWO

Post autor: Hawk » 30 gru 2012, 17:13

Christo daj spokój funboye i tak będą mówić że to świetny film na poziomie WP :)
Nie wiesz jak poprawić swoje wyniki w Lotra ?
Nie martw się .
Wróżbita Maciej rozwiąże twoje wszystkie problemy

/Sodówka uderzyłą mi do głowy bo Ajas tak twierdzi ;O

Awatar użytkownika
Szalonooki
Treser wargów
Posty: 24
Rejestracja: 24 sty 2008, 17:11
Skąd: Warszawa

Post autor: Szalonooki » 30 gru 2012, 18:11

Na poziomie trylogii Władcy Pierścieni to on nie jest i ja z pewnością będę nadal wolał Drużynę Pierścienia, która pozostaje moją ulubioną częścią, ale:
Spoiler pisze:Dla takich scen jak opowieść Balina, czy atak Smauga warto nadal wierzyć w Petera Jacksona, mimo mocnego zachwiania tej wiary. A co boli najbardziej? Zbytnie "holywoodzenie" opowieści - atak Nazguli na Wichrowym Czubie, a Azog i jego "zabijanie, przynoszenie, odcinanie" to po prostu niebo a ziemia. Niby te same tricki, ratunek w ostatnich sekundach, a mimo wszystko - jakoś tak inaczej, gorzej, bardziej jak w taniej sensacji. Co więcej - plenery. Plenery! Jak można, ty wstrętny Nowozelandczyku, w taki podły sposób zabijać w tym filmie to, co było takie cudowne zawsze wcześniej. Powiedzcie mi proszę - czy tylko mi się wydaje, że było ich za mało, a gdy już się pojawiały, było w nich coś niedobrego? Ot, choćby gdy kompania Thorina wyruszyła z Shire, pojawia się taki zielony plener... Wyglądający po prostu okropnie sztucznie. Po co? Wolałbym węższe kadry rodem z Drużyny i pola, pola, pola, jak wtedy, gdy Sam wspomina o swoim domu.

I oczywiście wracając do samej koncepcji. Jest to film inny, zdecydowanie inny niż Władca Pierścieni. Są rzeczy dobre, jak kreacja Thorina, znacznie lepiej wypracowana niż Aragorn (w kontekście jego brzemienia, dążenia do odebrania należnego mu tronu) oraz rzeczy gorsze, wspomniany Azog, nie do końca udane plenery, za duża ilość akcji. Mogą się (i mi właśnie) nie podobać pewne postacie, czy miejsca - miasto Goblinów to jakby brudna siedziba Elfów, sam ich król to Anglik, który jadł za dużo i nie miał okazji wypić herbaty, osobiście też średnio spodobał mi się Bilbo, okrutnie działa na nerwy, podobnie główny antagonista kompani krasnoludów, niesłusznie wskrzeszony do życia, Azog. Rozumiem jednak, że samo jego pojawienie się dyktowane jest chęcią rozbudowania filmu, żeby zmieścić jeszcze dodatkowe wątki, a jednocześnie nie zanudzić widza (umówmy się, że w ramach książki, do momentu w którym toczy się akcja filmu dzieje się nie wiele, co zresztą nie dziwi, bo jest to jakaś czwarta część całości - dla porównania, w "Drużynie" bohaterowie najpierw zostają zaatakowani przez Nazguli, wcześniej jeszcze im umykając, odwiedzają Morię, a na koniec oglądamy jeszcze potyczkę na Amon Hen, w oryginale Hobbita jedyne "akcje" to Trollowe Laski (tolkienologiem nie jestem, ale to tam chyba natykają się na trolle?) oraz miasto Goblinów). Jednakże mogłoby być tego zdecydowanie mniej. Mniej pościgów, więcej krasnoludowych piosenek i opowieści o zamierzchłych czasach.

Dobra, bo sam się już gubię w opowiadaniu, a jeszcze jednocześnie mówię o tym z przyjaciółmi na Team Speaku - generalnie, czuję się zawiedziony. Zastanawiałem się jakiś czas, jak ogólnie podsumować to, co widziałem na ekranie, jak dobrać słowa do w miarę zwięzłej odpowiedzi i całe moje rozdarcie wewnętrzne spróbuję zawrzeć w parafrazie znanego nam cytatu:


Chcę wam oświadczyć, że bardzo lubię całe Śródziemie Petera Jacksona i że dwie i pół godziny wydaje mi się czasem zbyt krótkim, by nacieszyć się oglądaniem filmu o tak fantastycznym i cudownym miejscu. Ani połowy scen nie znam nawet do połowy tak dobrze, jakbym pragnął; a mniej niż połowę z nich lubię o połowę mniej, niż (być może) na to zasługują.
"Obnażył się, wskoczył na stół, kucnął, <b><span class="przeklenstwo">[Nie przeklinaj]</span></b> Najjaśniejszemu Panu do patery z owocami i życzył smacznego" - Łowcy duszy; Łowcy dusz; Jacek Piekara

Awatar użytkownika
Kraibag
Treser wargów
Posty: 47
Rejestracja: 20 sty 2012, 15:53
Skąd: The Land of Shadow

Hobbit Unexpected Journey: wrażenia! [Spoilery!]

Post autor: Kraibag » 30 gru 2012, 18:22

Wczoraj wieczorem obejrzałem Hobbita w wersji 3D, 48fps, z napisami.

Co do oceny filmu, nie będę powtarzał opinii i opisów, jakie przedstawiono w poprzednich postach. Film generalnie podobał mi się, muszę jeszcze obejrzeć go w wersji 2D, no i oczywiście w wersji rozszerzonej.

W odniesieniu do WP, Hobbit był bardziej baśniowy, co nie oznacza - gorszy. Zgadzam się z opinią Ajasa, ale nie sposób czasami odmówić racji malkontentom. Na + oceniam rolę Bilba, podobali mi się też orkowie na wargach. Co do scen z gobasami i ich obłędnym królem - to czuję lekki niedosyt, a głos króla goblinów, moim zdaniem był średnio trafiony. :?
Po "pierwszym razie", moje wrażenia są bardzo pozytywne. Z całą pewnością obejrzę Hobbita co najmniej kilkanaście razy, albo i więcej (podobnie jak WP). :smile:
The age of Men is over. The time of the Orc has come !

Awatar użytkownika
Dwarfik
Nadzorca Trolli
Posty: 607
Rejestracja: 18 mar 2012, 16:36
Skąd: Białystok

Post autor: Dwarfik » 30 gru 2012, 19:39

Film fajny :) ... Byłem na 3D/48fps i nie żałuje wydanych pieniędzy ...

Radagast mimo całej krytyki,uważam za dobrze zagranego - ot taki dziadek, który zbzikował od przebywania ze zwierzętami :D

A do wszystkich krytyków przypominam, że "Hobbit" jako książka była napisana żartobliwym językiem w "bajecznym stylu" ... Po za tym twórcom zależało na tym, by film nie trafił tylko do osób, które kierują się klimatem, ale do "tłumu" :) Po za tym w WP też były babole - chociażby Haldir z elfami w Helmowym Jarze - właśnie po to, by film był ciekawszy :)

Pozdrawiam
Sprzedam nowiutkie wypraski goblinów z Goblin Town - więcej info priv ;)
King of Rohan pisze:PS. bo ja bym chciał grać na samych ROTN z GC, bez zwykłych ROTN


Mój WIP

Awatar użytkownika
Kevin
[Własny wybór]
Posty: 3158
Rejestracja: 23 sty 2008, 19:07
Skąd: Poznań

Post autor: Kevin » 30 gru 2012, 19:55

Hawk pisze:Christo daj spokój funboye i tak będą mówić że to świetny film na poziomie WP
Eeee, dzięki Przemku...
Może mi w ogóle ktoś wytłumaczyć fenomen gloryfikacji WP w kontekście Hobbka :?: - przecież ani film ani książka nie są szczytami <b><span class="przeklenstwo">[Nie przeklinaj]</span></b>, mają swoje błędy, a tu co rusz czytam jaka to poprzednia trylogia nie jest lepsza od aktualnej. Że fizyka spadającej rampy się nie zgadza - zakładam, ze pamięta ktoś rezultat combatu Lego vs. Mumak :wink: . Nielogiczności jak teleportujący się Radagast - na cholerę duchom statki w 3 części WP :wink: - wymieniać pewnie jeszcze można tylko po co.
Jak wyszło WP to w sporej większości byliśmy dziećmi i gloryfikujemy ten film, ale po odrzuceniu tej subiektywnej otoczki nagle okaże się, że poza efektami specjalnymi i może muzyką to WP żadnym arcydziełem światowej kinematografii nie jest.
Oba filmu w swojej klasie są spoko, jedne wręcz z najlepszych, ale to adaptacje, a nie ekranizacje książek, więc czepianie się zmian w stosunku do książki to walka z wiatrakami. A to, że Hobbit jest znacznie lżejszą pozycją i nie zawiera w sobie, swoją drogą IMO kretyńskich ilości patosu to dla mnie akurat zaleta :wink:
"Tym dziwniejsze jest, że prawdziwa wojna-a kilka prawdziwych wojen widziałem-pod względem porządku i ładu do złudzenia przypomina ogarnięty pożarem burdel"- A.Sapkowski "Chrzest Ognia"

Ismaril
Honorowy Redaktor
Posty: 2233
Rejestracja: 19 wrz 2007, 10:15
Skąd: Świdnik / Warszawa

Post autor: Ismaril » 30 gru 2012, 20:27

Christo pisze:Nie wspomnę, że jak drużyna wychodzi z góry (tej z goblinami) to jest dzień, a 3 minuty potem biją się już z Azogiem w nocy.
Wychodzili o zachodzi słońca. W międzyczasie był zachód słońca i zrobiło się ciemno. Może trochę zbyt szybko, ale dla mnie przejście od zachodu słońca do wieczoru, a później nocy była dość płynna.
Kevin pisze:Że fizyka spadającej rampy się nie zgadza - zakładam, ze pamięta ktoś rezultat combatu Lego vs. Mumak Wink . Nielogiczności jak teleportujący się Radagast - na cholerę duchom statki w 3 części WP Wink - wymieniać pewnie jeszcze można tylko po co.
I wiele innych przykładów... Choć w pierwszej części Hobbita nieścisłości i błędów logicznych znajdziemy pewnie sporo. Film został zmontowany dosłownie na kilka godzin przed premierą. Na montaż kolejnych części Jackson ma teraz rok i miejmy nadzieję, że ewentualne błędy zostaną zminimalizowane do zera.

Awatar użytkownika
Borsuk
Mistrz zardzewiałych zbroi
Posty: 419
Rejestracja: 22 mar 2012, 15:29
Skąd: Tarnów-Wrota Małopolski

Post autor: Borsuk » 30 gru 2012, 20:45

Byłem dziś w kinie i jestem pod wrażeniem. Wasze posty nie mają się nijak do tego co zobaczyłem. A byłem na dabingu PL i całkiem nie źle wyszło i na przyszłość mówię od razu że czekają nas tylko dabingi gdyż studio Disneya i Lucas doszli do tego samego:) Ale to już inna bajka:) Zastanawiam się po co poszliście do kina na film, czy dla jaj szukać niedociągnięć i potknięć ekipy filmowej bo ja poszedłem dla Śródziemia i ponownego doń powrotu i jestem całkowicie zadowolony i moja żona też, zresztą to ją przekonało dlaczego mam takie hobby a nie inne:)
TKF- Tarnowski Klub Fantastyki- Tarnawar

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wszystko o filmie ”